Jakoś ostatnio prześladują mnie myśli filozoficzno-egzystencjalne. Jaki jest sens związku, gdy ma się te 18,19 lat?
Z jednej strony regularny seks, doświadczenie, sposób na spędzanie czasu.
A z drugiej?
Trzeba się kryć przed starszymi w pewnych sprawach.
Nie możesz sobie pojechać ot tak na weekend gdzieś tam po już jej rodzicielstwo ma wątpliwości. No i oczywiście dochodzi brak stałych dochodów czy transportu.
Bo oni do 25 roku życia będą myśleli, że jest dziewicą.
Ponadto taka myśl, że prędzej czy później się z nią rozstaniesz, więc nie warto się angażować.
Kiedyś zaprzyjaźniłem się z rodziną byłej, a ona mnie potem kopnęła w rogi. Skutkiem tego jest to, że boję się angażować, planować czegoś z wyprzedzeniem, wkładać zbyt dużo czasu, pieniędzy i energii, zaprzyjaźniać się z rodziną mojej obecnej dziewczyny z którą jestem ponad 9 miesięcy. Boję się, że jak aż bardzo się otworzę to ona może mnie zranić, więc jestem niedostępny.
Jak mi przyjdzie do głowy jeszcze jakaś mroczna myśl to dołożę.
Chyba mam ostatnio jakąś chandrę.

Ale to jeżeli nie będziesz teraz się spotykał z żadną to zostaniesz starym kawaleram:D
Potem żadna cię nie będzie chciała:)
Robisz co chcesz. Nikt Cię do związku zmuszać nie będzie. Z kolei jeśli będziesz go chciał to w nim będziesz. Wszystko zależy od Ciebie. Jesteś panem swojego losu. Jak Cię laska nie kręci to kilka spotkań i nara. Chcesz czegoś więcej - czemu nie?
Ogarnij się i do dzieła
Nie pomyśleliście, że to jest po prostu strach?
Ciesz się życiem i trochę wyluzuj ;>
Kilamnor został zraniony, bo się właśnie otworzył i nawet jeśli będzie chciał z tą laską być to tak łatwo tego nie zrobi? Ale powiem Ci jedno... Walnęła Cie w rogi? Nie była Ciebie warta, a i trafiłeś na tą stronę
Mogę być kim chcę. A Ty?
No właśnie to jest taka chyba moja zbroja, że jestem jeszcze ponadto chamskim dupkiem.
A i wiecie co? Tak sobie myślę, że opłaca się być miłym, ale i też asertywnym, świadomym czego się chce i pewnym siebie. To bycie chamskim chyba nie końca działa...
Ale trudno wyczuć granicę między zbyt chamskim, a zbyt miłym.
Skończyłem/OFFTOP
Dodam od siebie że związku w młodym wieku są niezbędne do tego by nabrać doświadczenia. Chodzi mi o to, że nie prowadząc nawet roweru wodnego nie masz szans żeby popłynąć w razie potrzeby w przyszłości jachtem. Abstrakcyjna metafora mimo to chyba skumacie o co chodzi. Jeśli zawczasu nie wyrobisz sobie odpowiedniego podejścia, oraz praktyki w przyszłości będzie trudne. Z biegiem czasu- w późniejszym wieku ciężko pozbyć się wpojonych przez kilkanaście lat nawyków. Dużo ciężej niż tych wpajanych przez kilka. Gdy nie nabierze się pewnej świadomości w młodym wieku to z biegiem czasu jest coraz trudniej
Ja myślę, że im wcześniej nauczymy się pewnych rzeczy w związku, tym lepiej na przyszłość. Hmm myślę, że ma sens, wchodzenia w coś ala " związek w młodym wieku" ale to tylko moje zdanie.
"Sprawl & Brawl"
w moim wypadku związek jest wtedy kiedy są uczucia, jeżeli ich nie ma to tylko zabawa
ogólnie jestem anty-związkowcem i związku będę szukał mając 30 lat, narazie muszę się wyszaleć
Każdy błąd młodości jest ojcem nowej prawdy.