Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

" Rozumiem" czy rozumiem

Portret użytkownika Pitt

Jest taki moment, kiedy na tej płaszczyźnie kontaktów damsko-męskich można mówić o jakimś mindfucku. Dobrze dla Ciebie, jeśli już to odczuwasz bez pomocy otoczenia ( patrz np. ten portal ). Jeżeli zauważasz to na drodze własnych przemyśleń, to masz już z górki, przeczytanie tego co jest po lewej stronie, to tylko umocnienie twoich przemyśleń.
Ja tutaj trafiłem już jakieś ponad pół roku temu, a może nawet i więcej czasu upłynęło. Trafiłem jednak bez przekonania. Przeczytałem lewą stronę, to co po prawej, zdarzało mi się coś napisać, tworzyć kolejne piękne teorie nie działające w praktyce, brakowało przekonania.
Niby tak, niby mam mieć moje zasady, będę twardy i nie ugięty, a kiedy przychodziło co do czego to przyswojona teoria wymiękała.

Ale wracając do czegoś co określiłem MINDFUCKIEM. Od dziecka ma się wpajane różne rzeczy dotyczące relacji damsko-męskich. Jesteśmy z góry stawiani na straconej pozycji, bo taki dorastający facet, ze swoimi przekonaniami odnośnie dziewczyn/kobiet, dostaje po dupie od płci przeciwnej, jeden, drugi, trzeci ... raz.
Nagle się okazuje, że ta niewinna istota ma pazurki, którymi bardzo łatwo Cię zadrapie. Często udaje, gra wobec Ciebie, gdzie to Ty jesteś tym dobrym, który jest na każde skinienie, zawołanie o każdej porze dnia i nocy. Coś ewidentnie nie gra, ale przecież tak już musi być, zresztą patrząc na ogół, na to jak jest w między twoimi kumplami a ich kobietami ( w większości wypadków ) to faktycznie tak musi być. Facet zazwyczaj jest pantoflem. Pieskiem na smyczy swojej pani, powtarzającym, że ona jest inna. Zastanawia mnie to, czy faktycznie taki pogląd jest aż tak silnie zakorzeniony, że wielu facetów tego nie dostrzega. Czy wręcz na bazie tego, nie powstała ( co za słowa ) jakaś równoległa przestrzeń, w której facet w roli cipy jest rzeczą normalną - coś co umożliwia Ci zaakceptowanie takiego stanu rzeczy.

Lewa strona to majstersztyk. Bynajmniej nawet nie dlatego, że mówi o kobietach, tylko o czymś niesamowicie istotnym, w kontekście całokształtu, można ją odnieść do wszystkiego na swój sposób. To myśl mówiąca, że musisz mieć swoje zasady, których nie złamiesz za cholerę. Takie zasady, twoje wewnętrzne zasady to niesamowita siła. Brak zasad = bezsilność.

Wracając jednak do tematu faceta pantofla... Pomijam ludzi, którzy trafiają na stronę, napiszą coś na forum, zazwyczaj związanego z byłą, powiedzą, że wiele zrozumieli i na tym się skończy, a ja zapytam gdzie jest przekonanie i jakaś zauważalna reakcja i zmiana...
Również powtarzałem, że ja już rozumiem, że teraz to już się zmieni, ale najwyraźniej mówiłem to bez przekonania, bez czucia tego, wciąż mając w głowie dawne zachowania.
Coś co określiłem na początku MINDFUCKIEM to stan kiedy naprawdę zauważyłem jak w rzeczywistości jest i mój umysł zaczął to powoli przyswajać odrzucając to co było wcześniej. Było to równoznaczne z przewróceniem do góry nogami myśli, ideałów zakorzenionych w głowie bardzo głęboko, siedzących tam naprawdę długo.
Efekt niesamowity, ja po prostu w końcu to zrozumiałem i nie mówię tutaj o PUOWANIU, bo to naprawdę nie jest mi potrzebne. To tylko i aż zrozumienie pewnej rzeczywistości, tak mocno zakrzywionej przez te i inne rzeczy.

Puenta tego jakże nie poukładanego zapisku jest taka, że potrzeba trochę czasu żeby mówić o jakiejś zmianie mentalnej, a jak nie czasu to zrozumienia i przekonania, oraz otworzenia w końcu oczu, bo to właśnie rzeczywistość jest piękna, a nie nieistniejący ideały wytworzone w kilku głowach, przekazywane dalej i rozchwytywane niesamowicie. Cóż to na moją korzyść.
Dlatego warto zastanowić się pisząc na forum frazę - "dzięki chłopaki, wiele zrozumiałem", czy ja faktycznie to rozumiem.
Wracam do pracy, miłego wieczoru.