Z racji tego że mam przymusowe wolne w pracy
Jak się bawić to się bawić, drzwi wyjebać, okno wstawić
No albo jak w moim przypadku dorobić się nowej gipsowej japonki na lato
No więc z racji tego że mam dużo czasu, więcej na myślenie, prawie w ogóle na podrywanie z powodu małej mobilności, postanowiłem zrobić rachunek sumienia. Z racji tego że mam 23 lata i parę lat już upłynęło od kiedy na dziewczyny zacząłem spoglądać "troszeczkę" inaczej, postanowiłem że napiszę o błędach jakie popełniałem, postaram się je ułożyć chronologicznie. Nie martwcie się jednak kochani, nie będą to cierpienia młodego Wertera, raczej czysta analiza ze szczyptą samokrytyki, bądź co bądź tak czasami nawet nam podrywaczom potrzebna.
Więc wszystko się zaczęło tak gdzieś koło roku 2000, może wcześniej, może później lecz przyjmijmy dla porządku że był to ten zaiste nie zapomniany rok 2000, koniec milenium. I olśnienie, koleżanki z klasy mają coś fajnego w dotyku z przodu, dziś za takie macanki pewnie by mnie do poprawczaka dali, na szczęście czasy był trochę inne
Ach ten piękny szczeniacki okres, pierwsze łapanie lasek za tyłek a nie za warkocze, pierwsze imprezy, pierwsze macanka - lizanka. No i miej więcej w tym okresie kokos po raz pierwszy się zakochał, a może raczej zadurzył, zauroczył. Pierwsza taka szczeniacka miłość. Ach jaki ja byłem szczęśliwy że do niej biegałem, spotykałem, chodziłem na spacery, zresztą dziewczynie też się podobało. Lecz tu wkracza mały błąd na scenę, grany przez Danego de Vito mały wkurwiający błąd(lubię tego aktora aby nie było). Bo jak to z laską się spotykasz, spacerki i w ogóle ale co to nawet za rączkę nie chwycisz, a gdzie tu miejsce na pocałunek. Ja wtedy smarkacz byłem, a czytam tu czasami o starszych chłopakach który mają z tym problem. Panowie, oj panowie, jeden z większych błędów, nie bójcie się całować nowo poznanych kobiet na pierwszym czy drugim spotkanie, wręcz wskazane to jest. I nie dajcie sobie wmówić że to za wcześnie, że najpierw musisz ją poznać a dopiero po miesiącu, dwóch można sobie pozwolić na małego cmoka
Po okresie pierwszego buntu poszedłem do liceum, oj tam się działo długo by to opowiadać, lecz jedna niewiasta w głowie z tego kresu, a raczej ta się wyróżniła w moje pamięci po parę pamiętam. Było ode mnie starsza o rok, najpierw się na nią tylko gapiłem, w końcu po dłuższym okresie podbiłem zagadałem, poszedłem z nią na przystanek, w rozmowie się dowiedziałem że ma chłopa. Ja oczywiście po tym odpuściłem. A ile razy to my to słyszeliśmy co, mam chłopaka, narzeczonego, mam kogoś
i założę się że w 60 procentach był to zwykły st, przynajmniej w 60 procentach. Ja odpuściłem a szkoda bo fajna laska, teraz bym jednak ten prosty st odbił np:
-Ja też mam chłopaka
-Mój się nazywa Józek a twój
-stare ale dobre, podobasz mi się ty lub twój chłopak itp.
Możliwości jest tyle że osobny art tylko na tej jeden st można by napisać.
Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo niedługo po tym zakotwiczyłem na trochę dłużej z jedną dziewczyną. Nie była to może żadna ekstra modelka z wybiegu ale po pierwsze miała fajny charakter i dwa dosyć duże argumenty z przodu
Ja jestem fanem alfabetu ale tylko od C do D, E to już jednak przesada, więc co się nabawiłem to moje
Historia z tego okresu mi się przypomina którą do dziś wspominam czasami, z dużym uśmiechem
Laska u mnie, mam w drugim pokoju, ja do boju przyjacielu.
Miała takie modne wtedy perfumy z brokatem, i akurat na dekolcie, ja swoje, matka mnie nagle woła. Przychodzę do swoje rodzicielki, ta do mnie mówi ale się śmieje, o co be, wracając z powrotem przechodzę koło lustra ,patrzę a tu cała twarz świeci jak choinka na boże narodzenie, cała facjata umazana brokatem
Skoro taka sielanka spytacie się gdzie popełniłem błąd, a więc już do rzeczy przechodzę, Miała dziewczyna dużo kolegów a ja o wszystkich byłem zazdrosny i to czasami mega strasznie, chociaż jestem w 99 procentach przekonany że nic z nimi nie doszło. No i dziewczę słusznie tego nie wytrzymało i nastał czas rozstania, dosyć burzliwego wam powiem. Spotkałem ją dopiero po paru latach z obrączką na palcu i 7 miesiącu ciąży
Pamiętajcie drogie dzieci,zazdrość to straszna rzecz a szczególnie taka co przemienia się w maniakalne zachowanie. Nie dość że pokazujecie jej że wam bardzo zależy to laska zaczyna się w związku dusić i choćby was strasznie kochała to wcześniej czy później powie wam żegnam.
Potem studium, studia, różne panny, trochę poszalałem ale nic poważnego nie szukałem to też nie znalazłem. Aż w końcu poznałem jedna dziewczyne, fajnie się dogadywaliśmy, ona ponad przeciętna uroda, inteligencja też na wysokim poziomie. I tu znów wchodzi de Vito na scenę.
Po pierwsze szybko powiedziałem że ją kocham, oj jeden z najgorszych błędów jaki mogłem popełnić, mało tego domagałem się aby ona mnie też kochała i mi też o tym mówiła. Nazywam się Ajer, Frajer.
A drugi błąd to bardzo popularny, ech ta technika, za dużo sms-ów, co jak dlaczego, gadanie przez pierdołach przez te krótkie wiadomości. Zamiast dać jej trochę zatęsknić ona wiedziała gdzie ja jestem i co ja robię. Dziewczyny muszą się trochę napocić myśląc co wy robicie, z kim i dlaczego
Taka nie wiedza dobrze wpływa na związek, oczywiście wszystko w normalnych granicach.
Dopiero po paru ładnych miesiącach na tej stronie nauczyłem się że by nie szukać związku. Poznawajcie laski, uprawiajcie z nimi seks, miło spędzajcie czas ale do jasnej cholery nie dążcie do związku za wszelką cenne.
A morał tej bajki jest prosty i nie którym znany, pisząc sms-y z dziewczyną gówno a nie związek mamy.
Odpowiedzi
Hehe jak spowiedz normalnie.
wt., 2010-07-06 15:09 — SagułaroHehe jak spowiedz normalnie. Ciekawy wpis
Szacunek
wt., 2010-07-06 15:15 — monteRSzacunek
Piękna historia i bardzo
wt., 2010-07-06 15:16 — BradPiękna historia i bardzo ujmujący morał
brawo kokosik
wt., 2010-07-06 16:00 — E3brawo kokosik
"Poznawajcie laski,
śr., 2010-07-07 10:06 — Przemo"Poznawajcie laski, uprawiajcie z nimi seks, miło spędzajcie czas ale do jasnej cholery nie dążcie do związku za wszelką cenne."

Kto tu dąży do związku? No jest w sumie paru. Powiedz lepiej jak spełnić punkt drugi.