Witajcie.
Jurata to takie przechujane miejsce do podrywu. Albo gimnazjum, albo duzo starsze z chlopakami. Wczoraj trafily mi sie dwie hb7(osobno), ale kazda z nich gadala przez telefon. Za jedna z nich sie wrocilem, czekajac az odlozy sluchawke, aleta sie wrocila. Pomyslalem ze nie bede jak jakis psychopata za nia lazil, walnalem sie na lawce, w oczekiwaniu ze ktoras moze sie pojawi(z ta druga podobna sytucja byla). Nie pojawily sie. Macie jakies pomysly, jak takie sytuacje rozwiazywac?
szaq