Cześć Wam 
Ostatnio gadałem z Panną na GG, i jakoś tak wyszło że trochu na początku rozmowy ja zdenerwowałem chyba za bardzo... Za dużo ją krytykowałem i po chwili napisała " najlepiej będzie jak w ogóle nie będziemy pisać ponieważ skacze mi ciśnienie" no dobra to ja do niej "idz do lekarza bo z tobą może być poważny problem" i po wymianie kilku zdań, moje ostatnie zdanie "Przecież ja jestem chichy, spokojny ale..." szczerze napisała "ale czasami wkurzający..." i trochu z tonowałem rozmowę i zacząłem rozmowę o zwierzątkach... i milo się rozmawiało i po około godzinie rozmowę zakończyliśmy, napisała pod koniec rozmowy że "później będę"...
W/g mnie trochę ją skrzywdziłem, wiem że jest osobą bardzo emocjonalną, i łatwo ją zdenerwować.
Myślę że powinienem Ją jakoś przeprosić tylko żebym nie wyszedł na needy.
Może coś w stylu:
"Tak myślałem o Tobie w łóżku przed zasnieciem i muszę stwierdzic że za bardzo bla bla bla..."
Od tamtej pory nic nie pisze do mnie, i ja tak samo nic nie zapisałem do niej.
Co o tym myślicie ? 
....masakra....
spotkaj sie z nia a nie napierdalaj w klawiature
...kobiety są po to żeby je kochać, a nie rozumieć...
Umów się z nią niech sama się przekona czy naprawdę jesteś taki wkurzający!! Bo na GG to se możesz z kolegą pogadać albo z koleżanką o dupie marynie a nie laske podrywać ...
Kierunek przód przez całe życie!!
fakt, przechodzą mnie takie myśli żeby się z nią umówić, chciałem jej zaproponować spotkanie na małym stadionie żeby pobiegać dla zdrowia ale teraz ma rękę w gipsie i nici z tego wyjdą, więc pomyślałem żeby spotkać się w parku z naszymi pieskami i pochodzić po drużkach, usiąść na ławce...
Ale po prostu się boję że spotkanie okaże się totalną klapą... nawet nie mam 100% pewności czy jest mną zainteresowana..
Czasami mam takie myśli że muszę coś zrobić, energia mnie rozpiera i jestem naładowany totalnie, i później znowu przychodzą te myśli złe że coś się spieprzy... i tak na zmianę raz jest dobrze raz źle...
Nie mam tego doświadczenia z kobietami i się właśnie tego obawiam..nie raz się stresuje jak rozmawiam z kobietami ale powoli mi to przechodzi...
Zauważyłem że jest u mnie takie coś że jak rozmawiam z nie znaną kobieta to trudno mi się się wypowiedzieć (chyba stres) ale jak ona mnie otworzy i ją mniej wiecej poznam to juz to przechodzi i czuję się wolny...
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, miej wiarę w siebie, nie poszukuj ludzi sukcesu po to aby stać się kopią ich osobowości.
Umów się chłopie, nic nie stracisz:) A czy jest zainteresowana się nie dowiesz inaczej ... i ty i ona macie psy więc pięknie! ruszaj i się nie przejmuj ... nikt przecież się nie urodził łowcą - każdy się tego uczył! Jak znajdę więcej czasu kiedyś i ja sam opiszę wtopy jakie zgarniałem jeszcze pół roku temu, i też się bałem, ale praktyka czyni mistrza!! Mi do tego jeszcze DUŻO brakuje, żeby osiagnąć poziom taki, że powiem jestem w tym dobry, ale grunt to się przełamać! Nie bój się ... a napewno nie bój się tego, że głos ci się łamie przy fajnej dziewczynie, one wbrew pozorom to lubią, bo dajesz jej podświadome znaki!

Masz problem z pewnością siebie, naładuj się pozytywną energią i nie przejmuj się ... na pełnej kurwie do przodu bez żalu, że coś zjebałeś! Wnioski wyciągniesz później ... a inaczej się nie nauczysz i nie przełamiesz! Nie bój się robić błędów bo to one nas najwięcej uczą !
I każdy zawsze czuje jakiś tam stres, dreszczyk zawsze będzie towarzyszyć takim akcją ... więc spokojnie nie jestes jedyny, który się stresuje, z czasem nauczyć się po prostu nad tym panować kolego i sam powiesz jakie to proste
Kierunek przód przez całe życie!!