Witam Was
Słuchajcie, chciałbym abyście mi poradzili co mam zrobić.
Chodzi o to iż ostatnio zakończyłem znajomość z taką jedną 17-stką a teraz z kolei spotykam się z 19-stką, w sumie to jesteśmy parą, prawdziwą parą. Bardzo dobrze nam ze sobą, mamy wspólne sprawy, tematy, słuchamy podobnej muzyki, po prostu nadajemy na tych samych falach, czujemy to, ale oczywiście zawsze musi być jakieś ale. Mianowicie chodzi o to, iż moi rodzice jej nie akceptują. Mówią, że jest rozrywkowa (tak ją ocenili po 2 minutach widzenia jej, nie rozmawiali z nią jeszcze), że jedynaczka to jest rozpieszczona i będę musiał no nią tylko robić i spełniać jej zachcianki, że jest dla mnie za gruba (jest trochę pulchniejsza, nogi ma zgrabne, od pasa do szyi tez ok, najbardziej "przy kości" to buzia). to w sumie tyle z uwag rodziców. Mówią, że to nie dla mnie dziewczyna. Ja z nią spotykam się już trochę, poznajemy się wzajemnie, i uważam, że jest całkiem inną dziewczyną. Nie przeklina, nie pije, nie chodzi na imprezy, umie wypowiedzieć się na różne tematy, mówi bardzo rozsądnie... Tylko nie mówcie, ze ją idealizuję, mówię tak na podstawie moich obserwacji. Nie ufam jej na razie ponieważ za krótko się znamy, ale póki co potwierdza się to co mówi poprzez różne sytuacje. Ona jest za mną bardzo, pisze bardzo często pierwsza, farbuje włosy tylko po to żeby podobało się mnie i moim rodzicom. Widać, ze jej zależy. Mnie również zależy.
I moje pytanie do Was, co robić?
Czy posłuchać rodziców i zakończyć znajomość?
Czy nie słuchać moich rodziców i iść za głosem serca?
Wiadomo rodzice chcą jak najlepiej, ale czy zawsze warto ich słuchać?
Za pomoc z góry dziękuję
Pozdrawiam
Ocenili ją na podstawie wyglądu i wywiadu środowiskowego...
Sorry, ale jak dla mnie to nie stawia ich w lepszym świetle niż Twoją dziewczynę. Czasy kiedy rodzice wybierali swoim dzieciom partnerów/partnerki już minęły moim zdaniem...
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Zrób jak uważasz. To ty z nią chodzisz a nie twoi rodzice. To twoja decyzja.
A co zrobisz jak rodzice będą ci chcieli wybrać żonę?
Porozmawiaj z rodzicami na jej teamt, opowiedz troche o niej i pozwol zeby rodzice ja troche poznali, a jesli to nie poskutkuje postaw sprawe jasno, jestes juz chyba dozym chlopcem.
Kurwa to twoje życie, ty decydujesz. Jeśli chcesz z nią być to kurwa bądź, a nie się rodziców słuchasz którzy ocenili ją po 2 minutach.
wiesz co, Van, ja się wypowiem za siebie.
Otóż z perspektywy 10 lat w związku, WIEM na pewno, że jeżeli rodzice widzą "coś nie tak", tzn. że trzeba POWAŻNIE się zastanowić.
Zapytaj ich. Pogadaj. Jak masz babcię - idź do babci. Jak masz jakąś starszą ciotkę- idź do ciotki.
Po prostu z wiekiem widzisz szybko pewne rzeczy, a Ty możesz być zaślepiony.
Wiem to po sobie. I wierz mi, nie było wcale wspaniale. Rodzice po prostu starają się nas uchronić przed klęską.
Do tego mój znajomy, Andrzej - też wpierdzielił się w związek. Rodzice przeciwni - to celowo wpadł z laską. po 10 latach - też się rozstali, z tym, że ma 2 dzieci do płacenia alimentów [jakby na to nie patrzeć].
Teraz szukał, innej, i w końcu, zauważyłem, że po 2-3 latach od rozstania znalazł jakąś naprawdę Porządną.
Tak samo kumpela - ma kolesia, którego nie cierpi Matka i jej koleżanki (no, może koleżanki to nie najlepsza wykładnia, ale w tym przypadku, akurat tak, wystarczy mi to, co słyszałem o kolesiu, i co robi [czyt. wyczynia])
Także - Starsi ludzie mają kurwa Doświadczenie. Którego Tobie po prostu - kompletnie brak.
Idź, zapytaj starszych, z rodziny, i niech Ci powiedzą, dlaczego.
* * *
Natomiast, co do tężyzny, spaślaka, i grubych jak świnia.
