Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Rozstanie + Kolejne etapy życia

7 posts / 0 new
Ostatni
Michael91
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-06-20
Punkty pomocy: 1
Rozstanie + Kolejne etapy życia

Witam! otatnio często tu się was radziłem o pomoc w związku. Otóż dziś go zakończyliśmy, prawda jest taka że moja ex ciągle mną manipulowała a ja jak głupek dawałem się ponosić emocjom, co raz były przez to kłótnie, co raz nieporozumienia, choć jak zawsze na początku było pięknie później zmieniło się w koszmar.. Ja się zakochałem szaleńczo a jej to przechodziło w sumie może przez moje podstawowe błędy.. Powiem tak, moja ex nie ma dużo znajomych, u siebie w miejscowości nikogo, tylko u mnie w mieście jedną przyjaciółkę i kolegę.Zawsze ale to zawsze ją wspierałem jak było coś nie tak i byłem przy niej, odciągałem od monotonności... Z biegiem czasu wszystko się zmieniło, ona wahała się co do tego co czuje, później zacząłem mówić jej że Ona tak na prawde nie kocha lecz zaprzeczała, dopiero po 2 tyg do tego się przyznała... Były różnie historie, raz zrywała, później wracała raz był tydzień przerwy to później się strasznie stęskniła, później znów kłótnia i zgoda lecz po czase nagle zaproponowała mi przyjacielstwo, odmówiłem i powiedziałem że takie coś dla mnie nie istnieje i nie chce, z biegiem czasu wkońcu powiedziała że mnie Kocha, ufa i nie będzie zrywać przez zwykłą kłótnie. Kolejnego dnia nastąpiła kłótnia... zerwała po pijaku, nie przyznawała się do błędów bo niby nie pamiętała, tydzień ciszy... pisze aby oddać jej rzeczy, 3 dni normalnej fajnej rozmowy (pisała że potrzebuje osamotnienia serca itp) i umównie się na spokojne wyjaśnienie tego wszystkiego oraz oddanie rzeczy. Dziś nastąpił dzień X. Spotkaliśmy się, czułem że będzie nie tak jak zawsze,że już nie wróci. Poszliśmy na spacer w sumie było dziwnie, zaszliśmy do parku, usiedliśmy i zaczeliśmy dyskutować. Mówiliśmy sobie co robiliśmy przez ostatni tydzień, ja powiedziałem swoje a ona swoje z tym że w środę piła z przyjaciółką, spotkała starego znajomego z którym kiedyś pisała i poszli wszyscy razem na ognisko, mówiła że niby on świruje do niej a ona nie chce... Zacząłem popełniać masę błędów, nie... nie prosiłem ją o powrót, zapytałem tylko czy to możliwe, ona odpowiedziała że "nie, za dużo się kłóciliśmy i nie chce tego ciągnąć" wyjasniłem na czym polegał problem i bez problemu mogłem go wyeliminować ale nie chciała. Zaczełem mówić jej co dla niej robiłem i będzie tego żałować że to zaprzepaściła -,-. Następnie mówiła że to w niej leży problem bo nic nie czuje i nie docenia tego (faktycznie tak było)że jej będzie jakiś czas napewno ciężko ale przejdzie, powiedziałem aby nie obwiniała samej siebie bo też miałem swoje fazy. Zapytałem ją dlaczego z taką łatwością to wszytko kończy, powiedziała że nie jest jej łatwo ale przeboleje że to ja bardziej będe tęsknić ale dam sobie rade i ona też. Zaznaczyłem jej z góry że przyjacielem nie będę i mimo tego że chciała w końcu powiedziała w nerwach okej i że zgadza się. Później powiedziałem że to za szybko się potoczyło że za szybko poszliśmy do łózka , za szybko miłe słowa itp, po czasie nawiązaliśmy temat jej byłych, kiedyś jej powiedział że jest łatwa, połączyło się z naszą sytułacją, uznała że powiedziałem jej że jest łatwa choć nie to miałem na myśli i próbowałem jej to wyjaśnić, mimo tego nadal stawiała na swoim i była