
Nie zamierzałem pisać tego bloga, nie czuje wewnętrznej potrzeby by opisywać tutaj wszystkie akcje z mojego życia. Nie wiem czemu tak jest. Po prostu wystarczy mi, że czuję wewnętrzne zadowolenie z mojej postawy
Dzisiejsze odwołane korki z fizyki oraz przede wszystkim blog ostatni blog Kratosa oraz preasure_fuckera niejako mnie natchnął
Czemu? Bo opisane są w nim częsci mojego stylu...
Stylu, który wyrabiałem przez długi czas. Przez wesołka, po lekkiego cwaniaczka aż do teraz, w sumie nie wiem jak nazwać ten styl
Odrzuciłem wszystkie sześciany, rutyny, ponieważ czułem, że jest to bardzo nie spójne ze mną. Natomiast negi czy też subtelne komplementy idealnie się do mnie podpasowały
Przede wszystkim cechuje mnie cholerny optymizm oraz jak to pisał preasure_fucker energia i entuzjazm. To na prawdę pomaga w kontaktach międzyludzkich, a do tego wytwarza w okół Ciebie przyjazną aurę.
Jeśli chodzi o blog Kratosa... Od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad wypowiedziami osób, które mówią jak to ciężko podrywać w klubach i na masowych imprezach. Zgadzam się jednak w 100% z blogiem Kratosa i też uważam, że to pewność siebie robi z Ciebie atrakcyjnego gościa w tych miejscach. Kobiety Cię obserwują i jeśli zauważą, że jesteś wyluzowany, uśmiechnięty, a wystarczy dodać kino, parę negów, subtelny komentarz, komplement i można oczarować każdą kobietę.
Niedawno na jednej z imprez masowych, którą można porównać mniej więcej do zabawy w klubie poznałem bardzo ciekawą dziewczynę, nazwijmy ją X. Nie będę jej oceniał, bo o gustach się nie dyskutuje, ważne, że mi się spodobała
Samo otwarcie było dosyć spontaniczne, bo wyszedłem ze znajomymi na fajkę i w między czasie kolega rozmawiał z X i jej koleżanką. Mnie właśnie opuścił kumpel, który poszedł do WC i jakoś tak stanałem przy nich. Stojąc tam stwierdziłem, że trzeba by się coś odezwać i rzuciłem jakimś tekstem z czego wynikła bardzo zabawna sytuacja 
Chwilę pożartowaliśmy i poszedłem do środka.
Budowanie atrakcyjności postanowiłem przeprowadzić podczas tańca i na sali
Jak zwykle w moim repertuarze znalazło się miejsce na negi, a do tego zrobiłem jej skróconą wersję sześciania, co nie wyszło mi zbyt dobrze, bo czułem się sztucznie i od tamtej pory zrezygnowałem z niego. Jednak podstawową czynnością było KINO. Dobrze wykorzystana może być zabójczą bronią.
Raport rozgrywał się na fajce, gdzie dowiedziałem się, że wyglądam jak bym co impreze miał inną, co skwitowałem tym, że czasami bywam skurwielem. Spodobała się im moja szczerość
Okazało się też, że jestem pewny siebie i ciągle uśmiechnięty.
Impreza skończyła się na number close.
CDN.
P.S. Polecam piosenkę podaną w tytule bloga. Doskonała jako budzik 
Odpowiedzi
DObrze rozegrana Znajomosc i
czw., 2011-03-10 17:02 — ChaninngDObrze rozegrana Znajomosc i idzie jak po lodzie ;D Pozdr