Witam!
Na początku może trochę coś o sobie i o tym jaki to związek..Od 2,3 miesięcy "chodzę" , "jestem" z dziewczyną którą znałem od przedszkola. Całą podstawowkę chodzilismy do tej samej klasy. "bujałem " się w niej przez cały ten okres...taka pierwsza dziecinna "miłość" -( mysle ze kazdy z was doswiadzczyl czegos takiego w dzieciństwie)..Jako że mieszkamy w jednej miejscowosci i chodzilismy do tego samego gimnazjum i liceum nasza znajmosc byla w jakims stopniu zachowna...oczywiscie nie traktowalem jej przez caly ten okres jako kogoś w kim jestem po uszy zakochany,a przynajmniej na pewno nie dałem tego po sobie poznać...ALE sentyment i słabość do niej zawsze miałem. Niestety albo stety nigdy nic z tym nie robiłem..po prostu bylismy dobrymi znajomymi, w pewnym okresie moze nawet trochę przyjaciólmi. Nię bede teraz opisywal jak to się stało,ale nadszedł mój wymarzony dzień. Ja ruszyłem wreszcie tyłek i w przeciągu 2 mięsiecy moich intensywnych zalotów..zostaliśmy razem:)...tak historia jak z bajki..."miłość" od pierwszego wejrzenia, spełniona po chyba 10 latach... Tylko że jak kazdy doswiadczony na tym forum wie ..wyrwać laskę to nie problem, gorzej z utrzymaniem zdrowego i normalnego związku! A więc zmierzamy teraz do tematu:-).
Jak już wiecie ten związek powstał po starej i dobrej znajomości. Ania jest bardzo dobrze wychowaną i rozsądną dziewczyną...mimo swojej na prawde przepięknej urody i seksonowsci = zaloty na prawde wielu facetów jest nadal dziewicą(rok przedęmną miala chlopaka przez jakies pol roku).Jest wrażliwa i bardzo wstydliwa, przy czym pewna swego i swoich zasad. Jedank ja mam teraz 2 "problemy" które nie dają mi spokoju i dlatego znalazlem sie tutaj. a pisze po to zebyscie patrzac na to innym okiem powiedzieli mi czy jest to problem czy tylko ja sobie go szukam.Pomimo tego ze mieszkamy w 1 miejscowosci, - spotykamy się praktycznie tylko w weekend u mnie albo u niej...zawsze jest na prawde cudownie i wyjątkowo..po czym praktycznie przez tydzien szkolny ..czesto nie odbiera telefonów a jak odbierze to przeprasza ale nie moze teraz gadac..na smsa odpisuje po godzinie czasami po paru. kiedy stosuje chłód...zawsze sie pyta czy nie jestem zły:( po czym mnie zaczyna strasznie przepraszać ..2 tygodnie temu nawet prawie sie rozplakala przy mnie,przepraszala i obiecala ze juz tak nie będzie...niestety poprawa byla tylko na 2 dni....teraz dalej to samo..bardzo ciezko mi ją gdzieś wyrwać i spędzać czas, bo wydaje mi sie ze sms na dobranoc i spotkanie raz na tydzien to zdecydowanie za malo.Czy jest na prawde az tak pochłonieta nauka (jak sama twierdzi)?mogę jej w to uwierzyć, ale nie zmienia to faktu ze te ciągłe jej przeprosiny za to ze nie miala dla mnie czasu są dla mnie męczące.można coś z tym zrobić...mam byc wyrozumialy caly czas?...a 2 "problem " to to ze ostanio wydaje mi się ze przez odczuwalny czasami brak inicjatywy z jej strony nie wyglada ten związek za "kolorowo". Powstrzymuje mnie cały czas to ze po zastosowaniu chłodu...zawsze mowi ze bardzo ale to bardzo chce sie ze mna spotykac, rozmawiac przez tel...tylko pochłania ją strasznie matura i szkoła..i nie wie dlaczego tak ma..ale nie moze sie zmna spoytac ze swiadomoscia ze na 2 dzien ma jakies zajecia i powinna sie uczyc w tym czasie...ja na prawde jestem zawsze wobec niej wtedy wyrozumialy ale jednak na dluzsza mete mnie to męczy...i czasami wydaje mi się ze jestem w tym związku szczesliwy tylko dlatego ze jestem nagle z kimś..kto byl dla mnie od dziecka kimś wyjątkowym....
Hmm... Dawaj od siebie tyle ile sam od niej dostajesz! Czyli rób dokładnie to samo co robi ona. Nie odbieraj telefonów, mów jej, że nie masz czasu, nie przyjmuj jebanych przeprosin itp.
