Otóż spędziłem z pewną dziewczyną świetny wieczór wino spojrzenia pocałunki troszke shit tekstów, rozmawialiśmy jakby to miało wszystko wyglądać w przyszłości.... zresztą sama narzuciła taki temat.
Po 2-3 dniach lekko się posprzeczaliśmy w rozmowie telefonicznej.
Ja zastosowałem chłodnik 6 dni. Po tych dniach zadzwoniłem ona zdziwiona że chce się dalej z nią spotykac/ zgadza się na spotkanie(wybrałem dzien godzinę)
I nagle na godzinę przed umowionym spotkaniem pisze sms ze nie moze bla bla bla. Dzwonię do niej i namawiam na krótkie spotkanie (wiem błąd) ona uparcie że nie może bo ma dużo pracy:/
Umawiamy się na nastepny dzień....
O co właściwie jej chodzi? Chce byc na górze czy co ?
A może naprawde jej coś w robocie wypadło?

Spotkaj sie z nią znowu. Zobacz jak będzie sie zachowywała (o ile wogóle przyjdzie).
Jeżeli nie przyjdzie to odpuśc ją sobie. Jeżeli jest naprawdę warta zachodu a ty spieprzyłeś pierwszego ST to spróbuj pokazać się przy niej z inna dziewczyna. Flirtuj z nią na jej oczach.
Pozdrawiam
Invisible
Ja od razu olewam laski, które godzinę przed spotkaniem odwołują je. Biorąc pod uwagę, że mam wszędzie daleko z mojego osiedla i godzinę zajmuję mi dojście w jakiekolwiek sensowne miejsce, to takiego smsa dostaję wchodząc do windy, co mnie niesamowicie wkurwia. I w dupie mam czy była super ładna czy hiper ładna ;f
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Ciężko tak zamknąć sprawe z super ładną panną po Jej ST bo to kusi zajebiscie
. Ja bym spróbował jeszcze raz np za tydzien a jak nie to olewka
Nie chce być na górze, tylko już tam jest. Co jej powiedziałeś odnośnie waszej przyszłości?
sprzeczka poszła o to iż : ona mieszka kawałek za miastem i zawsze długo trzeba do niej jeździc a teraz się przeprowadziła bliżej... No i ja głupio zażartowałem przez tel że już nie będę musiał tak daleko jeździc a ona straszny foch.
Jeśli chodzi o przyszłośc to powiedzialem jej że nie wiem co bedzie za dzien za 2 czy tydzien dlatego nie chce nic planowac. powiedzialem ze na dzien dzisiejszy chce sie z nia spotykac i tyle.
Wczoraj powiedziala mi jeszcze ze jest zmeczona cala ta sytuacja bo jej kolezanka się zaczeła wtrącac w nasz "zwiazek" i odradzac i wogóle.
Dzisiaj mamy sie wieczorem spotkac. Jak rozegraC?
sprzeczka poszła o to iż : ona mieszka kawałek za miastem i zawsze długo trzeba do niej jeździc a teraz się przeprowadziła bliżej... No i ja głupio zażartowałem przez tel że już nie będę musiał tak daleko jeździc a ona straszny foch.
Ja tu nie bardzo widzę o co miałaby się obrazić, chyba że ten żarta naprawdę był mocny albo ma takie poczucie wartości. Strzeliła focha to trzeba było olać go i robić swoje. Nie kłóci się z kobietami bo szkoda zdrowia
Jeżeli odmówiła na godzinę przed to lipa. Chłopaki mają rację że takie laski powinno się olewać.
Ja mam wrażenie że trafiłeś na księżniczkę i trzebaby ją nastawić.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Próbowałem się z nią ponownie umówić jednak nie może bo coś tam a w inny dzień musi się uczyć bo ma poprawkę ;/
A więc co żegnaj?