Flirtuję z jedną koleżanką z uczelni. To typ, że podrywa flirtuje ale nie chce być w związku ( Całowaliśmy się parę razy mimo tego nic ). Pewnie za bardzo pokazałem, że mi zależy. Poznałem jedną laskę na imprezie i się całowaliśmy. Jak tylko się dowiedziała o tym, to jej zaangażowanie znacznie wzrosło. Romansowała między czasie z innym kolesiem, ale po tej imrezie zaczęła mówić, że coś wątpi że coś tego będzie itp. Generalnie sama pisze przez ten ostatni weekend podchodzi zagaduje itp. Spotkałem się z nią ponownie ( Z tamtą z imprezy ) i uprawialiśmy sex. Ale nie zależy mi na niej po prostu zabawiliśmy się i tyle ona też chyba tak uważa. Czy teraz jeśli ona spyta znowu o tamtą to powiedzieć, że bzykaliśmy się czy jakoś tak powiedzieć, żeby sama nie wiedziała. Jak to rozegrać ?
Nic jej nie mów, nie ma takiej potrzeby.
Chodzi o Twoje podejście, jak masz inne to spada Twoje ciśnienie. Rób dalej swoje.
Chodzi mi o sytuację kiedy ona spyta o to ? Znam ją i wiem, że może bo wie, że spotykamy się już trochę. Powiedzieć wtedy otwarcie, że tak czy skłamać ?
Ja się z genem nie do końca zgodzę - mam na myśli, że wiele kobiet podnieca wiedza że jej facet brał inne. Chociaż wiadomo skromność, oraz poszanowanie intymności jest w cenie.