...
olej ja trochę zajmij się swoim życiem i przez tydzień nie odzywaj się do niej. Robisz błąd ,bo pokazujesz jej że ci na niej zależy i bez niej się nudzisz. Jeśli zaczniesz trochę chłodzić spotykać się z innymi to sama zacznie ci proponować spotkania(o ile te spotkania naprawdę były wyjątkowe).to tyle z mojej strony.
Nie odzywać się nawet jak ona coś napisze?;>jak mam się pozniej z tego wytlumaczyc?...zaznacze ze to nie jest tak ze ona nie ma dla mnie czasu bo spedza go z kolezankami czy w jakis inny przyjemny sposób.faktycznie zadręcza sie tą nauką i maturą..ale nie zmienia to faktu zeby nie miec czasu pogadac chcociazby przez tel praktycznie caly dzień..
Ehh... Mówisz jej, ze nie masz czasu i dlatego nie odebrałeś/nie odpisałeś. Proste! A jak zacznie walić focha to rzuć tekst, ze skoro ona ma prawo nie mieć dla Ciebie czasu to Ty też masz prawo nie mieć czasu dla niej. Nie musisz jej się tłumaczyć z tego co robiłeś. Niech myśli. Niech się zastanawia co mogłeś robić.
"faktycznie zadręcza sie tą nauką i maturą"- to niech się zastanowi co jest w życiu najważniejsze? Jakiś jebany papierek, który w przyszłości nic jej nie da czy Ty? (oczywiście to pytanie retoryczne i nie zadawaj jej takiego pytania)
...
w tej drugiej części to przegiąłeś... podobnej bzdury dawno nie czytałem
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
zolnierzu tracisz nad nia panowanie. Artykuly po lewo bo to sie zacznie pogarszac z czasem. Powodzenia
Chłopaki artykuły po lewej przerobione;] ale to nie jest zawsze takie latwe je w pelni wykorzystac tym bardziej ze nie wszystkie działają na dany typ kobiety. ale drivear chętnie wysłuchałbym twoich wskazówek co do tej sytuacji...zaznaczam kolejny raz ze to nie jest laska która nie ma czasu dla tego ze wykorzystuje ten czas na inne przyjemnosci..Ma 2 priorytety Rodzina i Nauka ..bardzo to szanuje ale cięzko mi być zawsze na tym 3 miejscu..i wiem ze musze coś z tym zrobić;/
Matura jest ważna i to chyba normalne, że chce ją jak najlepiej zdac. Ja bym to na razie utrzymywał tak jak jest. Po maturze jak nadal się tak będzie zachowywać to chłodnik i siedzisz cicho zero smsków na dobranoc nie odpisujesz albo jednym zdaniem i olewasz.Zajmij się czymś co lubisz robić pochłonie Cię to i przestaniesz o niej myśleć a ona będzie cały czas rozmyślała co jej luby może takiego robić że nie odpisuje.Spokornieje i przestanie robić takie rzeczy.
PS. Wątpię, że nadal nie będzie odpisywac na sms itp po napisaniu matury;] Nie będzie już miała problemów na głowie, zero stresu. Wtedy uderzasz i bawisz się w najlepsze
www.solidgate.pl
Ej ziomek ja mam podobnie. Moja laska ma mature , i ma malo czasu , w sumie ja studiuje wiec mam jeszcze mniej i widzimy sie raz czy dwa w tygodniu. To normalne ze chce zdac mature , a ktos kto tam pisal ze to papierek ktory nic w zyciu nie daje zapewne sam mial problemy , lub bedzie mial z jego zdobyciem i dlatego tak gada.. w dzisiejszych czasach wyksztalcenie wiele daje ( nie mowie to o kims kto studiuje filologie polska czy filozofie[nie zybym cos do nich mial] , tylko o jakims konkretnym technicznym kierunku) a co do tego ze jest chlodna , no stary to juz zapewne przerabiales podrywajac ja , jak ona chłodzi to ty tez , one sa na to mniej odporne niz my
powodzenia
wiele razy chłodnik przyniósł bardzo szybki efekt,problem w tym ze zawsze konczy się na wielkich przeprosinach z 2 razy nawet na płaczu i wyrazach tego jak bardzo chce być ze mną..moze po prostu ma lepiej poukładane w głowie a ja tego nie doceniam
tylko się wkurzam....tak na prawdę juz nie wiem z jakiej strony na to patrzeć, a widzę ze wy niestety tak samo macie odmienne zdania co do tego..Muszę poruszyć jeszcze jedną kwestię co do wyrażania uczuć...często po udanym spotkaniu, zwlascza po takim bardziej "namiętnym" upomina się o to ze ona nie jest pewna moich uczuć...pewnie najpiękniejszym słowem bylo by gdyby uslyszala : tak kocham...ale na razie konczy sie na pytaniach czy jest dla mnie ważna...oczywiscie wtedy odpowiadam tak..ale co do reszty pozostaje trochę chłodny..
