Witam, sprawa tak się ma że miałem spędzić wakacje z dziewczyną bo w czasie uczelni mało co się spotykaliśmy. Jednak przyjeżdża do niej rodzina w czasie gdy to ona miała u mnie zamieszkać bo starzy jadą na wakacje i prawdopodobnie prawie nic się nie będziemy widzieć. Gdy zaproponowałem że w takim razie ja w tym czasie gdy ona nie może się ze mną spotykać wyjadę ze znajomymi, skończyło się to niemałą kłótnią;p Dziewczyna nie wyobraża sobie żeby któreś z nas wyjechało samemu na wakacje, przez co zamiast odpocząć to będę się gapił 2 tygodnie w tv, bo ani z nią się prawie nie spotkam, ani nie wyjadę ze znajomymi. Wyjazd bez tej drugiej połówki rzeczywiście jest takim wielkim złem? Fakt, poczułbym się dziwnie gdyby to ona wyjechała, tyle że ja bym nie miał problemu z wyborem gdyby przyjechała rodzina, jakoś nie jestem specjalnie familijny;p Jesteśmy razem ponad 8 miesięcy (ja 23, ona 20l) co prawda mało to znaczy bo rzadko się widujemy, jakieś 2x w tygodniu. I jeszcze kwestia tego że jest zazdrosna że ja mogę, bo mam kasę/czas/jestem niezależny, ona na jakiś wyjazd prawdopodobnie nie będzie mogła sobie pozwolić.
Ale problemy macie.. Jedź i tyle, co to ma znaczyć w ogóle, na łańcuchu jesteś czy co? Gdy ja mojej powiedziałem że wyjeżdżam ze znajomymi na 10 dni to musiała to zaakceptować i tyle. Teraz tylko opalenizny mi zazdrości
Postaw sprawe jasno, powiedz że nie masz zamiaru siedzieć w domu, bo ona tak chce i tyle. Korzystaj z życia chłopie
Mogę się mylić, ale jak na mój gust to powinnieneś pojechać na wyjazd z kolegami, a jej zachowanie jest lekko egoistyczne tzn. Że jak ona nie może to ty też.
To jest twoje życie i ty o nim do chuja decydujesz a nie jakaś panienka. Jeśli nie pozwoli Ci pojechać, co jest śmieszne że dajesz sobą manipulować. To sorry Gienia, świat się zmienia, szukasz innej.
A tak ode mnie, 2 razy w tygodniu to nie jest rzadko. To własnie lepiej, że częściej się nie spotykacie. Przejadło by wam się. No i oczywiście jedź i nie przejmuj się.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Na spacer też Cie wyprowadza? Postaw jej sprawe jasno, że jedziesz na wakacje, jeżeli chce z Tobą-żaden problem, jedziecie razem, jeżeli nie chce-jedziesz sam. Ty jesteś w tym momencie fair bo dajesz jej możliwość pewnego wyboru, pokazując jej jednocześnie że nie masz zamiaru "nieco lepiej się zabawić" bo przecież możecie jechać razem. Jeżeli jednak będzie zabraniać to sory, ale jedziesz sam i to z czystym sumieniem.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Ale problemy macie.. Jedź i tyle, co to ma znaczyć w ogóle, na łańcuchu jesteś czy co? Gdy ja mojej powiedziałem że wyjeżdżam ze znajomymi na 10 dni to musiała to zaakceptować i tyle. Teraz tylko opalenizny mi zazdrości

Postaw sprawe jasno, powiedz że nie masz zamiaru siedzieć w domu, bo ona tak chce i tyle. Korzystaj z życia chłopie
Mogę się mylić, ale jak na mój gust to powinnieneś pojechać na wyjazd z kolegami, a jej zachowanie jest lekko egoistyczne tzn. Że jak ona nie może to ty też.
A co wy kurwa po ślubie jesteście?
To jest twoje życie i ty o nim do chuja decydujesz a nie jakaś panienka. Jeśli nie pozwoli Ci pojechać, co jest śmieszne że dajesz sobą manipulować. To sorry Gienia, świat się zmienia, szukasz innej.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
jedź i się baw, nie możecie się ograniczać nawzajem będąc w związku.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
A tak ode mnie, 2 razy w tygodniu to nie jest rzadko. To własnie lepiej, że częściej się nie spotykacie. Przejadło by wam się. No i oczywiście jedź i nie przejmuj się.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Z tego co wiem to związek powinien opierać się na zaufaniu jeżeli go nie ma to właśnie są takie kłótnie.
Zużycie moralne.
20 lat i Cię ustawiła jak chciała.. Tak jak wyżej..
Na spacer też Cie wyprowadza?
Postaw jej sprawe jasno, że jedziesz na wakacje, jeżeli chce z Tobą-żaden problem, jedziecie razem, jeżeli nie chce-jedziesz sam. Ty jesteś w tym momencie fair bo dajesz jej możliwość pewnego wyboru, pokazując jej jednocześnie że nie masz zamiaru "nieco lepiej się zabawić" bo przecież możecie jechać razem. Jeżeli jednak będzie zabraniać to sory, ale jedziesz sam i to z czystym sumieniem.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...