Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

ROZDANIE DRUGIE - czyli kluczowy moment rozgrywki.

Portret użytkownika Gambit.

Właśnie wróciłem do domu po porannym joggingu z Damą Trefl ale cofnijmy się do dnia wczorajszego, do godziny 17:45 na kilka minut przed spotkaniem z Damą Kier, a więc do rzeczy.

Jestem w mieście, idę w umówione miejsce spokojnym, pewnym krokiem. Idąc ulicą mijam zwykłych szarych ludzi, nie wiem dlaczego ale kobiety zwracają na mnie uwagę, zarówno te piękne jak i te, o których rzadziej mówimy ale z równie wielkimi sercami jak damy kier znajdujące się w talii każdego z nas. Powoli dochodzę na miejsce. W oddali widzę moją Damę Kier, której włosy powiewają na wietrze. Chwila oddechu, tasuję karty i rozkładam je na stole. Dobieram trzy karty tylko jedna para, hmmm na początek powinno wystarczyć.
Zachodzę ją od tyłu zakładając jej moje dłonie na oczy. Ona chce jak najszybciej się odwrócić ale ja obracam się razem z nią, niech się trochę pomęczy. W końcu zdejmuję dłonie z jej oczu, chwytam za barki, szybko obracam i całuję w usta.
- Wow... Jeszcze nikt mnie tak gorąco nie przywitał.
- Powoli zacznij się do tego przyzwyczajać (uśmiech)
Łapię ją za rękę i zmieniam plany na dzisiejszy wieczór. Mieliśmy iść do kina na jakiś nudny film, którego tytułu nawet nie pamiętam. Dobieram kartę i oto mym oczom ukazuje się druga dziewiątka, a zatem mam już dwie pary.
- Gdzie idziemy? Przecież mieliśmy iść na film.
- Wiesz jakoś nie mam ochoty na tracenie czasu w kinie na oglądaniu filmu, który w ogóle mnie nie interesuje, mam pomysł (uśmiecham się i prowadzę ją dalej, na jej twarzy rysuje się niewielki uśmiech, chyba blefuje albo ma tak mocne karty, że nie boi się podjąć ryzyka).
Zbliżając się do miejsca, niespodzianki, wyciągam chustę z kieszeni i zawiązuję jej oczy, ona nieco zdziwiona i zaciekawiona całą sytuacją ale to nie koniec, z kieszeni wyciągam stopery do uszu i umieszczam je w miejscu przeznaczenia, teraz Dama Kier jest absolutnie zdezorientowana, nie wie co ma myśleć i wie, że jej blef jest nieskuteczny, bo teraz ja jestem panem sytuacji i niezależnie od tego co zrobi, musi się liczyć z tym, że jej szanse na wygranie tego rozdania dramatycznie maleją. Jesteśmy na miejscu, ona wyraźnie przerażona, nie wie co ją czeka i stara się robić dobrą minę do złej gry, marna z niej pokerzystka heh. Zdejmuje jej opaskę i wtedy widzę jej wyraz twarzy, który po prostu jest nie do opisania. Wyłożyłem karty na stół, a widok jej zdumienia, no chyba po raz pierwszy w życiu widzę kobietę kipiącą z radości z otwartymi ustami. Znaleźliśmy się bowiem na torze gokartowym. Tak tak, moje dwie pary wystarczyły aby wygrać rozdanie.

Na torze nie brakowało emocji, rywalizacji i świetnej zabawy. Co tu dużo mówić kobiety chyba są faktycznie lepszymi kierowcami od facetów, bo dostałem solidnego łupnia, może to wina moich słabych kart w tym rozdaniu o wdzięcznej nazwie "brak prawa jazdy", być może tak. Po wyjściu z budynku, widziałem jak ona wciąż żyje tym co się działo kilka minut temu ale powiem szczerze, zgłodniałem, przerwa w grze jest czymś dobrym, bo trzeba zregenerować siły i pomyśleć nad tym jak będzie wyglądać dalsza część rozgrywki. Poszliśmy do baru znajdującego się nieopodal. Każdy płacił za siebie, rozmowa się wyraźnie kleiła, skutecznie łączyłem tematy i trafiałem w jej gusta, a może to tylko jej nieustające podniecenie związane z torem gokartowym?

