Dziewczyna mówi mi,że nie szuka narazie miłości i że nie chce mi dawać zbytniej nadziei,bo jestem fajnym kolegą.
Spotykamy sie wczoraj,siedzimy sobie w kawiarni,rozmawiamy jak ludzie i wychodzimy.Odprowadziłem Ją w pewne miejsce,gdzie mieliśmy się rozstać i sie Jej pytam czy moge dać jej buziaka.Ona mówi,że nie.Zdziwiło mnie to o tyle że przy poprzednim spotkaniu jakoś takiego czegoś nie powiedziała jak Ją pocałowałem.Następnego dnia wydziera sie na mnie co miał znaczyć ten buziak (do którego oczywiście nie doszło),wmówiła sobie,że chciałem Ją w kawiarni złapać za ręke (nawet nie próbowałem) i że nie rozważa mnie jako kandydata na przyszłego chłopaka.Ja rozumiem,że mi powiedziała,że wszystko po koleżeńsku,że nie daje mi zbytniej nadziei OK i wiem,że jest zraniona po poprzednim związku i nie chce sie angażować.Tylko po co wmawia mi takie rzeczy,że traktuje to inaczej niż koleżenstwo.
Chce mnie spławić ?
Skoro jasno Ci powiedziała "że nie szuka narazie miłości i że nie chce mi dawać zbytniej nadziei,bo jestem fajnym kolegą" i "że nie rozważa mnie jako kandydata na przyszłego chłopaka" to w takim wypadku to nie jest shit test tylko prawda. odpuść, jesteś tylko jej kolegą i raczej w tym temacie dużo nie zdziałasz. Podrywaj inne.
Pozdro
j.w
pozdro
Szkoda Twojego zachodu. Jak Cię zobaczy z inną może zmieni zdanie.. czyli j.w.
nidy rydy panno Nidy
nei podobasz się, laski nie pyta się czy możesz ją pocałowac tylko dajesz buziaka i już najwyżej w pysk dostajesz
bier się za inne
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Wydaje mi sie,że zrobiłem wszystko co w mojej mocy,żebyśmy byli razem
) Myśle,że nie mógłbym zrobić nic co jest zależne ode mnie
Mam racje ?