Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sianie zniszczenia... Czyli Observer na pierwszej misji. BURZA HORMONÓW !

Portret użytkownika Observer

Na wstępie chciałbym zaznaczyć że piszę tego bloga w stanie kompletnej euforii i zdziwienia graniczącego z niedowierzaniem Smile. NIGDY bym nie pomyślał że dogłębne studiowanie technik uwodzenia, splecione treningiem własnego stylu i sposobu nawiązywania kontaktu(openery itp), podsycone na koniec powtórką przed akcją.... mogą dać TAKIE rezultaty !!! Najlepsza noc życia bez dwóch zdań Laughing out loud. A tak niewinnie się zaczęło.

Po paru słabych dniach, spędzonych na codziennych czynnościach i przygotowywaniu się do nadchodzącego roku szkolnego, dostaję sms'a od najlepszego kumpla. Powiadomił mnie w nim że szykuje się impreza o której wyczajenie od dawna go prosiłem. 18-nastak naszej koleżanki połączona z 18-nastką zupełnie nam obcej dziewczyny. Byłem na liście...gości. Powiedzmy sobie szczerze...to chyba najlepsza miejsce do spotkania grupy pięknych, atrakcyjnych i inteligentnych dziewczyn. Mimo to... Observerowa sceptyka
1. Starsze laski - słaby początek na start
2. Absolutnie nieznane towarzystwo - posiadanie tylko 4 znajomych na 50 os. jest lekko stresujące.
3. Gdzie atrakcyjne dziewczyny tam stado cwaniaków...

Mimo to wiedziałem że ta okazja się nie zdarzy nigdy więcej... a co mi tam Laughing out loud. Przygotowałem się tylko mentalnie i szkoleniowo. Wygląd...cóż jak to faceci mają w zwyczaju, ubrałem to co mi się rzuciło akurat w oczy Tongue.
Wypad na imprezę...
Samochód prowadzi dziewczyna kumpla. Razem z nami zabrała się jej znajoma (STUDENTKA). Nie mam AŻ tak wyprawionego oka w ocenie kobiet ale uważam ją za solidne HB8 Laughing out loud. Nie była ZBYT otwarta ale i tak od razu ją polubiłem. Dziewczyna z klasą i charakterem Wink. Na miejscu byliśmy pierwsi. W budynku byli tylko organizatorzy i -uwaga- solenizantki. Jedną znałem od jakiegoś czasu ( dzięki temu w ogóle byłem zaproszony), drugą widziałem po raz pierwszy. Zwyczajnie mnie zatkało... WOLNA, SHB(*100:P), O ZABÓJCZYM CHARAKTERZE. Mimo że mi się to nie zdarza w kontaktach z kimkolwiek, wtedy na prawdę musiałem się napić by zachować pełny spokój Smile.

Przybywają goście. Fajnie pojawić się na sali jako pierwszy. Spokojnie poznaje się wszystkich gdy wchodzą przez drzwi. Setka HB i SHB, paru spoko kolesi z różnych szkół, pomysłowe prezenty. Jednak, tak jak myślałem wkręcenie się do rozmowy "grup" kilkuletnich znajomych było... zabójczo trudne. Cóż… Alkohol rozwiąże język każdemu, więc tego się trzymałem (duży błąd ;/ nie znoszę być pijany). Moje starania i pozytywna energia pozwoliły poznawać nowych kolegów, którzy jednak do rozmowy nie przykładali się za bardzo... Jedyne co mi się wydaje, uzyskałem po moich próbach to zainteresowanie dziewczyn które same zaczęły zwracać na mnie kontem oka uwagę i się po pewnym czasie przedstawiać. Wtedy dj zapuścił muzykę. W głowie świtała mi ta myśl że taniec( moja pięta achillesowa) pogrąży mnie na samym początku. Jednak jechałem na ryzyku... ZAAKCEPTOWAŁEM SWOJĄ WADĘ Laughing out loud ! I jako jedyny facet odważyłem się poprosić uroczą solenizantkę do pierwszego tańca Wink. W moich oczach... tragedia (całe szczęście że jej nie podeptałem), w oczach innych... nie tak źle (ZASKOK Shock), w oczach solenizantki... sam czysty euforyczny a zarazem piękny ŚMIECH ( ze mnie, ale co tam Tongue).

