
Witam 
Pora na moją drugą relację po "odrodzeniu" z wczorajszej akcji w klubie.
Był ciepły, mglisty wieczór. Impreza zamknięta tylko dla studentów mojej uczelni. Po nieudanym środowym wypadzie do klubu powiedziałem sobie, że dzisiaj idę po prostu dobrze się bawić
. Żadnej presji na wyrywanie.
Przed imprezą jak to zwykle bywa spotkałem się ze znajomymi na tzw. biforze. Nie piłem dużo, żeby mieć siły na dobrą zabawę w klubie. Kilka kieliszków cytrynówki lubelskiej szybko pozwoliło mi zapomnieć o środowej "wpadce".
Godzina 21:45 wychodzimy z mieszkania i udajemy się w miejsce przeznaczenia
.
Zahamowane wydzielanie wazopresyny szybko dało się we znaki moim kumplom, którzy po wejściu od razu polecieli zobaczyć jak wygląda toaleta
. Miałem to szczęście, że wchodząc na główną salę, towarzyszyły mi 4 niewiasty
. Parafrazując klasyka "socjal durniu". Udaliśmy się do baru po piwko i od razu na parkiet(faceci zostali przy barze). Jako, że nie było jeszcze zbyt dużo ludzi to byłem pierwszym facetem na parkiecie razem z czterema koleżankami. W przeciągu kolejnej godziny nie można było nigdzie nawet palca wcisnąć na parkiecie. Jako, że rozgrzewkę taneczną miałem już dawno za sobą postanowiłem poszukać innych znajomych z mojego wydziału. Oczywiście była ich cała masa. Kilka tańców z koleżankami, a chwilę później wywijałem wewnątrz koła jakie utworzyły. Kilka klepnięć po tyłku od koleżanek i poszedłem poszukać kolejnych znajomych. Brzmi jak przechwałki frajera? Sam bym nie uwierzył nikomu, kto miesiąc temu nie miał odwagi zagadać do dziewczyny.
Spotkałem kolejną koleżankę wraz z jej współlokatorką. tańczyły we dwie(frajerzy bali się podejść a obie są solidnymi HB8)więc nie zastanawiając się szybko dołączyłem. Czuję klubowe klimaty więc ruszam się jak młody źrebak
. Ku mojemu zdziwieniu możliwe jest kino z dwiema laskami na raz w tańcu:D. Tańczyliśmy razem dość długo. Najlepsze było to, że kiedy robiłem kino z jedną z nich pożądliwie patrzyłem na drugą z szelmowskim uśmiechem. To było zajebiste
. W pewnym momencie wyczułem, że są wzajemnie zazdrosne kiedy robię kiną z którąś z nich a potem z drugą lub obiema na raz. Kurwa co za przeżycie!Najlepsze było to, że przez resztę wieczoru czułem i widziałem na sobie spojrzenia i uśmiechy co najmniej kilku naprawdę pięknych dziewczyn.(oczywiście nie podbijałem do wszystkich bo nie jestem jakimś tam oblatywaczem, a poza tym poszedłem tam dla dobrej zabawy. Ha i to jakiej!)
Doświadczenia tej części wieczoru dały mi chyba z +1000 punktów do mojego socjalu wśród moich znajomych i wszystkich pozostałych cech wenusjańskiego artysty.
Część druga działa się już mocno po godzinie 2:00.
Tańcząc z dziewczynami, z którymi przyszedłem do klubu zauważyłem, wymowne spojrzenie i bielutki uśmiech jednej HB7. Nie była sama, więc szybko pociągnąłem za sobą kumpla, żeby objął funkcję skrzydłowego(on nic nie wie o PUA, ale jest w te klocki zajebisty). Podeszliśmy i bez przedstawiania się i zbędnego paplania zaczęlismy z nimi tańczyć. Sporo czasu potańczyłem ze swoim już wtedy targetem, pogadaliśmy trochę w tańcu, ale na razie nie zamykałem jej. Poszedłem się napić standardowo soku do baru. Kumpel dołączył. Wypiliśmy i poszliśmy poszukać sobie czegoś jeszcze
. Podbiłem do fajnej HB8, potańczyliśmy chwilę, ale była jakaś drętwa i nie za bardzo jakoś znajomość się zazębiła, więc nawet nie chciałem działać dalej. Schodząc z parkietu dostrzegłem kątem oka inną Hb8(nazwijmy ją W) która się do mnie uśmiechała kiedy tańczyłem z koleżankami. Automatycznie zawróciłem na pięcie i podbiłem
. Tańczyła bardzo dobrze i miała dużą swobodę na parkiecie.
