Witam,
Jestem w związku z dziewczyną od około 3 miesięcy, ale w czym rzecz, chodzi mi o zabawy erotyczne (czytaj seks). Ustaliliśmy, że przynajmniej jeden dzień w tygodniu, przeważnie jest to w weekend, poświęcamy na igraszki. W tym dniu każdy z nas wie o co chodzi i nie ma większych oporów przed dotykaniem, pieszczeniem, całowaniem czy to cycków czy cipki czy całego ciała. Przeważnie zaczynam pierwszy ona się rewanżuje. Ale jeszcze nie uprawialiśmy seksu, z tego co wywnioskowałem z jej charakteru i na innych przykładach (nie łóżkowych) boi się że jak to ze mną zrobi to nie będzie już nic w niej na co mógłbym czekać, zaryzykuję nawet mówiąc, że w jej urojonej trochę psychice po seksie nie będzie dla mnie wartościowa, bądź też boi się, że nie będzie to dla mnie przyjemne i ją zostawię, bo się znudzę jej osobą. Już zaczynam widzieć, że jest to pewna manipulacja (nie dam mu, to będzie ze mną dłużej, jak się zacznie wkurzać to może mu dam). Gadaliśmy trochę o seksie, podobno nie chce tego jeszcze robić (taa jasne), mówiła, że zrobi to z kimś kogo będzie bardzo kochała i ten ktoś będzie odwzajemniał jej uczucia. Co dalej, powiedziała, że nie da nigdy pierwsza sygnału do tego i "muszę próbować" (bez jaj, nie będę okazywał że jestem jej pieskiem i będę próbował, a ona za każdym razem powie jeszcze nie, od razu będzie widać, że tylko na tym mi zależy i zacznie się manipulacja). Też nie chcę stawiać jej warunków seks albo koniec, nie jest moją niewolnicą , ma swoje zdanie, więc szanuję to. Chciałbym to rozegrać w sposób, że nie zależy mi tak bardzo na seksie ale mógłbym tego z nią spróbować, "spróbować z nią czegoś nowego". Myślałem, żeby zrobić jakąś bardzo miłą atmosferę, wieczór, ciemno, świeczki, lampka wina (może się troszkę rozluźni), pocałunki, później nasze standardowe zabawy i w końcu spróbować. Tylko nie lubię jak mówi mi "podobno nie zależy Ci na seksie tylko na mnie" tym zdaniem niszczy całą atmosferę i nie mam ochoty już na nic. Chciałbym uzyskać pomocy co robić, żeby w końcu dojść do tego, bo ile można czekać, do ślubu... to nie dla mnie. Jakbyście chcieli o coś dopytać, o jej zachowanie itd. to w komentarzach. Z góry dzięki za pomoc, aha i jeszcze jedno nie pisać mi zostaw ją i znajdź sobie inną, bo podoba mi się dziewczyna i ma ciekawy charakter, ale ten pieprzony opór.
Trudno cos powiedziec, bo nie wiem jak wygladaja te wasze zabawy. Nie oczekuje, ze opiszesz ze szczegolami, ale wazne jest jak daleko sa zaawansowane, np. czy ma orgazmy przy tym itd...

zrob miłą atmosferę, świeczki, muzyka, kadzidełka i takie tam... zacznijcie te swoje pieszczoty, ale nie daj jej tych, ktorych pragnie najbardziej. Rozpal ją i tuż przed przejsciem do kolejnego etapu dotyku wycofaj się... Nie mozesz za kazdym razem dopraszac sie o stosunek. jedyne wyjscie to zabrac jej ulubiona zabawkę
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Zabawy hmm, oczywiście że ma orgazm podczas każdej ,inaczej nie robimy przerwy jak nie ma, a przez większą część dnia bawimy się nawet kilka razy, ja podobnie ona rewanżuje się do mojego orgazmu, robimy praktycznie wszystko mogę dotykać każdą cześć jej ciała, przeważnie leżymy nago, paluszki do dziurki, minetka, lodzik poza wkładaniem tam "siusiaka"
A może to ja zastosuję gierkę? Przez pewien czas będę się prosił, próbował żeby widziała że może mną manipulować, a później terapia szokowa. Nie będę się już pierwszy z nią bawił, jak sama zacznie to czasem jej nie pozwolę, czasem się nie zrewanżuję a czasem zrobię jej coś na odczep się. Może sobie pomyśli że zaspokaja mnie ktoś inny do tego zacznę gdzieś w jeden dzień wychodzić, że niby z kolegami na piwo ??
no to wtedy kolego Ty zaczniesz nią manipulować i sobie będziecie tak grac w tą gierke...no jasne,że możesz sie zrobić troche niedostępny ale nie tak żeby wyglądało na to,że nie dążysz do seksu chłopie nie jesteś małym dzieckiem żeby sie wdawac w takie podchody...musisz byc facetem i ona musi poczuc,że jesteś bardziej wartościowy niż inni pajace którzy za nią latali wcześniej...jak ją zaczniesz atakować jej własnymi metodami to nie daj boże wezmie Cie na przetrzymanie i ciekawe kto dłużej wytrzyma bez seksu,radze Ci masz byc męższczyzną a nie jej zabawką i zrób tak jak Ci mówiłem a jak jej zależy to efekt murowany a do tego czasu na razie nie pokazuj po sobie,że tytko sex Ci w głowie i po prostu bądz sobą...one kochają tych którzy wiedzą czego chcą i co robią to na co mają ochote jak sie zmienisz to stracisz w jej oczach...nie wiem powodzonka jeszcze raz zrobisz jak chcesz
Zrobię tak jak radzicie zobaczymy co z tego wyjdzie, wydaje się to najsensowniejsze, fakt z tą gierką lipa, nawet by mi się nie chciało.
proponuję ci rozbudzić do tych rumieńców, wypieków, przyspieszonych oddechów i orgazmów i w momencie gdy będzie jej bardzo przyjemnie wycofać się - po prostu przerwać- zająć się czymś innym, zupełnie z seksem niezwiązanym. Kobieta wolniej traci podniecenie niż facet więc ty zajmiesz się czymś innym,a ona zastanowi się, dlaczego nastrój padł i co zrobić, by do niego powrócić, kiedy już po kilku twoich odmowach w końcu zgodzisz się na coś więcej, ona powinna być na tyle uszczęśliwiona, że to odzyskała, że nie będzie miała oporów.
dla mnie działa.
powodzenia
proponuję ci rozbudzić do tych rumieńców, wypieków, przyspieszonych oddechów i orgazmów i w momencie gdy będzie jej bardzo przyjemnie wycofać się - po prostu przerwać- zająć się czymś innym, zupełnie z seksem niezwiązanym. Kobieta wolniej traci podniecenie niż facet więc ty zajmiesz się czymś innym,a ona zastanowi się, dlaczego nastrój padł i co zrobić, by do niego powrócić, kiedy już po kilku twoich odmowach w końcu zgodzisz się na coś więcej, ona powinna być na tyle uszczęśliwiona, że to odzyskała, że nie będzie miała oporów.
dla mnie działa.
powodzenia