Głowy nie dam, ale mniej więcej od tego czasu w mojej przestrzeni parkietu, zaczęły się pojawić nowe dziewczyny. Parę toastów za jubilatki sprawiło że mój świat choć wciąż wyraźny, wymykał mi się z rąk( w pewnym momencie przestałem się skupiać na tym jak tańczę...to szło samo). Zerkając na około stwierdziłem, że jestem na okrągło obserwowany przez dziewczyny. Nie wiem czy tylko śmiały się z moich „kocich ruchów” Tongue na parkiecie czy chodziło o coś więcej. Wtedy ( z wielkim wejściem ) wpadał nowa imprezowiczka. Tutaj nie mogę powiedzieć nic więcej jak HB8. Nie wiem jak ale jakoś (chyba z mojej inicjatywy ) zaczęliśmy ze sobą tańczyć. Czas leciał a ja nie schodziłem z parkietu. Po pewnym czasie zrobiliśmy przerwę na zjedzenie sałatek. Tam przeszedłem do gry. Zanim zdążyłem rozkręcić rozmowę zauważyłem u niej kolejno 3 wskaźniki zainteresowania. Nie minęło dużo czasu. 10 min jedzenia i gadania, toast, 10 minut kina… i nim zdołałem zastanowić się jak to najlepiej rozegrać, wyciągnęła mnie na świeże powietrze. Tam wystarczyło jej tylko zaproponować i szybko przejść do działania. Żadnych problemów czysty kiss close Laughing out loud. Po czterech… hmm…. oddechach ona nagle zmyła się do łazienki. Nie czekałem. Wróciłem na parkiet. Tam sporo dziewczyn których nie znałem nagle chciało tańczyć. Bawiąc się spostrzegłem że moja nowa koleżanka wróciła z toalety i niecierpliwie czekała poza parkietem. Potem (gdy czekanie na widoku nie działało) wszyła tańczyć z innymi facetami. Jednak z nią odważyło się tańczyć 2 kolesi (mój nowy przeciwnik- adorator…i jej kolega z klasy) a ja byłem wciąż rozrywany przez tabun dziewczyn. Walczyły o miejsce przede mną, rozpychały się leciutko, zwracały na siebie moją uwagę poprzez zaczepki dotykowe ( klepanie po ramieniu itp.). Nie wiem o co chodziło… nie jestem jakoś specjalnie przystojny, tańczę jak noga a jednak siałem tam zamęt w śród dziewczyn. Podejrzewam że alkohol mógł być pośrednia przyczyną. Albo to że połowa facetów zaliczyła zgona po 3h imprezy. Powoli robiłem się zmęczony ciągłym tańcem. Wyszedłem na powietrze. Tam pogadałem z nowo poznaną koleżanką(studentką) z drogi na imprezę, dziewczyną kolegi i… uwaga … nową tajemniczą dziewczyną. HB8 i to tak że zrobiło mi się cieplej Wink. Wyglądała na gwiazdę imprezy. Wygadana, lekko wredna, obeznana w towarzystwie. Nie wziąłem jej na cel. Stwierdziłem że to będzie za dużo jak na pierwszy raz. Wszedłem z wszystkimi trzema do środka. Siedliśmy i kontynuowaliśmy rozmowę. Jakoś tak wyszło że zaczepiłem dziewczynę kumpla lekko ją szturchając. Ona odpowiedziała łaskotaniem mnie. Nim się spostrzegłem wszystkie trzy miały wielki ubaw z bezlitosnego łaskotania mnie. Nie stawiałem oporu… jakoś dziwnie mi się spodobało Tongue. Gdy już udało mi się wyrwać wróciłem do wiernie czekającej na mnie Wink przymkniętej koleżanki. Poszliśmy na parkiet. To nie spodobało się moim trzem adoratorkom od łaskotania. Najpierw tajemnicza gwiazdka imprezy przeszła koło mnie 2 razy, tylko po to by za trzecim … porwać mnie z powrotem. Kiedy już miałem im dogadać ze przeszkadzają mi tańczyć… Stało się coś czego nigdy bym się nie spodziewał. Wszystkie trzy (łącznie z dziewczyną mojego najlepszego kumpla .. spoko…) Zabrały mnie w róg sali. Potem było coraz dziwniej… ale i lepiej :D…Dziewczyna mojego kumpla i studentka posadziły mnie na swoich kolanach tak że z krzesłami utworzyły coś na kształt łóżka a od tajemniczej dziewczyn której nawet nie wziąłem na cel otrzymałem… erotyczny taniec. Była świetna… Krew od razu przepłynęła mi tam gdzie trzeba Laughing out loud. Po 15 minutach pieszczot i tego tańca. Zaczęły mnie lekko rozbierać. Wtedy nie wiedziałem czy robią sobie żarty czy są pijane. Nie skupiałem się na nich podczas imprezy...czy to możliwe że tak się napaliły ? A może chciały mi .. nie wiem zabrać koszulę dla żartu czy co…Tam była dziewczyna mojego kumpla ( mają dobre kontakty)..więc trochę mnie to zastanawiało. Jednak wszystko wskazywało na szczere intencje. Po chwili moja tancerka usiadła mi na kolanach odchyliła koszulkę…ukazując dekolt. Podgryzała mnie w ucho i insynuowała trzeźwość ( „po alkoholu też jestem taka”) oraz pytała co według mnie powiedziałby jej chłopka gdyby to widział. Znów się spiąłem… Może miałem być „przyczyną” do zerwania lub chuj wie co. Ale nie było światków nikt nic nie nagrywał, ogólnie ta część sali była pusta. Uspokoiłem się…w sumie … może to normalne ? Nagle jedna z jubilatek… podbiegła do nas. Po chwili niezręcznych pytań, poinformowała że po moją tancerkę przyjechała mama. Dziewczyna po klęła chwilę potem pocałowała mnie, wyraziła chęć następnego „razu” ubrała bluzę i szybciutko bez słowa zwiała. Byłem w szoku… nawet nie zauważyłem że zapomniałem o numerze…:O. Pozostałe DWIE dziewczyny bez swojej "liderki" nie były już takie odważne. Występ się skończył. Popytały mnie jak mi się podobało i takie tam gadki szmatki. Poszedłem sobie. Myślałem o piwie ale dałem spokój.

