
Zacznę od tego jak ważne jest własne pozytywne myślenie i posiadanie pokładów energii by zarażać nią inne osoby...
A więc jest BARDZO KURWA WAŻNE!!!
Sobota dzień urodzin mojego kumpla więc impreza na mieście gwarantowana ale najpierw u niego mała zaprawa przed miastem. Zacznę od tego, że cały dzień sprzątając w domu katowałem się pozytywną muzyką i ładowałem bateryjki na nocne szaleństwo. Po 5h takiego ładowania tryskałem pozytywną energią co było widać bo banan mi nie schodził z twarzy.
Wchodzę do kumpla, a tam pustka ( wszyscy postanowili się spóźnić) to się przywitałem z gospodarzami i rozsiadłem się wygodnie w najlepszym punkcie orientacyjnym stołu. Po pół godzinie zaczęli się schodzić znajomi i dwie nieznajome mi dziewczyny ( nazwijmy je X i Y ) z czego X przyszła jako osoba towarzysząca mojego kumpla więc od razu odpuściłem. Impreza zaczyna się rozkręcać i zaczynają się jakieś dyskusje a że Ja do milczących nie należę i jeszcze z moim wulkanem energii szybko byłem w centrum uwagi. Po walce Adamka szybko władowaliśmy się w kilka taksówek i ruszyliśmy do klubu gdzie już impreza była rozkręcona na maxa a przez tą walkę więcej dziewczyn niż kolesi to i wybierać było w czym.
Oczywiście wejście do klubu szybkim krokiem i po ogarnięciu tematu z rezerwacją i zamówieniem kolejnego litra wódki ( Ja już nie piłem żeby ogarniać wszystko ) jeszcze szybciej złapałem koleżankę za rękę i zaciągnąłem na parkiet. Tańczę sobie z nią i nagle się odwracam, biorę jakąś blondynkę w obroty - eskalacja ciała ale gdy za nisko bądź za wysoko wędrowałem z rączkami to mi je odrywała, gdy chciałem Ją obrócić twarzą do siebie żeby doprowadzić do KC to musiał jakiś pasożyt społeczny ( koleżanka ) przyjść i ją odciągnąć. Mówię sobie "chuj z nią dzisiaj. Będzie inna" i długo nie musiałem czekać bo przez to że tańczyłem na zmianę z 4 koleżankami to robiło mi socjal straszny. Szukałem tylko w tańcu wzrokiem po sali jakiś IOI i się doszukałem - to była X ( towarzyszka kumpla ) jak dla mnie HB6. Szybko chwyciłem Ją za rękę i w parkiet na sam środek. Tańcząc często się odwracała plecami do mnie żeby pojeździć tyłkiem po moim ale mając w głowie ciągle to że to jednak kumpel Ją zaprosił i widziałem z jego strony zainteresowanie tą dziewczyną musiałem Ją trochę stopować co chyba tylko bardziej Ją nakręcało. Po 3 piosenkach doszedł właśnie ten kumpel i Ją odbił a Ja mogłem się zająć innymi. Poszedłem sobie do baru i przywitałem się z MAGDĄ ( kelnerką o której napisałem 4 blogi i z którą aktualnie próbuje coś ugrać więcej) która była w pracy jak zawsze oraz przywitałem się z całym barem i kelnerkami. Za mną stała przy tym wszystkim Y której chyba się spodobało i zaimponowało to, że znam tam większość co sama powiedziała. Y po szybkim moim schłodzeniu się wodą mineralną zatargała mnie na parkiet pod pretekstem że jeszcze z nią nie zatańczyłem a chyba już z połową dziewczyn w klubie dance'owałem jak to ona określiła. 2-3 kawałki i poszliśmy odpocząć na kanapach. Gdy usiedliśmy zaczęła się masować po łydkach i powiedziała, że Ją nogi bolą w tych szpilkach. Pochwaliłem jej gust odnośnie butów i nie wiem co powiedziałem dalej ale chodziło o to że chciałbym żeby miała te buty na sobie jak będziemy w sypialni na co Ona odpowiedziała krótko " Da się zrobić" no to mi szczęka opadła i się głupio wstydliwie zaśmiałem( już wiedziałem, że wieczór przerośnie moje oczekiwania ).
Poszedłem sobie jeszcze na parkiet potupać trochę i tak natrafiła się Z która nieśmiało dreptała w miejscu to pomyślałem że Ją trochę rozruszam i tak też zrobiłem. W tańcu bardzo ale to bardzo nie pozwalała na nic więcej i wyskoczyła do mnie z tekstem że ma narzeczonego co szybko odbiłem " To super! Ja jestem kawalerem i z życia czerpie jak najwięcej ale rozumiem i znam zasady", potańczyłem do końca piosenki i poszedłem do baru po kolejną wodę. Przy barze szybka gadka z pewną laską ( piszę szybka bo czułem oddech MAGDY na plecach ) ale jakoś nie pykło w rozmowie i wróciłem z powrotem do znajomych. Akurat się zbierali do wyjścia to też spojrzałem tylko na Y i otrzymałem jasne sygnały że spadamy jak najszybciej do mnie ( HE HE ). Wyszliśmy z klubu i część szybko załadowała się do taksówek i pojechała a Ja zasugerowałem jeszcze po maluchu w "Śledziku"(bar z tanim alkoholem).
Bez szemrania zgodziła się Y bo jakże by inaczej ale równie szybko X co bardzo zdziwiło mojego kumpla który upierał się że Ją odwiezie do domu( rozumiem i postąpiłbym pewnie tak samo zabierając laskę w swoje towarzystwo- czułbym się odpowiedzialny za jej bezpieczeństwo) a Ona kilka razy mówiła mu że wróci sama że nie musi się o nią martwić. Ostatecznie odprowadziłem kumpla i X na taksówkę a sam zostałem jeszcze z Y na tzw malucha. Gdy X wsiadła do taksówki w momencie gdy odjeżdżała odwróciła się i patrzyła z taką zawiedzioną miną na mnie machającego jej na do widzenia.
Z Y udałem się do siebie do mieszkania...
Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw ale jak widać socjal i dużo własnej pozytywnej energii robi swoje.
Jeśli ktoś dotarł aż do końca to jestem pełen uznania i dzięki. Pozdro GDP i żałuj że Ciebie nie było !!
Odpowiedzi
Aż mi żal dupę ściska ;( ;(
ndz., 2011-09-11 20:11 — GDPAż mi żal dupę ściska ;( ;( ;(
Gratuluję i zazdroszczę świetnej zabawy. Musimy szybko nadrobić moją absencję w ŁDZ
Dotarłem do końca, bo
ndz., 2011-09-11 20:25 — SnackDotarłem do końca, bo zajebiście się czytało.
Dobre dobre ^ ^
Uświadom kumpla ;d
ndz., 2011-09-11 20:45 — SekalekUświadom kumpla ;d
Pozytyw dla mnie kozacki wpis
ndz., 2011-09-11 21:14 — Adam290193Pozytyw dla mnie kozacki wpis
Szacunek
Norwus, jesteś kolejnym
pon., 2011-09-12 08:20 — InformatykNorwus, jesteś kolejnym kolesiem który kuma o co w tym wszystkim chodzi. Szacun
Widze, ze dzieje sie troche w
pon., 2011-09-12 23:10 — Luke1990Widze, ze dzieje sie troche w tej Lodzi pod moja nieobecnosc
. Dobra akcja, widac, ze jestes w miare ogarniety w temacie, tak trzymac.
PS. Musze sie z Wami chlopaki wybrac na NG, jeszcze w tegoroczne wakacje.