zła, mówiłem jej aby nie oszukiwała samej siebie i jest to jej własna decyzja, przekreślenie mnie. Zgodziła się z tym , choć przez całą rozmowe nie patrzyła mi w oczy oprócz tego że zapytałem czy z kimś się spotyka i czy kogoś ma na oku... Rozmowa musiała dobiec końca, wstaliśmy podeszliśmy kawałek, powiedziałem do niej z uśmechem "Ula, słuchaj przeżyłem z Tobą wiele miłych chwil i daże Cię wielkimi uczuciami, do tej pory zależało mi na Tobie i miałem nadzieję, ale teraz gdy już to kończysz, nie będę się dołował, nie doceniałaś tego co miałaś a miałaś naprawdę wiele, mam swoją wartość i może ktoś kiedyś doceni to bardziej, to nie ja będę żałować" Zapytała mnie czy będę robił co kiedyś, czyli wyjścia do klubów, zarywanie panienek, sypianie z nimi, palenie fajek bo dzięki niej rzuciłem. Powiedziałem że to raczej nie powinno ją obchodzić skoro nie będzie ze mną, powiedziała abym nie uprawiał seksu z innymi kobietami które poznałem w klubie bo to będzie brak szacunku dla siebie. Odpowiedziałem że będe robił na co mam ochote. Wkurzyła się i zdenerwowała, zaczęła wygarniać jaki ja zły. Zapytała czy znów będę palić, powiedziałem że może i tak ale nie pale jakiś czas i dobrze mi z tym więc chyba raczej do tego nie wróce. Po prostu nie chcała abym był taki jak kiedyś. Pogadaliśmy trochę... Następnie przytuliliśmy się, postaliśmy chwilę i powiedziała "Ja idę", odeszła... . Wróciłem na ławkę, posedziałem chwile i pomyślałem że pójde do baru gdzie spotkałem znajomych, poszliśmy później w jedno miejsce gdzie poznaliśmy 2 dziewczyny, jedna mnie rozpoznała z bloku, pogadaliśmy i zawineliśmy się do klubu. Wyszalałem się maksymalnie i odziwo nie myślałem o niej często. Poznałem 3 wspaniałe kobiety, Z jedną akurat nie udało mi się utrzymać kontaktu od jednej wziąłem numer a od drugiej z którą zajebicie się bawiłem choć mówiła że ma chłopa odstałem także numer, mimo to że nazywa się jak moje ex, powiedziała mi że dobrze się bawiła i nie sądziła że spotka w klubie takiego chłopaka jak ja, dałem jej buziaka na odchodne a ona także zrobiła miły gest Smile , dziewczyny do mnie podbiłały, jedną nie wiem czemu spławiłem ;p (akurat w nawiązywaniu nowych znajomości oraz podrywaniu problemów nie mam ;D) .Podbiło do mnie 2 gostków na parkiecie i zaczęło pytać o muzykę, że słucham trance bo wiać i zaczeli pierdzielić 3 po 3 ;p . Do domu wróciłem jakies 45 min temu, choć wiem że to forum jest poświęcone podrywaniu napisałem ten temat abyście pomogli mi z dalszymi etapami życia. Nie wiem co mam robić, nadal zależy mi na byłej, tym bardziej że będziemy uczyć się ze sobą dwa lata... będę ja widział i czuł ale znając mnie nie będę zwracał w ogole na nią uwagi, będzie powietrzem (wiem szczeniackie), dopiero gdyby napisała do mnie odpisał bym ponieważ nadzieja dała by o sobie znać. Rzecz w tym że nie wiem czy w mojej kwestii metoda Gracjana pomoże? Czy po prostu mam zapomnieć i zacząć przygode z innymi.. Wolał bym bramkę nr 1 ale nie wiem od czego zacząć jak to robić tym bardziej że się uczymy razem, nie chce po prostu aby po rozmowie z nią uznała mnie za przyjaciela... Czy po prostu odpuścić bo nie ma już mi nadzieji, zabrać się za bramke nr 2 i zająć się innymi kobietami. Mam mały mętlik, proszę o wyrozumiałość i spokojne odpowiedzi a nie agresywne pierdolenie jak to w przypadku niektórych to użytnowników. Bądzie wyrozumiali i postarajcie się mnie zrozumieć. Do usłyszenia Smile