Mała przerwa.
Pogadałem z kumplami. Nie rozpowiadałem o tym co robiłem… na miejscu kumpla, bym się wkurzył( jego dziewczyna wolała „bawić” się ze mną niż z nim). Wracając do sali stwierdziłem że przymknięta koleżanka już dość się naczekała. Widziałem po oczach że już nigdy nie spróbuje uciekać do toalety w najlepszym momencie (całowania) Tongue. Kilka tańców, rozmowa, kino i całowanie… i tak 2-3 razy. W pewnym momencie ona znów przerwała całowanie i schowała twarz w ręce. Okazało się że obok nas przeszedł przyjaciel…jej chłopaka. Wkurwiłem się…
1. Czemu wszystkie fajne i chętne muszą być zajęte ?!
2. Czemu dopiero po „fakcie” mi to mówią ?
Jestem jeszcze zupełnie nie doświadczony w podrywaniu. Nie umiem sobie radzić z chłopakami zajętych. Przecież nie będę się ciągle bił…:/
Dałem spokój… przeprosiłem ją za „problem” i odszedłem.
Pogadałem z dj’em , jego dziewczyną i jej kumpelą o muzyce. Zmęczenie dawało mi się we znaki. Siedząc i jedząc kanapkę z kumplem przysiadła się do nas nowa dziewczyna ( HB6 może 8…ale to nie było już istotne). Kumpel błędnie wyczuł że biorę się za kolejną i się zmył. Pogadałem… nie chciała tańczyć, zjeść ze mną, nie chętnie mówiła o sobie. Nie wiem czemu ze mną usiadła (gdy zadałem podobne pytanie powiedział że chciałaby bym dotrzymał jej towarzystwa)… była dziwna. Gdy poprosiła bym poleciał dla niej po piwo, załatwiłem jej nega i odszedłem. Potem zaszedłem sobie za kurtynę ( miejsce gdzie sypiali pijani, całowały się pary i skąd można było wziąć dodatkowe krzesła). Spotkałem tam dziewczynę kumpla. Rozmawialiśmy. Lubię ją jest świetną dziewczyną, ale to tylko koleżanka. Nie wiem czy ona myślała tak samo. Same wskaźniki zainteresowania, marudzenie na mojego kumpla itp. Gdy sytuacja robiła się dziwna skończyłem rozmowę żartem i położyłem się. Ona usiadła koło mnie. Niebawem dołączyła i moja kochana studentka którą poprosiłem o poduszkę z jej ud i kolan… nie odmówiła Wink. I tak sobie leżałem i gadałem z koleżankami. Podszedł nawalony kumpel. Jego dziewczyna nawet się na niego nie spojrzała, tylko gadała wciąż ze mną. Po godzince luzu impreza dobiegała końca. Ludzie wychodzili lub zasypiali. Dziewczyny też zaproponowały by iść spać. Dziewczyna kumpla miał śpiwór (?). Tylko ja byłem zaproszony( kumpel spał nawalony na gołej posadzce). Dziewczyny wtuliły się delikatnie we mnie i siebie i zasnęliśmy.
Następnego dnia, 1/5 imprezowiczów spała, połowy nie było (mój kumpel zmył się bez słowa) a reszta gadała. Dziewczyny spały. Wstałem do kibla. Gdy wróciłem na salę zobaczyłem „CUDOWNĄ” jubilatkę. Żałowałem że nie spędziłem z nią za dużo czasu… :/...jedyna porządna dziewczyna. Po wypominała mi(MOŻE z zazdrości Laughing out loud), podrywanie zajętych lasek. Wytłumaczyłem się promilami (co w sumie było nawet prawdą) to mi „wybaczyła”. Narzekała że prawie całą noc się nie bawiła tylko biegała pilnować pijanych ludzi by nie narobili szkód. Zaproponowałem pomoc w sprzątaniu. Gdy skończyliśmy zacząłem się żegnać. Jednak wiedziałem że nie wyjdę bez jej numeru Wink. Zmęczenie i drobny kac sprawiły że nie wyszło mi to dobrze…ale ona i tak z wielką chęcią dała mi go. Pożegnałem się z tymi co nie spali i zmyłem się…
Była 5 rano…
Jeśli ktoś to przeczytał to gratuluje wytrwałości Tongue … co poradzę że nie mało się działo. Dla was to pewnie żaden sukces (jeden numer, brak seksu…) ale dla mnie to było coś. Nie wiem o co chodziło niektórym dziewczynom. Nie wiem, nie mam 100% pewności czy to moje umiejętności dały taki efekt. Będę skromny Tongue. Zrzucam winę na pozytywną energię na sali, alkohol i hormony…
Ale trzeba przyznać… było super Laughing out loud

