Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Spotkanie z byłą – nie to co myślicie.

Portret użytkownika CCC

Witam,
Jest to mój pierwszy wpis na blogu, otworzyłem właśnie zimną Warkę i siadam do pisania, podzielę się z Wami historią z jedną z moich byłych dziewczyn, oraz przemyśleniami jej towarzyszącymi, zapraszam do oceny moich poczynań pod kątem moralnym.
Kilka lat temu, pod koniec liceum, na pewnym wjeździe na mazury z paczką znajomych poznałem pewną ślicznotkę. Nazwijmy ją „A”. Pierwszego wieczora było kino, drugiego wieczora niezłe lizanko, 3go wieczora do niczego więcej nie doszło, a że byliśmy z tego samego miasta znajomość przeniosła się do miejsca, skąd jesteśmy.
Jako mało doświadczony w temacie obcowania z dziewczynami, świata poza „tą jedyną” nie widziałem. Mój dzień wyglądał tak: z rana studia-> na obiad i kolację do A, 23-2 w nocy powrót do domu(z buta, 45 minut piechotą), z rana znowu studia. Olałem kumpli i wszystko. Oczywiście nie uprawialiśmy sexu, ponieważ wspólne rozmowy i zrozumienie było dla mnie ważniejsze. W efekcie, po 3 miesiącach świetnego piaskowania zostałem sam. Przez kolejne 6 miesięcy byłem chłopcem na zawołanie, który reagował na każdy kaprys A. Pewnego wieczora (pamiętam to dokładnie) obiecałem sobie, że A pożałuje tego, co zrobiła. Całą moją nienawiść i złość na świat przekułem w motywację do działania, ustanowiłem cele, które potem realizowałem. Z czasem była zaczęła coraz mniej mnie interesować (głównie za sprawą nowopoznanych koleżanek), więc utrzymywaliśmy sporadyczny kontakt.
Cała sytuacja miała miejsce 6-7 lat temu.
Jakieś 3-4 miesiące temu odezwała się do mnie przyjaciółka A, z którą kiedyś miałem dobry kontakt, pogadaliśmy chwilę na gg, zaproponowała spotkanie na piwo, aby powspominać stare dobre czasy. Nie miałem nic przeciwko. Przyjaciółka zapytała się, czy A też może wpaść, powiedziałem, że jest mi to obojętne.
Umówiona godzina, jest przyjaciółka A z koleżanką, siadamy, dziewczyny zamawiają piwo, gadka się rozkręca, A nie ma, ale nie interesowało mnie gdzie jest. Miałem inne plany na wieczór, o czym uprzedziłem dziewczyny, ale wszystko potoczyło się trochę inaczej. A przyszła trochę spóźniona, widać, że długo przygotowywała się do spotkania. Makijaż, ubiór, włosy, od razu przypomniałem sobie, te stare dobre czasy;). Rozmowa szła gładko: lekkie negi, demonstracja wartości, duuużo prześmiesznych historii (social proof), podryw kelnerki przynoszącej piwo. 3 dziewczyny, z którymi przebywałem były zachwycone, mówiły, że bardzo się zmieniłem, byłem w centrum uwagi. Kolejnym punktem była dyskoteka, balowaliśmy razem do 4, bawiłem się z każdą nie skupiając większej uwagi na A. W trakcie rozmowy wyszło, że A od roku jest sama, były chłopak ją zdradził. W pewnym momencie z A pojawiło się dużo kina, przytulanki, szepty do uszka. Wieczór zamknąłem pocałunkem, pojechałem do domu. Po 2-3 dniach A odezwała się na gg, pogadaliśmy chwilę, ustawiliśmy się na kolejne spotkanie…
Po 3 tygodniach wylądowaliśmy w łóżku, przy czym dla mnie nic to nie znaczyło, po prostu, po dobrej zabawie wylądowaliśmy u mnie, zrobiłem to, na co miałem ochotę.
Kolejnego dnia o poranku przypomniałem sobie to, co kiedyś obiecałem sobie. To, jak obiecałem sobie, że A pożałuje tego, że mnie zostawiła. Zrobiłem to z A, za kilka dni miałem rozmowę o nas i o naszej przyszłości, wyjaśniłem, że nie widzę wspólnej przyszłości, że to była zabawa, przyjemność i nic więcej. Wiem, że Ją skrzywdziłem, ale nie chcę niczego więcej od Niej.
Aktualnie spotykamy się raz na 3-4 tygodnie, zostałem przez A zaproszony na wesele, gdzie świetnie się bawiliśmy.
Dopiąłem swego. Zrobiłem to, co powinienem zrobić kilka lat wcześniej. Nie czuję się przez to wygranym, a wiem, że skrzywdziłem teraz kogoś. Nazwałbym ten stan goryczą zwycięstwa. Wiem, że mogę z A zbudować solidny związek na moich zasadach. Mogę, ale tego nie chcę. Tak bardzo kiedyś tego chciałem, a teraz, jak mam to na wyciągnięcie ręki, jest to dla mnie bezwartościowe.