Wychodzimy, szybko tasuję karty i póki co nie mam nic mocnego ale nigdy nie składam broni. Jesteśmy pod jej blokiem. Ona wyraźnie nie chce jeszcze wchodzić, dobieram dwie karty i proszę mam parę siódemek.
- No to co... Świetnie się bawiłam (uśmiech)
Stoję bokiem potakując głową, uśmiechając się kącikiem ust. I nagle bez słowa całuję ją w usta, ona wyraźnie ucieszona z tego faktu, proponuje mi wejście do środka, do niej, do mieszkania, zadaję chyba najgłupsze pytanie z możliwych pytań w zaistniałem sytuacji:
= A co na to Twój chłopak?
- Rozstaliśmy się dwa dni temu, doszłam do wniosku, że faktycznie to nie było to (odwróciła wzrok).
- W takim razie nie widzę problemu (łapię ją za rękę i dosłownie ciągnę ją do bloku, nie znając nawet numeru mieszkania).
Wsiedliśmy do windy. W środku był jakiś staruszek, a więc chwila oddechu. Wysiadamy, idziemy przez korytarz i wchodzimy do jej mieszkania, drzwi się zamykają.
Siadamy na kanapie, mówię jedną z moich rutyn i zaczynamy się całować, posuwamy się krok dalej i nawzajem zdejmujemy z siebie ubrania, mówię jej, że nie powinniśmy tego robić, kontynuując i widzę jak karty wypadają jej z rąk, bo ona nawet nie ma ochoty przerywać. Widząc jej karty zauważam, że ma fulla, dwa króle na trzech damach, w mojej głowie zaczyna rodzić się diaboliczny pomysł, którego póki co nie zdradzę. Korzystając z okazji wymieniam moje karty, na cztery asy umieszczone w tylnej kieszeni spodni, na szczęście ona tego nie widzi, a może zwyczajnie chce przegrać partię.
- Wiesz musimy przystopować, Ty parę dni temu zerwałaś z chłopakiem, niech stare rany się zagoją.
- Masz rację, powinniśmy poczekać.
Widok niezadowolenia na jej twarzy z zaistniałej sytuacji przyprawił mnie o ból serca, mogłem przecież zaliczyć gorącą laskę ale mimo młodego wieku wolę zaryzykować i zgarnąć całą pulę. Umawiam się z Damą kier na niedzielę, na godzinę dziewiętnastą, całuję ją w usta i wychodzę kończąc pierwszą część tej partii.