Odpowiedzi

Portret użytkownika Guest

po dogłębnej analizie tekstu

po dogłębnej analizie tekstu stwierdzam, że nie zaginasz czasoprzestrzeni... Wink Brzmi niezwykle, ale ok:)

Portret użytkownika Observer

Wiem że to nic specjalnego

Wiem że to nic specjalnego dla wyjadacza Tongue ale na mnie sytuacja zrobił wrażenie, zwłaszcza że to pierwsza akcja, myślę że były gorsze podejścia. Z tytułem a dokładnie z częścią "sianie zniszczenia" pomógł mi kumpel i jakoś mi się spodobało. Nie wiem tylko jak rozumieć "Brzmi niezwykle, ale ok:)". Nie wiem czy o to chodzi... ale nie kłamałem w tym blogu.

naczy... z tego co napisałeś,

naczy... z tego co napisałeś, żadnych swoich umiejętności nie użyłeś Laughing out loud napewno nie przy tańcu, jak z resztą sam napisałeś ^^

Mogę się mylić, ale dziewczyny chciały się zabawić i użyły do tego Ciebie?

Portret użytkownika Observer

W sumie... wydaje mi się że

W sumie... wydaje mi się że nie...ale nie mam pewności...
Gdyby tak było to znaczy że spora porażka....zresztą sam nie wiem... Wielkie dzięki Sidu, takich komentarzy oczekiwałem od tego portalu Smile. Pomyślę o temacie na forum... nie wiem za bardzo jak w takiej sytuacji się zachować i czy jest ona pozytywna czy nie...

według mnie, jeśli czujesz

według mnie, jeśli czujesz się zajebiście z tym co się działo, to jak najbardziej jest to pozytywna rzecz ^^

Portret użytkownika Jac

To, że nie umie tańczyć nie

To, że nie umie tańczyć nie miało takiego znaczenia, bo się tym nie przejmował bawił po swojemu i było to widać. Poza tym takie imprezy, obchodzenie 18, domówki są najlepsze i najwięcej się zawsze dzieje:) Ja to już dawno nie byłem na takich i mała szansa, że się pojawię

Portret użytkownika Fan

mówiłem, że będę obserował i

mówiłem, że będę obserował i obserwuję- dobrze że się rozwijasz!

Portret użytkownika saverius

Guest ma rację, faktycznie

Guest ma rację, faktycznie nie widać tu zaginania czasoprzestrzeni

Portret użytkownika Biały Jeleń

Fajny wpis Działaj chłopie i

Fajny wpis Smile Działaj chłopie i się nie zrażaj. Pozytywna akcja wg mnie.

I uważaj na zajęte laski - z tego chyba rzadko wychodzi coś dobrego. Poczytaj blogi Tomka i Kuby (tomek.frk; _kuba_). Ja jestem zdania, że jak laskę idzie odbić raz, to drugi też.

Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś to polecam Ci przejrzenie starszych blogów. fan napisał zjebistego bloga, w którym zebrał większość tych najlepszych.

Pozdro,
Biały