Odpowiedzi

Dobra metamorfoza.

Dobra metamorfoza.

Portret użytkownika Kwaytcha

Bądźcie dobrymi przyjaciółmi.

Bądźcie dobrymi przyjaciółmi. Fajnie mieć taką "przyjaciółkę", która zawsze może Cie pocieszyć, a nikt nie robi tego tak dobrze jak one ;D Poza tym niech robi Ci social, tylko co najważniejsze- bądź z nią szczery, nie rób jej złudnych nadziei na związek, a jeżeli jej to nie przeszkadza, to pozostaje Ci tylko korzystać Smile

powiem wam że coś w tym jest,

powiem wam że coś w tym jest, sam nie popieram zemsty itp, szczególnie na kobietach

choć przyznam że ostatnio też miałem dziwną myśl w głowie odnośnie byłej która pisze do mnie co jakiś czas, otóż pomyślałem żeby się z nią ustawić na zwykłe ...pogadanie, by tak naprawdę pokazać ogrom kontrastu między tym jaki byłem a tym jak się zmieniłem; w żadnym wypadku nie chodzi tu o powroty, jedynie chęć udowodnienia komuś że ludzie się zmieniają

więc rozumiem Cię autorze tego teksu ;]
SIŁA KONTRASTU...

ja bym to nazwał chorą

ja bym to nazwał chorą satysfakcją. Laughing out loud dobry wpis 10/10

Ehh te byłe... Kij im w oko

Ehh te byłe... Kij im w oko ;] dobrze kolego zrobiłeś 10/10 Wink

Portret użytkownika Krecik

Wcale jej nie skrzywdziłeś -

Wcale jej nie skrzywdziłeś - za huja jej nie zrobiłeś , nie wykorzystałeś ani nic z tych rzeczy! I nie myśl, że coś zrobiłeś źle o co ona może mieć żal do ciebie - tylko oto, że nie chcesz z nią zbudować czegoś fundamentalnego i traktujesz to jako zabawę! Ona się na to godzi - ty jesteś szczery i stawiasz sprawy jasno... Ja tu nie widzę, żebyś jej jakąś krzywdę robił Smile Gdybyś ją na prawdę skrzywdził mniej czułbyś się zwycięzcą niż czujesz się teraz kiedy wasze relacje są całkiem wporzo!

Cała ta sytuacja napawa optymizmem i motywuje, żeby coś robić ze sobą - Brawo!!

Portret użytkownika lulek

Powiem szczerze, bardzo dobry

Powiem szczerze, bardzo dobry wpis, jak czytałem Twój tekst odnalazłem tam siebie. Wiem, że to tylko kwestia czasu, żeby mój dawny target, zrobił to samo. Już zaczyna się kręcić wkoło moich znajomych, ja spokojnie czekam. Mam taki sam niedosyt jak Ty, uważam, że jej nie skrzywdziłeś. Masz teraz dziką satysfakcję z tego, że ona w swojej głowie przewija całe swoje postępowanie, i żałuje okropnie, że tak się z Tobą wtedy obeszła. Twoja obecna postawa pokazuje jej dobitnie, że dokonała niewłaściwego wyboru. Dorośliście, całkiem inne sprawy dostały rangę priorytetu, latka lecą, a ona jest z niczym.
Ta satysfakcja z tego, że ona teraz "łasi" się do Ciebie, i to Ty jesteś teraz rozgrywającym powoduje, że bardzo łechce Twoje Ego. I ok, pamiętaj jednak, żebyś znowu nie wpadł po uszy...
Tyle ode mnie. Pełna 10!

Portret użytkownika Glizdogon

Bardzo fajny tekst

Bardzo fajny tekst wyskrobałeś, naprawdę miło się czytało.
Wszystko bardzo fajnie wyglądało, poniekąd też chciałbym postępować podobnie z byłymi(może nie od razu do łóżka, ale z klasą jak Ty)

No i Gratulacje... w końcu ją przeleciałeś Tongue
10/10!

Ps: Warka jest ohydna ;p