Witam wszystkich z racji, ze to jest moj pierwszy i nie ostatni post na tym forum
No coz sytuacja wyglada tak. Ostatnio na impreze w miare fajna kolezanke zaprosilem, wszystko bylo b. dobrze, w koncu dala sie zaprosic do nieznajomej osoby do nieznajomego towarzystwa poza mna. Bylo w miare ok. Planowalem pozniej sie troche do niej sie "zblizyc" by jej nie sploszyc czy cokolwiek. No niestety bylem na tyle glupi, ze polecialem z wodka ostro razem z reszta. No i skonczylo sie na tym, ze ja w kiblu wyladowalem haftajac, a ona na mnie pod toaleta czekala z 30 minut po czym poszla. Znajomi powiedzieli, ze sie wkurwila na mnie troche mimo wszystko. No i teraz jak mam to rozegrac? Zadzwonilem na luzie przeprosilem, teraz myslalem, by ze 3-4 dni odczekac i ja zaprosic gdzies znowu. Jak myslicie?
Jak podrywasz to nie pijesz proste ^^. Nie mam pojęcia czy coś jeszcze z tego będzie, odczekaj zadzwon i sam sie przekonaj.
tylko ile mniejwiecej odczekac? i jak mozna by bylo miec pewnosc, ze jednak cos moze z tego byc?
Nie rozmyślaj ile procent szans masz tylko zadzwoń i się przekonaj.
Ja nie no to pamiętaj : "Inne też mają"
żałosny jesteś.
true !
Pewnie chciał zaimponować nowej 'koleżance' i ma to na co zasłużył
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
tak jak napisałeś 3-4 dni będzie jak znalazł.
Napisałeś że już ją przeprosiłeś, fakt jak to przyjęła powinien być istotny?
wolę z dobrą sztuką stracić, niż z głupią suką zyskać...
może lepiej nie dzwoń, oszczędzisz jej zniesmaczenia i rozczarowania.
Człeniu. Odczekaj ze 3-4 dni zadzwoń umów się i nie zbliżaj się od alkoholu. A na przyszłość pamiętaj. Jak idziesz na imprezę z panną , którą chcesz wyrwać to max 3-4 kieliszki możesz wypić. Ilość wystarczająca do nabrania odwagi, ale za mała, żeby się upić.
...
Najlepiej wyśmiać i wytknąć... Ideały same widzę na stronce są.
Zdarza się. Tylko niepotrzebnie przeprosiłeś, pojechanie w żart i zbagatelizowanie wszystkiego dało by lepszy efekt. Co prawda istniała by szansa, że by Cię olała, ale przeprosiny, prócz sytuacji wyjątkowych, stosowane być nie powinny. Co do umówienia się to jak napisali - odczekaj, sprawę weź na żart, nie przepraszaj więcej broń Boże!
no taaak, prawdziwy ALPHA MALE nigdy nie przyzna się do błędu, nigdy nie przeprosi. on będzie brnął w tym i udawał, że nic się nie stało, mimo że zajebał się jak świnia i zrobił jej wieś zwłaszcza kiedy ona jest w totalnie nieznanym jej środowisku, to on, zapewne nie czuje się mega komfortowo i bezpiecznie. a teraz jeszcze 'broń Boże nie przepraszaj'. przyjmij taką strategię, proszę bardzo, tylko się nie zdziw, jak np. za jakiś czas znajdziesz ją w łóżku z twoim kumplem. i przypadkiem się nie obraź, jak ona wszystko obróci w żart. bo jej się pierścionek w piczce zaklinował i on jej próbował wyciągnąć, a że palce miał za krótkie... hehehehehe
taki zabawny żarcik.
nie no wiem, ze jestem zalosny, ale nic z tym nie poradze, kazdy popelnia blad Ok dzieki za porady
"ksyksy" - przeprosiny są niemal zawsze złym wyborem, a już na pewno na początku znajomości... Może (a nawet na pewno) powinien przyznać się do niewłaściwego zachowania, żeby panienka zobaczyła, że w żadnym razie nie uważa tego za jakiś dobry żart, ale NIE PRZEPRASZAĆ. Co do komentarza "jesteś żałosny" to się nawet nie wypowiem... Zresztą podążając tym torem, ja też jestem żałosny, dokładnie w wieku miałem analogiczną sytuację. Zdarza się.