Cześć wszystkim. Otóż poznałem niedawno dziewczynę, na którą zwróciłem uwagę już troszkę wcześniej. Umówiłem się na wczoraj, na pierwsze spotkanie poza szkołą (chodzimy do tego samego liceum). Jesteśmy umówieni na 16, a tu o 15.55 dostaję esa, z przeprosinami, że nie możemy się spotkać, bo źle się czuje i czy możemy się spotkać jutro (dziś). Pierwsze co sobie pomyślałem z ironicznym uśmiechem na twarzy - ST. Stwierdziłem, że jutro (dziś) nie będę się odzywał, poczekam aż sama zrobi to pierwsza, w końcu to ona przełożyła spotkanie na dziś. Jednak cisza. To stwierdziłem, że jednak się odezwę.
- jak tam zdrowie?
- wszytko ok i właśnie wychodzę na spacer masz czas?
- nie mam dziś zbytnio czasu, zaraz muszę wyjść
- nie ma sprawy, to do jutra
Co Wy o tym sądzicie? Dobrze zrobiłem? Dla mnie to albo ST, albo ma mnie głęboko tylko nie chce powiedzieć mi tego w twarz. Dodatkowo widzę też, że podczas rozmów to tylko ja praktycznie mówię, a ona albo słucha albo odpowiada, rzadko rzuci coś od siebie.
Temat wrzucam drugi raz jako, że został usunięty.
chłopie.. mogłeś iść
Opisz wszystko dokładniej.
Rozmowy dzisiejszej dokładniej nie opiszę, ponieważ była ona tak krótka jak napisałem wyżej. Nie wiem co mam Ci dokładniej opisać. Znamy się niecałe 2 tygodnie, początkowo nie rozmawialiśmy ze sobą zbyt dużo, nie chcę pokazywać, że mi na niej zależy. Ogólnie pretekstem do zapoznania się była studniówka. Ona stwierdziła ok, tylko chciałaby mnie lepiej poznać. Jak na razie spotykaliśmy się tylko w szkole. Nie jest zbyt rozmowna, lecz wesoła, uśmiechnięta. Być może jest po prostu wstydliwa. Pisałem z nią towarzysko smsy, ale wydaje mi się, że spławiała mnie krótkimi wiadomościami i kończyła rozmowy bez pożegnania, po prostu nie odpisywała więcej. Do tego dochodzi sytuacja opisana wyżej. Dlatego wydaje mi się, że to jakieś ST w jej wykonaniu, albo jestem dla niej tylko ciężarem.
Przed chwilą napisałem dla testu wiadomość, że jednak udało mi się wyrwać szybciej i czy ma jeszcze ochotę na spacer. Dostałem odpowiedź, że właśnie wróciła i musi wreszcie odrobić lekcje. A więc wychodzi na to, że była 3 godziny na spacerze, prawdopodobnie sama. 3 godziny?! Lekcje?!
Mi coś tu nie gra.
Dla mnie to dyskfalifikuje Cie od razu Twoje pisanie smsów
"Pisałem z nią towarzysko smsy, ale wydaje mi się, że spławiała mnie krótkimi wiadomościami i kończyła rozmowy bez pożegnania, po prostu nie odpisywała więcej"
Ogarnij się człowieku, bo wątpie w Twoją inteligencję.
" Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga,
Łam; to czego rozum nie złamie,
Młodości ! Orla Twych lotów potęga[...]"
no to pisz dalej smsy... zmieniaj zdanie... u do your best!
Żal!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Sms u Ciebie to czysty tragizm i skazujesz się nim na klęskę. Nie pisz. Dzwoń.
Dzwonisz, blebleble i mówisz, że masz czas o 17 i proponujesz jej spacer/spotkanie/dymanie. Konkretny masz być.
Odpuść sobie pisanie sms-ów. Troszkę wyczucia... Jeżeli wszędzie się będziesz dopatrywał ST nigdy się nie ustawisz... Zdrowy umiar i wyczucie to podstawa. Na spotkanie mogłeś iść skoro sama wyszła z inicjatywą... I nie pisz, chcesz wiedzieć co u niej zadzwoń na 2 minuty. Umów się na spotkanie... Sms-em jedynie dobranoc...
Dla mnie to że się nie odzywałeś po tamtej jej wiadomości żeby się spotkać następnego dnia to było głupie. Powinieneś odpowiedzieć tak lub nie, a nieodzywanie się wygląda żałośnie w jej oczach, taki foch
. Wiem bo też tak robiłem łudząc się że postępuję słusznie 
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Nie ma nic tragicznego w pisaniu sms'ów! Grunt to utrzymywać je na takim poziomie, żeby nie weszło to w nawyk i nie przekazywać w nich nic ważnego, a przede wszystkim nie traktować ich jako forma jakiegoś ważnego narzędzia w relacjach!! Nie przywiązuj do tego wagi, a sprawy jak spotkania itp. załatwiaj rozmową przez telefon!!
Moje pisanie sms'ów sprowadza się do pieprzenia głupot, a ty chcesz przez sms jakieś gierki z nią prowadzić, testy i huj wie co jeszcze!! Ja tego używam do zabicia nudy i byłbym hipokrytą pisząc, że nie używam tej funkcji w moim telefonie, ale to co ty robisz (i de facto 3/4 facetów) to przegięcie!! Sam wpierdalasz się w szambo za dużo rozkminiając i kombinując + robienie tego przez sms = huj a nie podryw!!
Kierunek przód przez całe życie!!
Krecik zmiażdżył
Każdy jest kowalem swojego losu.
Pisze to co większość ludzi wie! Nawet ci bardziej doświadczeni, którzy piszą: "Nigdy nie używaj sms, gg itp" używają tych wyżej wymienionych! Ale trzeba to robić z głową i wiedzieć jak, kiedy i do czego tego użyć!! A jak widać po tej stronie wielu ludzi traktuje takie formy komunikacji zbyt poważnie i sami se krzywdę robią!
Kierunek przód przez całe życie!!
Ale zaraz zaraz, przeczytajcie pierwszy post. Czy jest tam mowa o smsie? Nie, ROZMOWA. Dwa - jak napisałem, piszę smsy "towarzysko", tj. rozmowa "o wszystkim i o niczym", tak jak to napisał Krecik - "pieprzenie głupot". Podsumowując, rozmawiam i piszę. Nie widzę w tym nic złego.
dobra sledziu czytaj lewa....