Chwilę pogadaliśmy o pierdołach, potem wyjęła telefon i coś tam sprawdzała. Pomyślałem to jest ten moment. Mówię do niej: skoro juz wyjęłaś telefon to zapisz sobie mój numer
. Zgodziła się bez problemu.(pewnie trochę zjebałem że nie wziałem od niej numeru, ale tak wyszło bardzo naturalnie). Potańczyliśmy jeszcze chwilkę. Idąc do baru dać chwilę odpocząć nogom, zobaczyłem swój niedomknięty target. Co już się zbieracie? Tak. To podaj mi swój numer. Zrobiła to bez namysłu
. Buzi w policzek i paa. Było już grubo po 3 i zaraz miała się kończyć impreza. Prawie nikt nie został na parkiecie. Paru zgonowców leżało na kanapach a jacyś niedopici dogorewali przy barze
. Stwierdziłem że spadam. Po drodze spotkałem W. Powiedziała, że widziała, że poderwałem też jej koleżankę i że niezły jestem. (z tym to akurat trochę niefart). Przy szatni powiedziałem do W jeszcze, że w takim razie musi sie pospieszyć, żeby koleżanka jej nie uprzedziła. Powiedziała że nie ma zamiaru się starać, na co ja odparłem, że ja tez a w dodatku nie mam jej numeru. Odpowiedziała, że za to ona ma mój (to być może zasugerowało że ma zamiar kontynuować znajomość). Chciałem ja pocałować na dobranoc, ale niestety mój poprzedni cel również był w pobliżu. Pożegnałem się i wyszedłem na miękkich nogach ze zmęczenia. Czekam na autobus. Przechodzi koło mnie pewna laska z kebabem, od niechcenia rzuciłem "smacznego" ona "dzięki" i sama zagadnęła, czy nie widziałem jakiejś tam jej kolezanki. Odparłem przecząco. Chciała ode mnie zadzwonić do niej. Zgodziłem się, ale zapytałem jak mi się odwdzięczy. Zaproponowała żebym pomógł jej z kebabem bo miała dwa widelce. Kurwa byłem strasznie głodny
. Pogadaliśmy. Okazało się, że jest z tej samej imprezy i że jest z tego samego wydziału co moje dwa poprzednie targety, więc darowałem sobie jakikolwiek podryw, a nóż jeszcze jest ich koleżanką
.
Podsumowując wieczór:
- zbudowanie dobrego socjalu daje potężną moc
- dobre ruchy w tańcu zwracają uwagę innych lasek
- zdobyłem sporo doświadczenia +1000 punktów 
- zrobiłem sobie dobrą reklamę na imprezę która odbędzie się tylko dla ludzi z mojego roku w przyszłym miesiącu 
-sam jestem zaskoczony wydarzeniami tego wieczoru
-zabawa była zajebista!
Uwagi mile widziane, Pozdro GDP 
Odpowiedzi
Dobry wypad Z tym numerem
pt., 2011-01-14 12:49 — TinkywinkyDobry wypad
Z tym numerem trochę dałeś dupy, że ona ma Twój. Rzadko zdarza się że laska zadzwoni albo da znać pierwsza, no ale że jesteście z tej samej uczelni to żaden problem 
Tak trzymaj!
na nastepnej imprezie
pt., 2011-01-14 13:13 — skautna nastepnej imprezie bedziesz krolem ( nie tylko parkietu
).
malymi krokami i z cierpliwoscia. samo przyjdzie (czyt. same beda do lozka wpadac).
cytrynówka <3
pt., 2011-01-14 15:28 — Sagułarocytrynówka <3
fajnie się czyta takiego
pt., 2011-01-14 16:42 — Napoleonfajnie się czyta takiego bloga. Umiesz zbudować social wiesz czego chcesz no i nie zrażasz się, ciągle szkolisz się przyjmujesz porażkę z pokorą. Tak trzymać wróże sukcesy na następnej imprze
Odpowiedni social proof
pt., 2011-01-14 17:31 — GDPOdpowiedni social proof możesz zbudować poznając i tańcząc np w klubie z wieloma dziewczynami. Poznanie barmanów lub innych kolesi to też dobry pomysł. Wtedy one widzą że jesteś społecznie akceptowany przez i Twój "socjal" wzrasta w postępie geometrycznym
cytrynówki, kaktusówki,
pt., 2011-01-14 18:33 — piekłocytrynówki, kaktusówki, kukułkówki, iceówki, gruszkówki...