Zauważ, że raczej wybierają takie "panny" (że tak to eufemistycznie określę) - nieudacznicy. Tzn. też spaślaki, albo totalne pierdoły. Dlaczego?
Otóż:
dlaczego nie chcemy grubej kobiety, dlaczego nas odpycha? Bo tutaj działa czysty atawizm.
Gruba, samotna - czyli nie dba o siebie, nie chce jej się, mimo, że jest samotna.
czyli -> jest leniwa.
czyli - gdy będzie ze mną, to co? nagle nabierze wigoru i chęci? Raczej nie, nie sądzę. Będziesz miał leniwego, grubego babsztyla w domu, któremu nie chce się posprzątać, nie chce ugotować, trzeba więcej karmić, większe ciuchy kupować, gorzej wygląda - czyli po prostu wszystko "w dupę".
Zastanów się.
Wiesz co rodzice zawsze chcą dla ciebie dobrze i muszą widzieć sens, abyś ty coś robił i miał z tego korzyści. Wtedy każdych staruszków do wszystkiego przekonasz
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Dokłądnie jak Beś napisał. Rodzice starają się nas chronić. Pamiętam jak ja się ze swoją matką kłóciłem o to ,żeby zaakceptowała moją EX. Matka ciągle mi powtarzała,że ona nie jest dla mnie,że stać mnie na lepszą. I co? I miała racje, w extremalnych sytuacjach moja EX pokazała swój prawdziwy charakter i ja dziękuje za taką przyszłą żone.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
W moim przypadku - bardziej mnie akceptują rodzice mojej dziewczyny, niż moi rodzice ją.
Tzn. niby akceptują, ale np. moj tata sie dlugo dziwil dlaczego nie moglem znalezc kogos z mojego miasta.. ze tak daleko, ze ona pali papierosy [sporadycznie] - bo sam jest przeciwnikiem palenia[kiedys w liceum zaksztusil sie i to go zniechecilo], ale zwiazal sie z moją mamą która pali od liceum.. ja za to nie palę, nie palilem i nie mam zamiaru.,
Ale mniejsza o to
I jak był jakis zgrzyt miedzy nami - jak troche mama wyciagnela ode mnie, bo widziala ze nie bylem w nastroju, to odrazu ochrona synka, i ze jaka ta dziewczyna jest taka i owaka, zeby skonczyc znajomosc.. A my doszlismy wspolnie do porozumienia i potem zalowalem ze zwierzylem sie mojej mamie.
Dlatego od tamtej pory jak mamy jakies male sprzeczki, zgrzyty, nie mowie w rodzinie juz nikomu o tym i sam sobie swietnie radze ;] bo jak widzę ich "pomoc" to wole sie nie dzielić z tym ;p Chyba 200 razy by mi mowili zebym z nią zerwał, a tak na prawdę czesto ja popelnialem bledy, i wiedzialem ze nie zawsze byla jej wina.
Wiec ja bym tak na prawde nie przejmowal sie tym co mowia rodzice, tylko byl szczesliwy z nią na twym miejscu.
Jestes dorosly [?!] to kieruj sie wlasnym rozsądkiem, rozumem, jak widzisz ze zacznie byc cos nie tak, to sam ocenisz, a nie ze ktos Ci bedzie wybieral
Ja zauwazylem w ogóle ze czesto rodzice myslą cholernie egoistycznie.
Np. moj ojciec z czystej wygody jak sobie wyobrazil ze kiedys mialby mnie odwiedzac gdzies tam do Wa-wy specjalnie jezdzic to nie bardzo mu sie to usmiechalo.. a ja czasem az marze o tym zeby sie wyniesc z domu ;] ale juz mniejsza z jakich powodów [zycie w domu rodzinnym z rodzicami od 22 lat.. wiecie sami].
I nie patrzą na to co ktoś czuje do kogoś - tylko jak beda musieli sie "borykać" z czyms.
Przecież się nie chajtasz, a rodzice, tak często mają racje i ten 6 zmysł ale często się mylą lub przesadzają.
Dla osłody kawał. Koleś się chciał żenić, tylko że mama nie znała jego narzeczonej jeszcze. Więc postanowił przedstawić kobietę nietypowo. W pokoju posadził na kanapie 3 panienki, Blondynkę, Rudą i Brunetkę. Mama miała zgadnąć która to jego narzeczona. Mama wchodzi, patrzy chwilę i mówi:
- Ta ruda.
- Mamo masz rację, skąd wiedziałaś
- Bo już mnie wkurwia
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Van,
Słuchaj dalej 18sto latków, co o związkach mają pojęcie jak ja o podróżach międzyplanetarnych - na pewno dobrze na tym wyjdziesz.
Powodzenia.