Witam,
Znów ja... no i problem wygląda następująco. Chodzi o dziewczynę o której ostatnio sporo pisałem, starsza, wyższa i ładniejsza odemnie
Do tego latała za mną jak piesek, przyjeżdzała do mnie autem byśmy się powozili itd.
A ja grałem ciągle kogoś niedostępnego, nie pokazywałem jej że mi na niej zależy, nie umawiałem się na spotkania (ona mnie wyciągała)
no i to było by chyba dobre, ale mam wrażenie że przesadziłem. Dziewczyna na ostatnim spotkaniu mówi że ja wogóle nie jestem nią zainteresowany, żebyśmy zostali w relacjach koleżeńskich bo dalej to nie ma sensu. Nie był to ST, mówiła naprawdę poważnie... Powiedziałem jej że niech tak będzie i rozmawiałem dalej o innych rzeczach. Później powiedziałem jej że dla mnie te chwile które spędziliśmy nie były czymś zwykłym (dałem jej do zrozumienia że coś dla mnie znaczy).
Chodziło jej też o brak zaufania do mnie, chciałem jej pokazać że niby jestem ciągle zajęty, że mam wielu znajomych, często widziała mnie w towarzystwie innych dziewczyn, czasami ją kręciłem w różnych kwestiach i to wyszło, ona teraz mówi że ciągle ma wrażenie że ją oszukuję.
No i tak wieczór leciał na gadaniu o tym i tamtym, na koniec podjechaliśmy pod dom, mówiła że mogę ją pocałować w policzek. Pomyślałem sobie po tym wszystkim co razem robiliśmy teraz mogę ją tylko w policzek pocałować?...
No i pocałowałem, a właściwie całowałem przeszło godzinę, znów poczułem się z nią tak jak wcześniej, jej też się podobało i później sama mnie całowała.
Na ogół nie wiem co o tym myśleć, laska powiedziała mi że sie zagalopowaliśmy a jesteśmy kolegami. Wydaje mi się że przesadziłem z tą niedostępnością, szukałem wymówek itd, myśli że spotykam się ciągle z jakimiś dziewczynami, no i nie ufa mi. Ale na koniec spotkania znów coś zaiskrzyło.
Chciałem się Was doradzić co teraz robić, zmienić swoją postawę by zacząć choć trochę zabiegać o to, czy dalej utrzymywać to że mi na niej aż tak nie zależy?
jest to st
laska ma kisiel w mózgu bo co to się stało, chłop się o spotkania nie prosi, takie jej biadolenie ucinaj językiem w jej gardle i dąż do seksu w końcu bo widzę że dalej masz z tym problem.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Wygląda na to, że nareszcie Cię poderwała. Nie okłamuj kobiet.
Jesteś jej xd Dałeś się zmanipulować ;d I nie zdałeś testu.
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
Trzymaj ciągle ramę, jak się złamiesz to już po Tobie. Jeżeli chcesz ją przyciagnąć to proponuje P&P. Teraz ja odpychasz, ale spróbuj ją też czzasem przyciągnąć. Tylko bez przesady, żeby to nie zbużyło wizerunku, jaki do tej pory zbudowałeś.
I kurwa te ostatnie 2 linijki są najtrudniejsze - jak zrobić, żeby nie przesadzić.
Hmm może faktycznie, ale ona mówiła raczej poważnie z tym koleżeństwem.
Mam chęć się dziś z nią spotkać, ale nie wiem czy dobrze jeśli ja zaproponuję spotkanie. Dotychczas nigdy pierwszy się do niej nie odzywałem
Czy może czekać aż ona pierwsza zaproponuje spotkanie.
Chyba że mogę zadzwonić że przy okazji jestem w jej okolicy i możemy się spotkać. Jak myślicie?
No i chyba dałem ciała. Codziennie pisała praktycznie a dziś nie napisała nic. Więc myślę że jednak mówiła prawdę z tym koleżeństwem...
Co proponujecie, zerwać kontakt do czasu gdy ona odezwie się (o ile wogóle) czy umówić spotkanie?
'A ja grałem ciągle kogoś niedostępnego, nie pokazywałem jej że mi na
niej zależy, nie umawiałem się na spotkania (ona mnie wyciągała)' -
Zachowywałeś się w dość schematyczny sposób, to był jeden wielki push.. Do tego ją okłamałeś, więc nic dziwnego, że ogółem zjechało Tobie z interesta. W bilansie możliwych zysków i inwestycji, starań, które ona musiałaby włożyć, wyszło jej, że się nie opłaca.
Jak Ci zależy, to jedź do niej, i powiedz jej, że: zależy Ci na niej ale jak się nie będziecie kontaktować, to nic z tego nie będzie. Dałeś dużo pusha, teraz czas na sporo pulla..
cholera szkoda że teraz dopiero napisałeś, bo może faktycznie powinienem skoczyć jeszcze dziś. No nic spotkam się z nią przy najbliższej okazji (gdzieś za 2 dni)
OK Napisz potem jak poszło.
No ok, więc piszę.

Zadzwoniłem do niej po 2 dniach od tego zdarzenia, no i całkiem normalnie się gadało, no i spotkaliśmy się tego samego wieczoru... jedyne czego mi brakowało to gumy, gdyby nie ten brak to zdał bym egzamin wzorowo.
Ale wracając do tematu faktycznie był to ST! Pytałem jej się teraz czemu się nie odzywała, to powiedziała że skoro ja się nigdy do niej nie odzywam to ona postanowiła że tym razem się nie odezwie pierwsza
teraz na spotkaniu mówiła mi że mnie potrzebuje itd, widzę że coś do mnie czuje
i teraz bolo ona zastosuje stary jak świat chwyt i schłodzi wasze relacje, więc nie panikuj,kupuj durexy, przeczekaj jej chłodnik, umów się i działaj w końcu. A i pamiętaj te różowe durexy, prążkowane i z wypustkami, szkoda forsy jakiś większych doznań nie miałem
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
heh kokoskop... jesteś moim idolem tu na forum
chłodnik trwał 1 dzień, napisała że chce sie ze mną spotykać ciągle, zresztą chrzani mi o przyszłości o miłości itd...widziałem się z nią i poprostu bije na mnie aż się gotuje...
a teraz... idę spać
dzięki.