Dzisiejszy poranek, wysiadam z autobusu, zmierzam do Damy Trefl, umówiłem się z nią ja poranne bieganie, a przecież nie jestem ubrany na sportowo. Mam za to torbę na plecach z ekwipunkiem. Dzwonię do Moniki i przedstawiam jej całą sytuację, ta podaje mi adres i kilka minut później jestem u niej. Witam się z jej współlokatorkami i idę w wyznaczone miejsce aby się przebrać. Tam zażywam środek na poszerzenie oskrzeli, aby nie skonać w połowie dystansu (kochana astma, na szczęście łagodna). Po chwili wychodzę i wyruszamy w trasę. W trakcie biegania, robię dobrą minę do złej gry, bo po przebiegnięciu trzech kilometrów zacząłem tracić oddech, ona chyba dopiero zaczęła się rozgrzewać.
- Hej, możemy odsapnąć?
- A co? Kondycja siadła? Mięczaku..
- Jak mnie nazwałaś?
- Mięczakiem, nie słyszałeś?
Przebiegaliśmy obok czyjejś działki, na której trawniku spryskiwacze działały pełną parą. Bez wahania wziąłem ją "na jaskiniowca" i wpakowałem się pod strumienie wody. Tam zdjąłem ją z ramienia ona odepchnęła mnie i zaczęliśmy się ganiać, jak małe dzieci. W końcu udało mi się ją złapać i chwilę potem leżeliśmy na mokrej trawie. Śmiechu było co niemiara i potem nastała chwila ciszy i nasze usta zbliżyły się do siebie. Już mieliśmy się pocałować, kiedy nagle zjawił się właściciel działki wyraźnie niezadowolony tym, że ktoś tarza się po jego ziemi. My nie czekając wiele ruszyliśmy w długą, trzymając się za ręce i nie oglądając się za siebie. Po udanej zabawie, spokojnym spacerkiem wracaliśmy do jej mieszkania. To dobry moment na grę. Rozdaję karty i mam trójkę ósemek.
- Wtedy na imprezie, powiedziałaś, że nie boisz się podejmować ryzyka?
- A co chcesz skoczyć na bungee czy coś w tym stylu?
- Nie, (uśmiech) miałem na myśli coś bardziej przyziemnego.
- A co dokładniej?
- Powiem Ci jak zasłużysz..
- Co chcesz zaprosić mnie na romantyczną kolację, albo do kina?
- Być może...
- Nie musimy iść do kina aby się pie*dolić
W tym momencie podeszła do mnie i pocałowała mnie w usta. Poszliśmy do niej, jej lokatorki gdzieś poszły, a więc spokojnie zrobiliśmy to co należało. Moja Trójka ósemek okazała się silniejsza od jej pary dwójek i wygrałem rozdanie ale nie całą partię.

Po wszystkim leżeliśmy w łóżku, przytuliłem ją do siebie, wtedy ona powiedziała:
- Wiesz nie znoszę kłamstwa i tego, że faceci to świnie i kręcą z innymi na boku, Ty chyba do takich nie należysz, prawda?
- Rozczaruję Cię, jestem świnią, draniem, chamem i prostakiem, oprócz Ciebie spotykam się jednocześnie z inną kobietą, wczoraj byłem z nią na randce.
- Wiesz co? (chciała powiedzieć, że jestem świnią ale to powiedziałem wcześniej)
- Przynajmniej jestem szczery i Cię nie okłamuję.
Ona wyraźnie zdezorientowana, myśli, że blefuję ale ja trzymam pewne karty w ręku.
- Ty, Ty, Ty naprawdę jesteś udany.
Po chwili miałem powtórkę z przed chwilą wygranego rozdania z tymże, tym razem ona wyraźniej się bardziej starała. Po wszystkim zjedliśmy płatki i pożegnaliśmy się. Idąc na przystanek autobusowy, wiedziałem, że doprowadziłem całe rozdanie do końca, ale mnie interesuje cała partia i cała pula. Z Damą Trefl jestem umówiony na niedzielę na godzinę dziewiętnastą... Czas na finałowe rozdanie, stawka jest wysoka i aby wygrać trzeba będzie postawić wszystko na jedną kartę.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Italiano

Ty, ty, ty ... ty jesteś

Ty, ty, ty ... ty jesteś uzależniony od kart i emocji związanych z wszystkimi rozdaniami Wink. Ale działa to na twoją korzyść, własny styl pisania, akcje też w swoim stylu podoba mi się to. Musimy kiedyś razem zagrać, nie tylko w karty.
Działaj tak dalej będzie dobrze, baa nawet bardzo dobrze.

Portret użytkownika skaut

podoba mi sie tylko czy to

podoba mi sie tylko czy to bylo celowe, ze z obydwoma ustawiles sie na ten sam dzien i ta sama godzine ? czy wypadek przy pracy ? czy sciema roku ? (niepotrzebne skreslic).

Portret użytkownika brooner

Ile te Twoje damy mają lat,

Ile te Twoje damy mają lat, że już sobie mieszkają same?

