Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sobotnie zakupy

Portret użytkownika Dominik007

Dzień dobry.

"(...)uwodzenie nie może być dla ciebie najważniejsze."

"(...)Prawdziwi faceci kobiety traktują jako dodatek do swojego życia, a nie jako coś niezbędnego, bez czego nie możesz żyć. Musisz mieć w swoim życiu jakieś inne cele, pasje. Żyj dla siebie, cokolwiek robisz rób dla siebie, a nie po to by podobać się kobietom."

Z okazji, że zbliżają się święta oraz dlatego, że obiecałem bliskiej mi osobie (M) wybrać się z nią na zakupy pojechaliśmy w sobote. M upatrzyła dla mnie kilka par butów, podobno bardzo ładne (gdyż ja nie miałem na to czasu), więc zaczeliśmy chodzić po sklepach.

W jednym ze sklepów była fajna pani blondynka, bardzo ładny uśmiech, po 30 i jej koleżanka (sprzedawczynie). Przymierzając buty M mówi do sprzedawczyni "ładny but na każdej nodze ładnie wygląda". Ja na to oczywiście z uśmiechem "na ładnej nodze każdy but ładnie wygląda" (chodziło o moją nogę). M się roześmiała, sprzedawczynie również. M do mnie to "Jaki Ty jesteś skromy", a ja na to "Skromność to moje pierwsze imię, a drugię to Dominik". Widziałem sprzedawczyni blondynka zaczęła na mnie patrzeć, o co poprosiłem to dla mnie robiła (oczywiście bez przesady mówię o butach), nawet sama mi radziła, że te mają śliskie podeszwy, że lepiej się zastanowić i ewentualnie wrócić Wink
Tak też zrobiłem.

Poszliśmy do następnego gdzie kupiłem sobie bardzo ładne obuwie ale nie będę przynudzał.
Potem rozstaliśmy się z M ona chciała coś jeszcze zobaczyć i ja również.

Poszedłem do sklepu odzieżowego. Rozejrzałem się po sklepie, myślałem o swetrze. A co tam powiem Wam: wziąłem z półki czarny, nietypowy golf z tym, że część pod szyją była na guziki. Doszedłem do sprzedawczyni gdyż była to XXL, a chciałem też XL i zapytałem o XL. Tuż przed podejściem do sprzedawczyni zauważyłem inną sprzedawczynie (blondynka 160 - 165 cm wzrostu, niebieskie oczka, widziałem ją już kilka razy i zagadywałem do niej ale raczej nie chciałem nic więcej). Doszedłem do nich i mówię (nie do blondynki) o co mi chodzi, sprzedawczyni sprawdza czy są XL (w kompie), widzę, że blondynka na mnie patrzy lecz zasłania sobie usta (buzie) jakąś ulotką. Widziałem, że oczy jej się uśmiechają, a policzki zaczynają się unosić. Czułem, że zacząłem się uśmiechać ale postarałem się utrzymać pozycję bez uśmiechu (gdyż miałem wrażenie, że mnie obgadują i się ze mnie śmieją, a nie uśmiechają do mnie - nie potrzebnie może tak myślałem). Sprzedawczyni zaraz powiedziała, że jest XL ale żebym ten przymierzył, rękawy mogą być za krótkie w XL.

Wchodząc do przebieralni zauważyłem fajną panią z mężem (on miał obrączkę, tak wywnioskowałem). Ona brunetka około 170 cm wzrostu, szafirowa spudniczka, rajstopy, czarne szpilki i okulary - wyglądała jak sekretareczka Smile nie myślałem o niczym przyszedłem na zakupy, ale pomyślałem, że fajna.
Przymierzyłem XXL, a potem XL i miałem dylmat, w którym lepiej. Wyszedłem z przymierzalni (to jest rząd kilku przymierzzalni w oddzielnym pomieszczeniu od sklepu) będąc w pomieszczeniu z przymierzalniami. Zauważyłem wychodzącą brunetkę (opisaną wyżej skekretareczkę) z przymierzalni gdzie przebierał się jej mąż. Zapytałem czy może mi doradzić czy lepiej XL czy XXL. Na początku powiedział, że najlepiej sprawdza się po rękawie wyciągając go w przód. Zauważyłem, że patrzy mi w oczy i zaczęła kino tzn. dotykając swetra mówi "dobrze jest jak można coś jeszcze podwinąć" patrzy mi w oczy. Ja odwracam się bokiem mówiąc "Nie jest za mały?", może lepiej XXL? Ona na to "Nie jest, z tyłu nie może być za duży" Patrząc mi w oczy cały czas z lekkim uśmiechem ona "z tyłu musi też być trochę widać".
Zrozumiałem, że chodzi o tyłek. Zaraz wyszedł jej facet i oboje poszli. Podziękowałem jej.

Miałem wrażenie, że ważyła słowa dlatego, że jej koleś był w przymierzalni obok i nie mogła mi powiedzieć nic dosłownie. Myślę, że jak by nie wyszedł pewnie też bym coś zrobił więcej, bo zapomniałem o nim całkiem Wink

Tak czy tak kupiłem ten sweter, a na podryw nie przyszedłem.

Zauważyłem, że czasami jest tak jak idę na typowy podryw mogę nie wyciągnąć nic, ani nru, ani znajomości, ani fajnej gadki czy uśmiechu, natomiast wiele razy gdy idę np na zakupy i "(...)uwodzenie nie może być dla ciebie najważniejsze." - uwodzenie nie jest dla mnie najważniejsze, spotykam na prawdę fajne dziewczyny, które mają poczucie humoru, z którymi można fajnie porozmawiać, pośmiać się, które są na prawdę miłe.

Dałem dużo szczegułów może nie potrzebnych rzeczy, ale tak chciałem. Ocenicie jak chcecie.

Mam nadzieje, że miło się czytało.

Pozdrawiam.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Lloyd

Pozytywny wpis, czasami tak

Pozytywny wpis, czasami tak jest, że jak się myśli tylko o podrywie to nie wychodzi zbyt wiele. A czasami zwykła rozmowa, uśmiechnięcie się do dziewczyny, nie w celu poderwania może też dać dużą frajdę i satysfakcję.

Portret użytkownika skaut

jak wiesz jak wyglada kolor

jak wiesz jak wyglada kolor szafirowy, to juz dla mnie jestes przegigant...
mi sie czasami zielony z brazowym pierdoli...
co do wpisu - przymierzalnie przymierzalniami, pytanie sie kobiet o rade to naprawde dobre openery, gadka z podtekstami to dobry flirt, ale tak ogolnie to mi sie nie podobalo Smile)
no chyba, ze ta 'szafirowa sukienka' ...

Portret użytkownika baudelaire

To jak spowiedź nawiedzonego

To jak spowiedź nawiedzonego przez zamiary Wink

jak widac kazde miejsce jest

jak widac kazde miejsce jest dobre do zaczecia rozmowy z piękna dziewczyna wiec nie ma sie co bac tylko ciagle do przodu...

Portret użytkownika Dominik007

@baudelaire Co? Pisze co

@baudelaire
Co?

Pisze co chce, swoje historie mój blog.

Portret użytkownika wisman

(M) to mama, tak? heheh

(M) to mama, tak? heheh ;]
fajny wpis
pozdrawiam

Portret użytkownika Dominik007

M - mama skąd wiedziałeś?

M - mama skąd wiedziałeś? Wink