Czołem
Heh pierwszy post oby z sukcesem.. mniejsza.
Otóż mam 18 lat jestem z dziewczyną od moich 18 urodzin ... tak "Zdobyłem" ją na mojej imprezie. W kazdym razie to jzu 3 miesiące. Przyznam, że jest to dziewczyna o niesamowicie silnym i niezależnym charakterze ;] szczerze mówiąc czasami bardziej swym zachowaniem przypomina chłopaka niż dziewczynę ale to akurat nie przeszkadza. Moim problemem jest raczej zrozumienie jej.
Jak już wspomniałem jesteśmy ze sobą od 3 miesięcy- do wyznania miłości nie doszło chociarz traktuję ten związek poważnie. spotykamy się średnio 2-3 razy w tygodniu. spotkania przebiegają pewnie jak każde inne - spacerujemy;całujemy się;rozmawiamy - normalka. Jedyne co mnie nie tyle co niepokoji co zastanawia to to, że 90% spotkań wychodzi z mojej inicjatywy i czesto na początku spotkania słyszę jakąś pierdułkę w stylu " Ehhh no ta musiałam tu przyleźć bo przecież czekasz" z typowym dla siebie ironicznym uśmieszkiem. Chciałbym, żeby teraz ona się trochę postarała bo też nie chce zgrywać tępaka który po 3 dniach nie widzenia się przyleci choćby świat się kończył. Ale często słyszę jakieś plany jakie ma ale nie jestem w nich uwzględniany ...a to jakiś biwak 2 dniowy z przyjaciółmi a to znowu jakiś wypad za miasto. Głupio się czuję...
W każdym razie pisząc ten post chciałbym prosić o jakąś radę jak sprawić aby to wkońcu ona się zaczęła starać a nie tylko ja, żeby to ona mnie gdzieś zabrała, coś zoorganizowała, przyszła z własnej inicjatywy. Nieukrywam, że te spotkania wychodzące ode mnie są przyjemne ... ale mimo wszystko brakuje mi w tym związku jej wkładu ... póki co wygląda to mniejwiecej 90% ja / 10% ona ... Nie mam pojęcia jak to odwwrócic baz doprowdadzic do stanu 50/50.
Nadmienie jeszcze ze nie jestem pewien czy taki typowy chłodnik zadziała w tej sytuacji gdyż jak mówiłem widujemy się z 2-3 razy w tygodniu co nie jest aż tak często - nie jestem pewien ile owy chłodnik powinien trwać w tym przypadku.
Bede niezykle wdzieczny za wasze propozycje i pomoc w tej sprawie. 
przy nastepnym spotkaniu w zartach powiedz, ze nastepne spotkanie od poczatku do konca organizuje ona:) I niech Ci nie przyjdzie do głowy odpuścic. Nawet kosztem utraty kontaktu na dłużej! Jak nie wytrzymasz, to leżysz. To bedzie próba sił. A jeżeli nie zadzwoni to widocznie faktycznie malo jej zależy i robi ci łaske spotykając się.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
w sumie 5 kwietnia to jest Poniedziałek idziemy na 18-tkę znajomej... nie wiem czy do tego czasu coś proponować organizować czy poprostu na 18-tce wziąć ją gdzieś na bok, żeby było miło fajnie romantycznie i po imprezie jak sugerowałeś powiedzieć jej, że następne spotkanie ona organizuje z nieprzejętą ironią w głosie
co o tym sądzicie ??