Sh@rp
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-06-16
Punkty pomocy: 45

Jak dla mnie rób wszystko, żeby znowu zaczęła się Tobą interesować, oczywiście Ty ją traktuj jak koleżankę. I nie po to, żeby do niej wrócić, ale dlatego, że widać że jeszcze mocno to przeżywasz. Twój umysł, z tego co czytam, jest jeszcze mocno uzależniony od tej osoby. Jak w końcu zacznie się odzywać to Ty ją wtedy traktuj bardzo chłodno, na pograniczu olewania. Kiedy zrobi się bardziej dostępna a Ty to zaczniesz zlewać, od razu zacznie Ci przechodzić, bo prawda jest taka, że tęsknisz nie za nią, a dlatego, że ona powiedziała, że to koniec (najbardziej pożądamy tych rzeczy, które są dla nas niedostępne).

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1654

"będę ja widział i czuł ale znając mnie nie będę zwracał w ogole na nią uwagi, będzie powietrzem (wiem szczeniackie)"

Pierdol to co mówią inni, czy Twoja opinia na ten temat taka jest, bo inni tak mówią, że to szczeniackie?

Człowieku, ja pewne osoby traktuje jak powietrze - dosłownie, bo po prostu DBAM O SIEBIE, nie chce się denerwować, nie chce się męczyć, nie utrzymuje kontaktu z ŻADNĄ ze swoich eks, czy lasek z którymi kręciłem i np. coś nie wyszło, lub parę spotkań i tyle. Uważam takie rzeczy za ROZDZIAŁY ZAMKNIĘTE, nie uważam tego za szczeniackie, uważam to za praktyczne i wręcz NORMALNE i ZDROWE. Niektóre moje eks, zwłaszcza ostatnia, były poruszone tym, że nie będę z nimi rozmawiał, a niby po co? Ja mam łechtać ich żałosne ego? One chcą sprawdzić mnie "jak sobie poradzę"? Żałosne.

Nie ma czegoś takiego jak powrót do byłej. Ty jeszcze opisujesz w sposób po prostu tragiczny te sytuacje i ten "związek".

Najważniejsza rzecz to dużo PRACY NAD SOBĄ - teraz to Cię czeka. Rozwiń hobby/pasje, jeśli masz już (a sadzę, że masz) to poświęć się jej teraz bardziej - to dobry czas. Zadbaj o siebie, może zmień nawyki żywieniowe czy zapisz się na siłownię, wyjedź gdzieś na wakacje.

PRACA NAD SOBĄ! Kup książkę z ćwiczeniami NLP i zacznij zmieniać swoje postrzegania, doedukuj się w kwestiach socjalnych, możesz wszystko.

Na Twoim miejscu - aktualnie sam raczej jestem w takim punkcie - laski traktowałabym przy okazji - bez żadnych ciśnień, bo dla mnie celem nr 1 jest obecnie praca nad sobą (no i wrześniowe poprawki), a jeśli jakaś mnie zauroczy, to będzie raczej natural, albo się podoba, albo nie, widzą gały co biorą Smile

Mam nadzieje, że pomogłem.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

Koks8
Portret użytkownika Koks8
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Opole/Chorzów

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 11

za jakis czas wszystko sie wyprostuje tak , tzw SIŁA KONTRASTU.
Musi sie wyszalec, a jak jej sie zachce milosci to wroci do ciebie. a wtedy ty rozdajesz karty.
ale przez ten czas zmien siebie , a nie czekaj na nia

5!

prosze nie brac pod uwage, moich minusowych punktow. Gdyz sa one z tego powodu, ze jakiemus debilowi sie po prostu "nudzilo". A nie przez to ze pisze i doradzam innym zle .....
__________________________________________

tomek.frk
Portret użytkownika tomek.frk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: .

Dołączył: 2011-06-16
Punkty pomocy: 417

Saverius ma rację, zacznij się rozwijać!
Po jakimś czasie zobaczysz czy Ci na pannie zależy, czy to było tylko głupie przyzwyczajenie. Czytaj blogi o wracaniu do bylych. Gwarantuje Ci, ze jak poznasz nowe laski to się wyleczysz Smile

'Świat jest tym, kim Ty jesteś'

Michael91
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2011-06-20
Punkty pomocy: 1

Mija już 3 dzień odkąd się rozstaliśmy, pracuje nad sobą robie co mogę, jest mi źle jak każdemu by było który był by w takiej sytułacji ale jakoś nie specjalnie się matrwie, spotykam się z ludźmi, korzystam ile mogę i nie martwie się, koleżanka powiedziała mi że skoro będziemy jeszcze 2 lata się z sobą uczyć to odzyskamy kontakt ale ja nie chcę Wink . Tak sobie pomyślałem co do metody gracjana, skoro ona nie Kocha to jak ma żałować? :>. Na dniach spotkałem się z jej przyjaciółką którą zostawił chłopak dzień po moim rozstaniu, powiedziała mi że mojej Ex też nie jest łatwo i że się dziwi że zmieniłem się na złe. A co ja zmieniłem w sobie? Praktycznie nic, nie jestem już na smyczy, chodzę do klubów, bawie się , poznaje ludzi, spotykam się z różnymi osobami, zaś moja ex myśli że chodze po klubach i wale w kiblach co 2 panne poznaną w klubie. 2 dni temu skasowałem ex z NK, FB itp, zrobiłem to tylko ze względu aby doszczętnie stracić z nią kontakt, chciałem skasować gadu, nagle ujrzałem opis "Nie ma to jak zerwać kontakt poprzez portale społecznościowe - gratki ;]" . Pomyślałem że nie mam nic do stracenia, napiałem że zgodziła się stracić kontakt tuż przy rozstaniu, Napisała tylko "hehehe" "Tylko nic nie mow na Martyne bo pozalujesz" - w sumie nie wiem o co jej chodziło bo na jej przyjaciolke zupenie nic nie pisalem a jestem jej ogromnie wdzieczny za pomoc ktora ofiarowala mi jeszcze pare miesiecy temu, Napisałem "Do Martyny nic nie mam szanuje ja bardziej niz Ciebie poniewaz mimo ze bylas moja "partnerka" pomogla mi wiecej razy od Ciebie" i nagle wszystko ucicho, nie mam jej numerów nie gadamy ze sobą, jest mi trochę ciężko ale z czaem mi to przejdzie, póki co idę do przodu, spotykam się z kim się da i jest mi lepiej Wink a czy kiedys bedzie tego zalowala ze mnie zostawila? czas pokaze, moze i sie steskni, w co watpie, moze znajdzie kogos innego, wiem ze czekac nie bede, czas ruzac na przod Smile Pozdrawiam!

wezy1
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2010-07-30
Punkty pomocy: 4

" nagle ujrzałem opis "Nie ma to jak zerwać kontakt poprzez portale społecznościowe - gratki ;]" . Pomyślałem że nie mam nic do stracenia, napiałem że zgodziła się stracić kontakt tuż przy rozstaniu, Napisała tylko "hehehe" "Tylko nic nie mow na Martyne bo pozalujesz" - w sumie nie wiem o co jej chodziło "

Zjebałeś. Mogłeś usunąć gg i mieć spokój a nie wdawać się w jakieś dyskusje.Zobaczysz, że jeszcze sto razy będziesz dodawał i usuwał zastanawiając się " ciekawe jaki ma opis" " ciekawe co robi". Stary, olej to i nawet jak będzie pisać to tylko po to żeby Cię sprawdzić czy dalej o niej myślisz itp itd. Jak zobaczysz wiadomość od niej z numeru - nie czytaj, usuń i tyle. Mniej myślenia, więcej czasu dla siebie.