Witam!
Pomyślałem, że czas coś napisać. Pisałem jakiś czas temu na forum, że podoba mi się pewna kobieta, ale jest podrywana też przez mojego kumpla. W sumie to postanowiłem że odpuszczę ją sobie, bo kobiet są miliony...
Poszedłem z nią niedawno do pubu na piwo. Gdy tak sobie siedzieliśmy i zobaczyłem kilka fajnych dziewczyn pomyślałem, że mogę zrobić mały numer. Oglądałem się za przechodządzymi kobietami, uśmiechałem się do tych które mi sie podobały i starałem się dać do zrozumienia tej, z którą przyszedłem, że jest mi już obojętna. Jest moją koleżanką i tyle. Stolik obok siedziała bardzo ładna dziewczyna [HB8] i było widać, że cały czas na mnie spogląda. Pięknie się uśmiechała i patrzyła mi w oczy. Wiedziałem, że dziewczyna, z ktrórą przyszedłem to zauważyła i trochę inaczej zaczęła się zachowywać. Poszedłem do barku po kolejne piwo dla mnie i koleżanki. Gdy już szedłem widziałem, że dziewczyna, która mi się spodobała też idzie do barku. Staliśmy koło siebie i uśmiechała się do mnie. Gdy wróciłem do stolika ona przyszła chwilę po mnie. Gdy szła nie spuszczała ze mnie wzroku, co najwidoczniej nie spodobało się mojej koleżance. Siedzieliśmy chwilę i spytałem "Co?", koleżanka odpowiedziała "Nie, nic". Wiedziałem, że chodzi o tą dziewczynę ze stolika obok, ale nie pytałem dalej. Wkońcu koleżanka zaczęła pytać co ja się tak oglądam za dziewczynami i w ogóle. Powiedziałem, że tylko tak patrzę bo może, któraś z nich będzie odpowiednią kandydatką na żonę. Po tym zauważyłem że zaczęła się jakoś do mnie uśmiechać, zagadaywać i ogólnie chciała mnie sobą coraz bardziej zainteresować. Ja nie dawałem jej powodów do myślenia, że tak jest. W końcu przyszedłem tu tylko jako jej kolega i tak musiało zostać. Chwilę przed wyjściem spytała czy czasami nie wpadło mi coś do oka, albo raczej ktoś. Spytałem o co jej chodzi, chociaż i tak wiedziałem. Powiedziała, że pyta o tą dziewczynę ze stolika obok. Uśmiechnąłem się i zażartowałem, że ta kobieta to mogłaby być matką moich dzieci. Całą drogę powrotną widziałem, że udało mi się osiągnąć to co chciałem. Teraz koleżanka podrywa mnie, a nie ja ją tak jak było na początku. Teraz to ja zachowuję się podobnie do tego jak ona zachowywała się wobec mnie.
Pozdrawiam!!
Odpowiedzi
Sukces?Z tego co piszesz to
ndz., 2009-10-11 07:46 — KrisssSukces?
Z tego co piszesz to koleżankę miałeś i masz "gdzieś" = nie interesujeCiebie w ogóle jako dziewczyna,a teraz skaczesz z radości że Ona lata za Tobą...
Co do panienki z pub'u/baru czy jak to nazwać - co zrobiłeś aby Ją poznać? Oprócz patrzenia na Nią - nic.
Może Tobie tylko o to chodziło, ale jeśli podoba Ci się jakaś to po prostu zagadaj do Niej - zwłaszcza jak stwarza do tego sytuacje - bo same One do Ciebie nie przyjdą
Pozdrawiam i sukcesów życzę!
No z wzięciem numeru to
ndz., 2009-10-11 11:17 — BigKNo z wzięciem numeru to jeszcze mam czasem problem. A dokładniej to gdy podchodzę i już rozmawiamy to czasem mam jakąś blokadę i nie potrafię wziąć numeru tak po prostu. Ale i tak jest lepiej niż kiedyś. Kiedyś w ogóle było ciężko z podejściem i zagadaniem do nie znajomej. Koleżance chciałem pokazać jak ja się czułem kiedy ona mnie olewała. Następnym razem jak spodoba mi się dziewczyna to spróbuję ją zagadać i wziąć numer. W sumie to nie mam nic do stracenia.