Witam, chciałbym się was spytać o to jaki wzmocnić swoją psychikę ? Mam taki problem, że łatwo wpadam w dołki, jestem bardzo podatny na opinie innych ludzi, przejmuję się tym co mówią i myślą. Jakieś chamskie teksty i zaczepki w moją stronę łatwo potrafią mi popsuć humor i długo się przejmuję jakimiś bzdurami, mimo, że tego nie pokazuję na zewnątrz. Zdaję sobie sprawę, że często są to rzeczy nie istotne i to co kto o mnie myśli nie ma znaczenia ale i tak się przejmuje tymi głupotami, nie potrafię sobie z tym poradzić. Kolejna irytująca mnie sprawa we mnie to to, że wciąż mam jakiś strach przed brakiem akceptacji przez innych ludzi. Nie wiem czemu taki jestem, nie miałem żadnych traumatycznych przeżyć w dzieciństwie, obecnie mam 18 lat, wychowywałem się w normalnej rodzinie a dzieciństwo miałem wręcz bezstresowe. Proszę o jakieś rady i pomoc.

A z jakiego podwórka jesteś?
Ja zastosowałem metodę "miej wy*ebane, a będzie Ci dane"
Sam kiedys mialem taki problem, ale wystarczyl mi jeden wieczor przemyslen, i tydzien czasu aby stac sie innym czlowiekiem. Nie ma co sie przejmowac, mowia to mowia, Ciebie fizycznie to nie zaboli. Gdybym mial sie przejmowac tym, co inni o mnie mysla, dawno skoczylbym z mostu.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Ogólnie, lepiej jeśli gadają, niż miałbyś być nikim dla nich. Jeśli gadają źle, pewnie Ci czegoś zazdroszczą. Ja mam wyjebane na nich, wole zreszta jak gadają i wywołuje w nich emocje, niż miałbym ich nie interesować.
Mi daje satysfakcje, kiedy ktoś mówi o mnie, ze jestem taki i owaki. Mam swiadectwo, ze jestem postrzegany przez ludzi jako indywidualnosc, a nie wiekszosc:)
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
jak ktoś będzie coś o Tobie mówił to przyponij sobie nasze slowa i ma to Ciebie nie ruszać
(Jeśli tych rzeczy jeszcze nie robiłeś to) proponuję:
- zacznij chodzić na siłownie, ewentualnie wybierz jakiś sport stymulujący sylwetkę i wytrzymałość
- zacznij ogarniać literaturę poważną, i ambitne filmy
- odstaw częściowo kolegów, a zacznij częściej chodzić na piwo z koleżankami
- spróbuj znaleźć dla siebie jakąś twórczą pasję, która wymaga nakładów energii, czasu i pieniędzy, a która Cię wciągnie
- i ostatnie: miej wyjebane.
Takie przejmowanie się, idzie w parze z brakiem pewności siebie. Treningi na siłowni mają to do siebie, że poza rzeźbieniem naszej sylwetki, podświadomie tworzy poczucie lepszości i większości
W Twoim przypadku, byłoby to wskazane jak najbardziej.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Pure, z normalnego podwórka, nie jakaś patologia, miałem kolegów grałem z nimi w piłkę, było OK
Dzięki za rady, myślę, że zacznę biegać, trochę kondycję zbuduję, później może jakieś sporty walki. Maleone, czytam dobre książki i oglądam filmy zaliczane myślę, że do ambitnych. Główny mój problem to chyba będzie sprawić abym miał wyjebane.
Dzięki za te filmiki, mogą okazać się przydatne
Dodatkowo zrób sobie bibliotekę książek motywacyjnych i wałkuj je do upadłego.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Kiedyś, dawno też miałem podobny problem, a dokładniej za bardzo brałem do siebie słowa innych.
Zmień myślenie, i zastanów się czym niby jesteś gorszy od innych?, może po prostu Ci zazdroszczą ?
Wczoraj kumpela z klasy mówi do mnie - zachowujesz się jak męska dziwka
pytam, dlaczego tak uważasz ?
Ona : Bo podchodzisz do większości lasek w szkole, i co chwile inną podrywasz.
Ja : To, że lubię towarzystwo kobiet nie ma chyba nic wspólnego z bycie dziwką...
Wniosek : czysta zazdrość, że to nie ona jest w centrum zainteresowania, tak jak to było kiedyś.
Ty też zrób sobie taki bilans sytuacji i wyciągnij wnioski na przyszłość
powodzenia.
Jak wyżej,
ja też miałem z tym nie małe kłopoty, dziewczyn się bałem jak ognia, strasznie wstydliwy...
Podstawa to praca nad psychiką, zmiana myślenia, ćwicz sobie codziennie wizualizacje i relaksuj się przy pozytywnych myślach, wyobrażaj sobie siebie jak tryskasz pewnością siebie w różnych sytuacjach i wczuj się w swoją postać z wyobraźni. Mi np. dużo bardzo pomogła pakerka, ale dlatego, że w głowie miałem takie przekonanie, że wyrzeźbiona umięśniona sylwetka jest atrakcyjna dla ogromnej większości kobiet, jeśli nie miałbyś takiego przekonania to siłownia niewiele Ci pomoże, tak samo jest z pieniędzmi, urodą samochodem itd.
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?