"danielkao" matura jest ważna i na pewno zdajesz sobie z tego sprawę gdyż ona w tym czasie gdzie jest już blisko przed tym egzaminem ,stara sie poświęcić jak najwięcej czasu aby ten egzamin wypadł jej najlepiej jak tylko potrafi sie do niego przygotować i na pewno wiesz że ten egzamin jest równoważny z tym że to jest przepustka do jej przyszłości do tego czy dostanie sie na swoje studia czy nie, więc ochłonij ,bo to naprawdę jest to taki "okres" gdzie każdy zaniedbuje swoje pozostałe "obowiązki/sprawy" by ta rzecz wypadła jak najlepiej ,więc wyluzuj i daj znać dopiero po jej maturce
bo jak narazie ja problemu tu nie widzę
Masz dwa wyjścia wkurzyć ją przed matura swoim zachowaniem albo przeczekać.Ona teraz pewnie chce jak najwięcej wkuć żeby potem nie żałować tego że się nie uczyła tylko biegała na jakieś randki.Już masę ludzi o tym pisało że dla kobiet w XXI wieku kariera jest ważna(zależna trochę od matury).
www.solidgate.pl
I zgadza się... ja teraz będę miał matury i sam rzadziej się z dziewczyną spotykam. Nie spinaj się, to normalne. A jeżeli twoja dziewczyna jest z małej miejscowości/wioski to tym bardziej zrozumiałe. Dla takich matura i studia to największy priorytet, bo chcą się wyrwać z tego miejsca. Ciągnie je miejskie życie. Po maturze jej przejdzie. Chyba, że się do biurka przywiąże bardziej niż do ciebie
Jeśli chodzi o samą naukę jestem dla niej bardzo wyrozumialy i wogole..szczegolnie dlatego ze sam ją pisze za 2 dni...ale hmmmm ogolnie chodzi o to ze ma takie przekonie ze to chłopak powinien sie bardziej starać (staram się to zmienić)...a jesli chodzi o wyrazanie uczuć ..zwłaszcza po bardziej namiętnych spotkaniach stwierdzila ze ona nie jest pewna tego co ja do niej czuje..i ze chcialaby coś na ten teamt odemnie uslyszeć..podczas gdy sam dostalem od niej ostanio smsa " jej jak ja Ciebie luuubie ;*:*:*"...tak na prawde to tez mnie zmartwilo...a może wlasnie źle tego smsa zrozumialem?
facet się powinien bardziej starać - jeden z podstawowych sts
jak ja cie lubię - też st, teraz masz ćwieka w głowie czy ona cię lubi czyli traktuje jako kumpla czy jednak coś więcej, olej to i nie analizuj
a co do wyznań miłosnych, oj mów tego jak najmniej
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ja osbiście poszukał bym innej dziewczyny.
Tobie jednak radzę przeczekać te kilka dni. Skoro bujasz się w niej od tak dawna to i tak te parę dni nic nie zmienia. A jak jej zrobisz teraz jakaś jazdę, a matura jej nie pójdzie, to będzie Ciebie za to winić.
Poczekaj te kilka dni i zobaczysz, czy ona zamierza jakoś wynagrodzić ten trud. Jeżeli tak się nie stanie olej ją. Jak już teraz masz jakieś wątpliwości i problemy to później może być coraz gorzej.
Wiesz co? Przejmij inicjatywę, zrób jej np. w tygodniu, kiedy jest taka zajęta, niespodziewankę i weź ją gdzieś na spacer, zróbcie coś fajnego RAZEM, a efekt będzie zadziwiający; )
Zapewne jest troche spięta + dochodzi do tego stres, że coś pójdzie nie tak. Wydaje mi się że również po części ona Cie sprawdza, daj jej do zrozumienia że wierzysz w nią, ale spróbuj ją gdzieś wyrwać chociaż na krótko, tak żeby się wyluzowała. Pamiętaj abyś nie naciskał, jak nie da rady jej wyrwać to cóż, sam się troche zabaw
I never feared death or dying
I only fear never trying
I am whatever I am,
Only God can judge me, now
a co testami.."jak ja Cie luuubie
...?bo nie sądze zeby chciala tylko pokazać ze mnie tylko lubi i nic więcej;p
nakręca cię aż ją spytasz czy tylko cię lubi
odpowiedz że też ją lubisz
ale broń boże nie pisz kocham cię 
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki