W sumie zaczelo to sie od tego, gdy zlewe dostala jej kolezanka(nie sposob bylo sie z nia umowic, a jak juz byl dzien spotkania to gierka typu "moze asia z nami pojdzie"blebleble, powiedziałem jej, że jak się chcę spotkac z Asia to niech się spotka z Asią a nie ze mną. Przestawiła mnie na inny termin, ja powiedziałem, że nie umawiam się z niezdecydowanymi kobietami i pierdolnalem ja w kalendarz wyrywalem po prostu inne. Pewnego razu wracam z kumplem po paru piwach, patrze a tam ona ze swoją koleżanka(koleżanke znałem już wczesniej ze szkoly) Podeszla do mnie zlapala mnie za rece i w takim malym placzu czy juz jej nie lubie blebleble, nawet jej nie sluchalem tylko zagadalem do kolezanki. Na przywitanie ja przytulilem(dawno sie z nia nie widzialem pogadalem chwilke o duperelach domknalem buzi w policzek i powiedzialem ze musimy juz spadac z kumplem bo idziemy na piwo z kumpelami. Nastepnego dnia coś tam mi pierdzieliła ze podobalo jej sie to jak ja przytulilem olalem to bo akurat nic nie znaczyly(nie chcialem jej od razu uwodzic chcialem troche wkurzyc tamta ;D) wyszedlem z inicjatywa spotkania, i powiedzialem jej teraz wprost, a nie tak jak z tamta "umawiam sie z toba a nie z twoimi kolezankami, chyba ze jestes zbyt wstydliwa zeby spotkac sie z takim facetem jak ja sama", wymagalem od niej konkretnego terminu(bo tez mam swoje zycie) a ona ze MOŻE MOŻE MOŻE bo teraz jedzie na wakacje i nie wie czy nie bedzie musiala sie pakowac i ze trudno się z nią umówic teraz, napisała ze jak wroci to napewno znajdzie czas. Wrocila z wczasow i 0 odezwu, wiem ze prawdopodobnie byscie to zlali(tez bym tak w sumie zrobil ale w moim wieku ciezko jest znalesc naprawde porzadna laske a z nia zawsze udawalo mi sie milo nawiazac kontakt. Wiem ze sie troche rozpisalem i czasem moze to wyjsc nielogicznie ale chcialem to wszystko mniej-wiecej opisac. Dodam ze mam dopiero 15 lat i ciagle sie ucze, najzcesciej na bledach:P
nie zadalem pytania ;D Chodzi mi oto jak to dalej rozegrac
Dzwonisz podajesz terminy zgodnie z tym ze wrocila z wakacji.
Nie ma czasu? Czekasz 2 dni i znowu.
Jak nie to: inne tez maja.
Jesteś jeszcze młody, całe życie przed Tobą i mnóstwo panienek ;D Na początku ładnie to rozegrałeś, użyłeś lustra, zlałeś ją i wziąłeś się za koleżankę, mądre posunięcie
Wiesz ja na Twoim miejscu olałbym ją totalnie, mając 15 lat ona pewnie też tyle ma to związki są trochę inne, rozpadają się z głupiej błachostki a dziewczyny w tym wieku nie są zbyt dojrzałe
Podrywaj sobie inne
Ale skoro się upierasz to na każde "może" odpowiadasz: "Może jest szerokie i głębokie. Chcę konkretnej odpowiedzi, bo wolę zdecydowane dziewczyny." Jak to dalej rozegrać? Odezwij się do jej koleżanki i podtrzymuj metodę lustra ;D Laski są strasznie zazdrosne o swoje koleżanki, więc to powinno pomóc
Potem możesz zaproponować jej spotkanie, raczej sie zgodzi
Ale przemyśl sobie to jeszcze raz, po co masz marnować czas? Mógłbyś go lepiej wykorzystać.
Pozdrawiam
jej kolezanka dostała opierdziel ostry, zmarnowała ostatnią szansę. Nie umowie sie z nia bo wyjde na frajera. A co do tej drugiej no to ja prowadze powiedzialem jej zeby sie odezwala jak wroci