jak moja ma jakąś imprezę to ją pytam, czy mam ją zawieźć i przywieźć, czy chce na taxi...;o)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No widzisz - ja jak byłem z tą moją byłą, co nie jest moją byłą, miałem dość dziwną sytuację, bowiem ona szła z koleżankami, które raczej za mną nie przepadały;p
Gdybyście byli laską, w związku, chcielibyście chodzić na imprezy z grupką samych kolegów, bez swojego chłopaka, przy założeniu, że chłopak znałby tych facetów?
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Właśnie przed chwilą napisałem art. o zazdrości.
Oczywiście, że puściłbym. Kobieta nie jest moją własnością i ma prawo mieć koleżanki i chodzić z nimi na imprezy.
Nie puściłbym!!! ma siedziec w domu i myślec o mnie non stop, nie jeśc , nie spac, kochac i byc wierną.
Zaufania trochę, ludzie:DDD
Polecam film Hitch
jak moja ma jakąś imprezę to ją pytam, czy mam ją zawieźć i przywieźć, czy chce na taxi...;o)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ok, to już myślałem, że to ja jestem nienormalny, że bym na to pozwolił;p
No widzisz - ja jak byłem z tą moją byłą, co nie jest moją byłą, miałem dość dziwną sytuację, bowiem ona szła z koleżankami, które raczej za mną nie przepadały;p
Pewnie że tak. Co w tym złego.
Trzeba kontrolować sytaucje ale nie być kontrolujacym
Zasady portalu | | Netykieta | Zgłoś nadużyc
Gracjan, świetnie ubrałeś to w słowa
Trzeba mieć trochę zaufania, na tym musi opierać się związek, prawda ?
.
Ja zawsze z uśmiechem mówie: idz i baw się dobrze i zmieniam temat.
Jeśli nie masz do niej zaufania to dla mnie związek jest bez sensu.
Gdybyście byli laską, w związku, chcielibyście chodzić na imprezy z grupką samych kolegów, bez swojego chłopaka, przy założeniu, że chłopak znałby tych facetów?