Cześć wszystkim!
Dzisiaj zdarzyła mi się trochę dziwna, trochę śmieszna sytuacja. Zacznę od tego, że spotkałem w niedzielę fajną laskę jak wracałem do domu autobusem, a że mi się spodobała to oczywiście się do niej przysiadłem i zacząłem rozmowę. Gadka generalnie się kleiła, trwała z 25 minut do momentu, aż dziewczyna nie wysiadła na swoim przystanku. W ostatniej chwili powiedziałem, żeby mi dała swój nr telefonu na co ona, żebym dał jej swój tel. To mi go napisze, od razu odpuściłem sygnał, żeby znała mój nr. Zadzwoniłem do niej wczoraj wieczorem, ale nie odebrała, więc napisałem, że jak będzie miała czas to żeby dała znać. Do dzisiaj nie odezwała się więc zadzwoniłem jeszcze raz i znów nie odebrała. Za to dostałem SMS-a o treści:
„Siema, Robert z tej strony. Nie stresuj mi dziewczyny, nie przepada za nieznajomymi”
Czując, że to jakaś gierka z jej str. i trochę podirytowany, że ktoś ze mną pogrywa jak z jakimś lamusem od razu odpisałem w następujący sposób:
„Siema Robert, jak Ci zestresowałem dziewczynę, to podaj jej relanium, podobno pomaga, chociaż dziwię jej się bo żaden ze mnie nieznajomy, w końcu poznaliśmy się trochę w autobusie, zresztą dała mi swój nr dobrowolnie, nie używałem siły fizycznej, a jedynie swojego uroku osobistego
. A na przyszłość zalecam więcej odwagi i śmiałości. Odbierajcie telefony, nic Wam się nie stanie, ja nie gryzę 
Nie dostałem odp.
Oczywiście mam to wszystko w nosie, jutro trafi się kolejna dziewczyna więc nie rozpaczam
., natomiast ciekawy jestem waszego zdania na ten temat. Mnie się wydaje, że laska się nie chciała spotkać i pisała sama w imieniu „Roberta”, a Wy jak sądzicie? Mieliście kiedyś podobne sytuacje?
Pozdrawiam!
nie no dobra historia uśmiałem się:D
ale dobrze sie zachowałeś
nigdy nie miałem takiej sytuacji, najwyżej przestawały odbierać odpisywać to mała zjebka i olanie albo samo olanie i kolejna;)
jestem niemal pewny że to ona wysłała, może bała się kontaktu głosowego - nie wiem czemu ale niektóre tak mają że napiszą kupę sms a same nigdy nie zadzwonią, chociaż 1 udało mi się tak wytrenować że jak zobaczyła że dzwoniłem to oddzwaniała.
pozdro i powodzenia;)
Ja kiedyś miałem taką sytuację. ale to chyba z 16 lat miałem i już nie pamiętam jak to było dokładnie (dawne dzieje) ale koleś do mnie napisał sms i wiem że to był jej chłopak.
stojący chuj nie ma sumienia
Ha ha!!!! Niezły tekst puściłeś:-)
wiedziałem że laska z kimś tam się spotyka więc mogłem spokojnie założyć że ten koleś osobiście się pofatygował:-)))
Też miałem kiedyś coś takiego ale dostałem smsa z innego numeru....
Zlewkę miałem z obojga, bo laska ze mną gadała w miarę otwarcie, a potem poszczuła mnie kolesiem:-) z niego też był dobrze wytresowany piesek widać jak na każde jej skinienie leciał ze zjebą:-)))))
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...