
Spotykałem sie przez chwile z Panna"X". Spacery (w dziwnych miejscach, gdzie sie czulem bez kitu jak na innej planecie, nie wiedzialem nawet jak tam dotarlismy, bylo ciemno, byl murek do ktorego ją przycisnalem, byl kiss ktory przerwalem i poszedlem dalej bo co za duzo to nie zdrowo), pare wspolnych imprez, po ktorych spalismy w jednym lozku ale bez baraszkowania bo byli znajomi wszedzie. Było ok (przynajmniej tak myslalem)
Nie lubie pisac smsow wiec pare razy dzwonilem fajnie sie gadalo dziewczyna usmiech od ucha do ucha(tak przynajmniej slyszalem), pozniej okazalo sie ze zachorowala
X: zle sie czuje, jestem chora bla bla bla dam znac jak wyzdrowieje
ja: ok, zdrowiej dobranoc 
mija tydzien a tu cisza.
W tym czasie ze wzgledu na to ze jestem maturzysta mialem inne problemy wiec nawet o tym nie myslalem, a jak mi sie przypominalem to akurat szedlem na trening podczas ktorego wylaczam sie absolutnie z takich spraw.
sobota, wieczor ide na silke.
robie sobie przerwe ide po wode a tu Panna "moja" przyszla z kolezanka na fitness. przywitalem sie, kolezanka mi sie ladnie przedstawila, usmiechnela.
X: co robisz?
ja: zazwyczaj przychodze cwiczyc
X: ja juz prawie wyzdrowialam
ja: yhym. odwrocilem sie i poszedlem cwiczyc dalej.
Nie wiem jak wy, ale ja nie chodze cwiczyc jak jestem chory i tak okropnie sie czuje ale ta Pani widocznie jest robotem ;] Nie odzywalem sie po tym w ogole. Zblizala sie kolejna impreza na ktorej mielismy byc razem ale nie pojechalem. Nie chcialem jej ogladac poza tym mialem lepsza opcje na balet z innymi znajomymi. (poznalem 2 HB7 od jednej wzialem numer a z druga spalilem fajke po studencku, wiec calkiem udanie)
Mija kolejny tydzien, jest niedziela. Siedze z kumplem a tu dzwoni Pani X. Pozwolilem jej poczekac na siebie pare dluzszych sekund po czym odebralem.
X: czesc co tam u Ciebie ?
ja: siedze z kumplem a ze prowadzimy ciekawa rozmowe nie mam teraz za bardzo czasu na rozmowe
X: ok, a masz jutro czas?
Ja: jutro dam Ci znac.
na to jutro poczekala pare dni, po czym zadzwonilem.
ja: mam dzisiaj czas o 18
X: ok. przyjsc po Ciebie ?(mieszkamy blisko wiec to nie problem dla niej zreszta skoro chciala nie odebralem jej tej przyjemnosci)
ja: ok.
przeprosila mnie na spotkaniu i bylo jej glupio ale na prawde nie miala zamiaru isc na fitness, kolezanka ją wyciagnela(niby. podchodze z dystansem do tego typu tlumaczen)
Widziala ze sie nie przejalem za bardzo tym.
Dalej troche negow dostala ode mnie, i pare sniezkow ; )
Bylo coraz zimniej, poszlismy do kawiarni a tam "kino" pare rozmyslen na temat zycia i smierci.
Powiedzialem ze mam jeszcze cos do zrobienia dzisiaj wiec musze wracac. odprowadzilem ją do domu.
Ja: no to czesc;)
X: a ona, przytulila mnie i pocalowala w polika
Ja: mowilem ze sie rzucasz na mnie(nawiazanie do rozmowy ktorej nie chce mi sie juz cytowac)
X: usmiech, patrzy mi sie w oczy
nie spuszczalem tez wzroku ale nie bede preciez tak stal do usranej smierci, Pocalowalem ją i ide
X: fajnie dzisiaj bylo
Ja: ze mna zawsze jest fajnie 
nie jestem w stanie przekazac wam dokladnie jak wygladalo to spotkanie, nie napisze wszystkich rozmow, dyskusji(za duzo tego) w ktorych czasem brakowalo jej argumentow (wtedy czulem szczerze mowiac wladze, sile, wartosc. z czasem ulegała temu co mowie,przyznajac mi racje)
Czuje ze to ja ustalam teraz warunki. Zrobie sobie z dwa dni wolnego i zadzwonie do niej, przeciez ogladanie filmu pod cieplym kocem w moim lozku tez moze byc "Fajne" 
p.s dalej pracuje nad sobą.
Odpowiedzi
Ładnie, podoba mi się to jak
czw., 2010-12-02 23:21 — canis lupusŁadnie, podoba mi się to jak załatwiłeś sprawę. Przynajmniej wiesz, że dziewczynie na Tobie zależy
Dobrze dobrze. Tylko
pt., 2010-12-03 08:17 — Trollowaty1Dobrze dobrze. Tylko pamiętajcie, że nie każda jest taka. Są ludzie, którzy to przeczytają i będą robić tak jak Ty myśląc, że się każdemu uda w ten sposób. Akcje dobre negi w miarę. Trening czyni mistrza. Rób swoje!
Dobre podejście
pt., 2010-12-03 11:21 — baudelaireDobre podejście
To jest te czerpanie
pt., 2010-12-03 13:39 — KwaytchaTo jest te czerpanie szczęścia o podchodzenie do wszystkiego z dystansem i na tzw. wyjebce
Gratuluję
Trollowaty1. masz racje
pt., 2010-12-03 15:18 — emil92Trollowaty1. masz racje oczywiscie, kazda kobieta jest inna.
Ta dziewczyne np. uczylem tanczyc w pełni ksiezyca.
Biorac pod uwage ze nie czuje sie typem romantyka tzn. nie wysilam sie na jakies wyszukane teksty (kojarza mi sie troche z pajacami : "bolalo ? co ? jak spadlas z nieba" )
ale ta sytuacja mi sie spodobała, to bylo takie niecodzienne;)