Portret użytkownika rosemayer

Bardzo podoba mi się opis,

Bardzo podoba mi się opis, stylem przypomina mi kilku innych użytkowników z forum, między innymi Saluba, jak tak dalej będziesz pisał to ja będę zmuszony czytać, aby przesiąkać klimatem i wykorzystywać to w swoich dążeniach Smile , gdyż z emocjonalną nieprzewidywalnością mam problem, a to jest już najcięższa broń.

Portret użytkownika Gambit.

skaut, powiem tak, obie panie

skaut, powiem tak, obie panie nie są przypadkowo umówione na ten sam dzień, na tą samą godzinę, ale jak wspomniałem w blogu jest to część mojego diabolicznego planu, ale zdradzę, że wyłożę moim damom otwarte karty.

brooner, Dama Kier ma 21 lat, a Dama Trefl 22 lata, obie są studentkami z sąsiedniego miasta i powiem więcej, mimo tego, że jestem od nich trochę młodszy, wyraźnie mają to gdzieś.
Określanie karty po jej wieku, nie jest rzeczą dobrą, bo grać można zarówno starymi sprawdzonymi kartami jak również młodymi. Przez wiele lat słuchałem tego, kto jest dla kogo za stary/młody i powiem, że to jest stek bzdur, bo wiek nie ma znaczenia aby realizować postawione przez siebie cele.

Portret użytkownika Hedoniz

Coś czuję, że chcesz

Coś czuję, że chcesz przejechać się trójkołowcem i zdobyć złoty pas ? Laughing out loud ( kto nie wie odsyłam do How I met your mother )

Portret użytkownika brooner

Pytałem z czystej ciekawości

Pytałem z czystej ciekawości i trochę zazdrości, bo całą swoją młodość spędziłem z laską, która mieszkała z rodzicami, u mnie to samo, co mocno utrudniało sprawy Wink.

"mimo tego, że jestem od nich trochę młodszy, wyraźnie mają to gdzieś."
Bardzo mnie to cieszy, masz dobrą postawę.

One mieszkają razem? czy jak,

One mieszkają razem? czy jak, bo ustawiłeś się z nimi na ten sam dzień i tą samą godzinę. Prowokacja?

Jeśli to nieprawda, to ładnie Ci idzie...

Portret użytkownika Hedoniz

Zaaaajebiste ! Po prostu

Zaaaajebiste ! Po prostu bomba Smile

Gdy napisałeś pierwszego bloga i tak wszystkim się spodobało i dzisiaj widzę kolejnego, przez chwilę się zawahałem czy ten nie będzie na siłę - nic z tych rzeczy, bardzo przyjemnie się czyta, efekt jest. No i widać, że konkretny z Ciebie gość.

Gratuluję i Główna ponieważ pokazane są ważne elementy w randkowaniu jak i ogólnym uwodzeniu !

Portret użytkownika Informatyk

Zdecydowanie główna. Super

Zdecydowanie główna. Super akcje !

Portret użytkownika Santi

Też jestem pod wrażeniem

Też jestem pod wrażeniem Wink Świetna oprawa z tymi kartami... idealnie pasująca do relacji z kobietami.

Tylko jedno mnie zastanawia kto płacił za tor gokartowy? I ile tak około?

Czekam na dalszą częśc!!! Smile

Portret użytkownika Gambit.

Za tor zapłaciłem akurat ja,

Za tor zapłaciłem akurat ja, w końcu to była niespodzianka. Całość była planowana na dzień przed, więc tor był tylko dla nas.

Ta zabawa wyniosła mnie 120zł z groszami za 30 minut, czy to tanio czy drogo, sami oceńcie ale naprawdę warto użyć tej zagrywki w rozdaniu, bo dostarcza niesamowitych emocji.

Portret użytkownika kangu

Skoro tor był tylko dla was

Skoro tor był tylko dla was to tanio bo u mnie za 10 min trzeba zapłacić 20zł i jeszcze inne osoby jeżdżą