
Otóż po zjechaniu mnie na forum, za co serdecznie dziękuje ;] wziąłem się ostro za siebie, postanowiłem zadzwonić i umówić się z moim targetem na dziś, oczywiście wszystko ok...
Nie odzywałem się do dnia spotkanie, ona troche pisała ale olewałem ją....
Umówieni byliśmy na 13, target spóźnił się kilka minut za co zastała ukarana. Wszystko fajnie, gadka szmatka poszliśmy do pizzerii, zjedliśmy, trochę kina przytulanie itp. (była zaskoczona zmianą mojego zachowania, oczywiście pozytywnie)...
Potem powiedziałem jej że zabiorę ją na deser, dzień wcześniej kazałem jej wziąść koc, poszliśmy nad Narew, ładną Ostrołęcką rzekę, w cieniu ładne miejsce pod drzewem oblukałem (bo byłem godzinę przed spotkaniem miejscówkę zobaczyć), wszystko fajnie, kocyk rozłożony gadamy sobie...
Zawiązałem jej oczy moją arafatką i powiedziałem że mam dla niej niespodziankę, na niskim murku przed naszymi nogami ustawiłem kilka małych okrągłych świeczek (takich z marketu)... niecierpliwiła się troche, kazałem jej lekko rozchylić usta, po czym wsunąłem jej dwa takie zajebiste czekoladowe groszki, była zachwycona...
Potem powiedziałem że mam dla niej coś jeszcze do spróbowania, po czym pocałowałem ją w szyje, odsłoniłem arafatke, popatrzyłem prosto w oczy, chwyciłem za kark i...
-Ona tylko- Ohh Diavollo...
i french kiss, porządny...
potem kilka całusów w szyję i w ramię...
kontynuując rozmawialiśmy dale o pierdołach, mało mnie to interesowało ale udawałem ;p....
coś jak wspominała o rodzeństwie to stwierdziła że mnie z nimi kiedyś pozna...
i czas leci...
potem już tylko kino i przytulanie cały czas, poszliśmy jeszcze na lody i na pożegnanie buziaczki itp.
nie wiem czy wszystko zrobiłem dobrze, jeżeli mogłem lepiej coś rozegrać to piszcie, po pocałunku szliśmy za ręce, była wyraźnie zachwycona zmianą mojego podejścia ale nie było żadnej deklracjii że będziemy razem lecz nie naciskam, zobaczymy co czas przyniesie... opisze to na późniejszych blogach.... pozdro Diavvolo ; ]
Odpowiedzi
Kiedys pewien ksiadz z
śr., 2011-06-29 18:28 — RamoselKiedys pewien ksiadz z watykanu przyszedl do papieza. Papiez sie pyta, "o co chodzi?" Na co ksiadz "Wierzylem w Boga, ale juz nie wierze, nie potrafie".
Wiesz co mu papiez powiedzial?
"Jak nie wierzysz, to chociaz udawaj"
Masz plusa za chociazby udawanie, ze jej sluchales ; )
Każdy płacił za siebie, a na
śr., 2011-06-29 18:29 — KaiobitKażdy płacił za siebie, a na pizzy się składaliście, czy Ty stawiałeś?
Jestem jakoś staroświecki i
śr., 2011-06-29 19:05 — Diavvolo1994Jestem jakoś staroświecki i myślę że w pizzeriach restauracjach itp. to mężczyzna powinien płacić ;p
W innych sprawach też ale w miarę rozsądnie żeby nie sponsorować ani nie pieskować ;p
Jeszcze jedno, oceniles na 4+
śr., 2011-06-29 20:21 — RamoselJeszcze jedno, oceniles na 4+ wiec dokonales analizy
Co uznales za nieudane? ; )
Nie chodzi mi o to co
czw., 2011-06-30 11:50 — Diavvolo1994Nie chodzi mi o to co zrobiłem źle ale o to co mogłem zrobić jeszcze lepiej dlatego 4+.
Tak stawiaj sobie wysoko
czw., 2011-06-30 20:43 — RamoselTak stawiaj sobie wysoko poprzeczke, nawet jesli nie bedziesz nad nia to bedziesz wysoko ; )