Witam Panowie.
Chciałbym żebyście ocenili moją wczorajszą akcję (a raczej jej próbę), ponieważ cały czas zastanawiam się czy dobrze zrobiłem, czy może to był jednak błąd?
Opis.
Ostatnio pracuję nad jedną panną, która opisana jest na forum w temacie "Monolog", ale do rzeczy:
Wczoraj miałem wesele w rodzinie. Niestety w pracy nie dostałem wolnego więc na imprezie mogłem pojawić się dopiero ok godziny 22. Z tego też powodu nie zapraszałem żadnej osoby towarzyszącej. Około godz 18 siedząc sobie w pracy pomyślałem jednak: "Pójdę na to wesele i będę siedział sam jak kołek, a wszyscy będą się bawić.". Więc wpadłem na pomysł by zaproponować spontanicznie wyjście na wesele pannie z tematu "Monolog". Jako, że byłem w pracy (nie możemy posiadać telefonów w pracy) nie mogłem zadzwonić, tylko ukradkiem wysyłałem sms'y.
Wysłałem sms'a o treści mniej więcej takiej:
"Hej. Jakie masz plany na dzisiejszy wieczór? Masz ochotę zrobić coś bardzo spontanicznego?"
Po chwili dostałem odpowiedź, że w sumie nie ma planów, a na końcu pytanie: "a o co chodzi?"
Napisałem szybko:
"Do 21 masz czas przygotować się do wyjścia, bo zabieram Cię na wesele."
Odpowiedziała:
"Jesteś szalony! Gdyby to była inna impreza to tak, ale na wesele nie mam się w co ubrać, a poza tym nie mam ochoty oglądać jak się upijasz :)" (wcześniej jak z nią rozmawiałem powiedziałem jej, że zamierzam się upić na weselu)
Potem wymieniliśmy jeszcze jednego sms'a, ale przekonać się nie dała. Odpisałem tylko na koniec: "ok. sorry, że zawracałem głowę. Czasami mam takie głupie pomysły. Pa"
Akcja w sumie nie udana i cały czas się zastanawiam czy straciłem czy może jednak zyskałem w jej oczach?
Dlatego napisałem ten temat, żeby ktoś kto patrzy na to z boku, z dystansem ocenił moje działanie.
Pozdrawiam!
straciłeś - "no tak, za pięć dwunasta szuka partnerki bo nie ma z kim iść..."
semper fidelis
przeciez on dzwonił ok. 18.00
jest takie powiedzenie - "za pięć dwunasta" które oznacza "na ostatnią chwilę" lol
semper fidelis
no przecież nie dosłownie ^^, dzwonił ok 18, a wyjść miał ok 21, więc troche miała jeszcze czasu? zresztą, nie bede dyskutował, czytałeś temat wyżej, wiesz co myśle teraz o bożym świecie...
dobrze zrobiłeś tylko niepotrzebnie pierdolnąłeś tego smsa ostatniego. Trzeba było jej powiedzieć: "(jej imię), jak się nie zdecydujesz to zabieram (imię jej najlepszej koleżanki) na świetną zabawę, więc jak będzie?"
Przecież to brzmi jak żałosny szantaż...
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
może, jest 18.36 a ja mam tak nasrane we łbie że pierdolnąłem co mi tylko przyszło na myśl...
No wesele to hm... tu juz nawet nifomanka moglaby odmowic - wejdzij w jej polozenie . Mam pewnosc , ze jakbys zaproponowalbys wypad gdzies indziej , w bardziej "zwyczajne" miejsce na spotkanie to nieodmowilaby.
Przepraszac zaczales - juz padles w jej oczach ... Jedno to zla oferta , za ktora duzego minusu dac ci niemogla , a przeprosiny to juz DUZY tlusty minus .
p.s. takie rzeczy jak "upije sie na weselu" napewno nieida nigdy w twoja korzysc , kapujesz chyba .
Moim zdaniem masz jeszcze szanse rehabilitowac sie , tylko troche uspokoj sie i zachowuj sie jak meszczyzna - zadzwon , umow sie na NORMALNA randke i spoko .
KRZEMEK - rozmawiałem z nią o tym weselu wcześniej na spotkaniu i mówiłem, że nikogo nie zapraszam, bo pracuję. Nawet powiedziałem, że musiałem odwołać dziewczynę z którą miałem iść.
Zapomniałem dodać, że napisałem jej, że to "zaproszenie" kieruję do niej, bo wypuszczają mnie wcześniej z pracy.
...
wdg - ja jestem spokojny. Poprostu zastanawiam się czy dobrze zrobiłem.
Ten tekst: "upiję się" wynikał z kontekstu rozmowy. Ona gadała coś, że była na imprezie i trochę popiła, a ja jej powiedziałem wtedy coś w stylu: "Ja w sobotę mam wesele i planujemy ze szwagrem się ostro napić".
Doskonale wiedziałem, że raczej odmówi, ale pomyślałem "Jak nie zaryzykuje to nie wygram!". Poza tym miałem na celu pokazać jej trochę spontaniczności i nieprzewidywalności, żeby wiedziała, że nudzić się ze mną nie będzie.
...
to był ryzyk fizyk - gdyby się zgodziła to byłoby zajebiste naprawdę. Ale widać zbyt szalona nie jest. Nie zgodziła się więc na minus - w ogóle każde odmówione spotkanie zbija z pantałyku. Ale tragedii nie ma. Chłodnik i za tydzień znowu telefon z propozycją.
semper fidelis
KRZEMEK - Byłoby zajebiście. Żebyś wiedział
Myślę, że gdyby miała się w co ubrać to by się zgodziła. Ona w moim mieście mieszka na stancji, a pochodzi z zupełnie innej miejscowości więc spodziewałem się tego, że ubiór będzie głównym problemem.
Takie też mam plany, aby zastosować chłodnik. Już po ostatnim spotkaniu postanowiłem się nie odzywać kilka dni. Podziałało to w ten sposób, że już na drugi dzień sama napisała mi wiadomość. Teraz znowu planuję kilka dni bez kontaktu.
...
Mi wydaje sie , ze tu glownie o ubior i szlo , wesele przecierz...
kobiety to nie mężczyźni
zbyt mało czasu miała , bo na weselu na pewno chciała by atrakcyjnie wyglądać , jak wspomniał "Gen" i "wgd" kosmetyczka , fryzjer , to wesele jest ,poważniejsza impreza
nie było opcji aby sie zgodziła ..
Panowie wróćmy do tematu
Nie pytam o to dlaczego odmówiła, bo to akurat wiem i to, że odmówi było do przewidzenia.
Pytanie brzmi: Zyskałem tym zagraniem czy straciłem?
...
Ostatni sms to moim zdaniem wpadka. Poniżyłes się w jej oczach
tak mi się to widzi
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
frozenKAI ma racje , wystarczyło napisać " ok.. pa" , bo też jakoś nie widzi mi sie ten ostatni sms , taki przepraszający za nic ..