
Powiem wam coś w tajemnicy.
Jeżeli czegoś naprawde szukacie, staracie się z całych sił to "coś" znaleźć, to możecie mieć stuprocentową pewność, że tego nie znajdziecie. Natomiast, jeżeli wasze życie jest ciekawe, pełno w nim przeżyć, doznań, nowych doświadczeń, podróży, przygód, to możecie być pewni, że to "coś”, czego szukaliście, samo was znajdzie.
Poznacie wiele ciekawych ludzi w tym również kobiety, które same będą prosiły się o wasze zainteresowanie.
Osobiście musiałem wiele przeżyć, żeby to w końcu pojąć
Gdy byłem młody w wieku 10 do 12 lat opiekowałem się chorym ojcem miał stwardnienie rozsiane. Byłem jego podporą pomagałem mu prawie we wszystkim. Choroba opanowała jego nogi, przez co poruszał się na wózku z czasem było, co raz gorzej. Gdy skończyłem 13 lat wycięczony organizm dobił rak płuc. Mój ojciec zmarł. Zawsze opowiadał mi o swoich niespełnionych marzeniach oraz o tym jak bardzo żałuje, że ich nie zrealizował. Nauczyłem się w tedy, że trzeba korzystać z życia i okazji, jakie nam daje, a nie odkładać wszystko na później i żałować.
W międzyczasie przeprowadziłem się z miasta do małego miasteczka, gdzie nie byłem lubiany z racji tego, że nie byłem "ziomkiem".
5 lat budowałem swój autorytet, przez te 5 lat dostałem porządną szkołe życia. Byłem poniżany i wyśmiewany.
Nabrałem jednak w tedy dystansu do samego siebie. Nauczyłem się sam z siebie śmiać i nie przejmować się tym, co inni o mnie mówią i myślą. Wyostrzyły mi się również mój język i riposty. Dzięki temu teraz mogę znieść znacznie więcej niż przeciętny człowiek.
Już, jako młody 14 letni chłopak zrozumiałem, że życie to ciągła walka i nigdy, ale to nigdy nie wolno ukazywać swoich słabości, bo ludzie to zwierzęta, które wykorzystają każdy twój słaby punkt, aby cię zniszczyć.
Nauczyłem się też, że tylko i wyłącznie moją ciężka praca nad sobą i moja walka ze swoimi słabościami może doprowadzić mnie do sukcesu. Z nieśmiałego faceta stałem się duszą towarzystwa. Poradziłem sobie również ze swoim alkoholizmem. Wierzyłem, że mi się uda, w tedy i wierze w to dziś.
Nigdy się nie poddaje, nigdy nie odpuszczam. Jeżeli gra jest warta świeczki, to ja ją podejmuję. W końcu walczę o lepszego siebie.
Później w wieku 16 lat beznadziejnie się zakochałem. Doświadczyłem wiele seksualnych uniesień oraz emocjonalnej nerwicy. Ten związek mnie wykończył. Dlatego że byłem "psem na posyłki" Gdy go zakończyłem, zrozumiałem, że jestem typem singla, który nie cierpi zobowiązań, ponieważ strasznie kocha przygody i podboje nowych "szczytów". Dlatego też wiele podróżowałem.
Zwiedziłem Londyn i jego puby, byłem w Pradze i zasmakowałem w zielonej wróżce, zdobywałem szczyty na słowackich Tatrach, piłem grzane wino w Berlinie.
Podróżowałem po kraju i Europie wiele zwiedziłem, wielu ludzi poznałem.
Wiele przeżyłem, wiele doświadczyłem i wiem że jeszcze wiele przede mną. Gama znanych mi uczuć i emocji rozciąga się od śmierci, straty bliskiej osoby przez poniżenie i wyśmiewanie oraz radości i rozkoszy, aż do pewności siebie, którą dają mi przeżyte doświadczenia.
I apeluje do was i do siebie abyśmy doświadczali życia jeszcze mocniej. Bo mamy je tylko jedno i nie warto marnować go na czekanie na szczęście.
Lepiej zacząć je pielęgnować cieszyć się każdą chwilą.
A szczęście samo nas w końcu odnajdzie.
Odpowiedzi
Podoba mi sie twój styl
wt., 2010-10-26 14:01 — MCJ91Podoba mi sie twój styl życia, twoje poglądy. może nie na temat podrywu, ale nie tylko to jest wazne,liczy sie także nasza osobowośc. pozdr0
jest to jeden z ciekawszych
wt., 2010-10-26 14:34 — EngizeRjest to jeden z ciekawszych blogów które czytałem. tak jak kolega wyżej napisał że może i nie jest o podrywaniu ale o samym życiu. Dzięki takim przeżyciom jakich doświadczyłeś na pewno stałeś się lepszym człowiekiem. Sam chciałbym dużo podróżować lecz moje sprawy finansowe niestety mi na to nie pozwalają. jestem jeszcze nastolatkiem bo mam 16lat ale już teraz czyje potrzebę zwiedzania świata i korzystania z nadażających się sytuacji.
Kiedyś jak miałem rower(teraz nie mam bo jakiś skurwysyn mi ukradł z pod szkoły) często chciałem jechać na sobótkę(mieszkam we Wrocławiu). Lecz rodzice mi nie pozwalali, jak trochę dorosłem miałem 14/15 lat zaczęli mi pozwalać lecz nie miałem z kim pojechać. w końcu wybrałem się sam co skończyło się wielkim przeżyciem. W gimnazjum tez mnie poniżano bo po ciężkiej kontuzji klatki piersiowej nie mogłem wrócić do formy w sporcie i za to mnie poniżano.
Dlatego podziwiam Ciebie za to że byłeś silny w tych chwilach. I podziwiam sam siebie że nie zwątpiłem w moich trudnych chwilach.
Pozdrawiam, i życzę udanego i długiego życia.
P.s. Trochę się wzruszyłem czytając ten artykuł(łza mi się nie zakręciła w oku ale prawie do tego doszło)
jeszcze raz życzę udanego i długiego życia
Pozdrawiam
Dobrze napisane, życie nam
wt., 2010-10-26 14:54 — MateoDobrze napisane, życie nam niejednokrotnie podcina skrzydła ale trzeba wstac i leciec dalej, szybować w nieznane i nie bac sie niczego w każdym aspekcie życia
Bardzo dobrze napisane co
wt., 2010-10-26 16:11 — themaciexBardzo dobrze napisane
co więcej, motywacja.
Mam podobne przemyślenia chociaż tyle nie przeżyłem
Pozdr.
"Zwiedziłem Londyn i jego
wt., 2010-10-26 17:00 — Priapos"Zwiedziłem Londyn i jego puby, byłem w Pradze i zasmakowałem w zielonej wróżce, zdobywałem szczyty na słowackich Tatrach, piłem grzane wino w Berlinie.
Podróżowałem po kraju i Europie wiele zwiedziłem, wielu ludzi poznałem."
fajny tekst, podoba mi się z uwagi iż zrobiłeś te wszystkie rzeczy i jesteś z tego dumny, bo to o to w tym chodzi, żeby robić rzeczy których nie trzeba będzie żałować
Ci co przeżyli trochę życia,
śr., 2010-10-27 07:55 — marioCi co przeżyli trochę życia, wiedzą że carowjamescarow pisze dokładnie prawdę. Ma to głębszy sens.
Nauczyłem się w tedy, że
wt., 2010-11-30 16:40 — apolloNauczyłem się w tedy, że trzeba korzystać z życia i okazji, jakie nam daje, a nie odkładać wszystko na później i żałować.
Święte słowa