Witam. Jest to mój pierwszy czynny udział w forum tej strony. Od pewnego czasu zastanawia mnie pewna sprawa, mianowicie chodzi o ranienie kobiet. W pewnym temacie opisywaliśmy swoje ogólne zasady których przestrzegamy. Spora część osób jako swoją zasadę wymieniała "Nigdy nie krzywdź kobiet". I tutaj następuje moje pytanie, co dokładnie macie na myśli mówiąc o tym, że kobiet nie wolno krzywdzić. Mówicie, że swoim zachowaniem chcecie dać kobiecie przyjemność, wspólnie miło spędzone chwile. A może się mylę ale moim zdaniem w sporej części przypadków po tych miło spędzonych chwilach odchodzimy bez słowa. Zastanawiam się tylko czy taki czyn też nie jest w pewnym stopniu ranieniem jej. Co jeśli ona liczyła na coś więcej a nasze zachowanie mogło pomóc jej w takim myśleniu. Pomijam tutaj przypadki kiedy obie strony wiedzą, że to będzie krótka znajomość:)
Pytanie może trochę nietypowe ale naprawdę zastanawia mnie ta sytuacja. Więc jeśli możecie opiszcie jak dokładnie rozumiecie tę zasadę o niekrzywdzeniu kobiet.
Jesli ktos odchodzi bez słowa, przestaje sie odzywac po tym jak osiagnął swoje to odpowiedz jest jednoznaczna.
Tutaj chodzi o szczerosc ze samym sobą, a przy tym i z druga stroną. Albo ona to akceptuje albo nie. Ale jesli ktos poczuł sie zraniony, a byłeś z tą osoba szczery to przewaznie jest tak, że ten ktos zaczął sobie za duzo wyobrażać, popadł w pewnego rodzaju iluzje, a pozniej ta iluzja miała konfrontacje z rzeczywistością. I jeśli sie zraniła to tylko i wyłacznie na własne zyczenie.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Jeżeli jesteś szczery z kobietą, nie robisz żadnych deklaracji to czemu niby to ty ją ranisz? Jeżeli ona sobie coś wkręca to sama siebie rani. Najważniejsze to być szczerym sam ze sobą i ze swoimi potrzebami. Jeżeli widzisz, że laska się zaczyna angażować to musisz być w tym momencie pewien, że chcesz coś dalej. Jeżeli nie jesteś pewien to się wycofujesz.
Ostatnio poznałem dziewczynę. Spotkaliśmy się i mimo, że fajnie się nam rozmawiało to mnie totalnie nie kręciła. Powiedziałem jej, że możemy pozostać jedynie na stopie koleżeńskiej, ona się zgodziła. Spotkaliśmy się jeszcze 2 razy w odstępach 3tyg, zero eskalacji z mojej strony, bardzo neutralne tematy. Zauważyłem, że ona się bardzo szybko zaczęła angażować mimo braku mojej inicjatywy. Zerwałem całkowicie kontakt właśnie po to by jej nie ranić.
Generalnie z tym całym ranieniem nie dajmy się zwariować. Życie to nie głaskanie się po główkach. Z tobą się nikt cackać nie będzie, kobiety w szczególności. Nie da się żyć tak by nikomu przykrości nie zrobić. Prędzej czy później dojdzie do konfrontacji ty i twoje potrzeby vs. ona i jej potrzeby. Jeżeli nie będziesz wykazywać zdrowego egoizmu i asertywności to ludzie wejdą Ci na głowę.
Nie ranienie w moim rozumieniu przede wszystkim to właśnie bycie szczerym, unikanie kłamstwa, nie zdradzanie (i wiele rzeczy które mi nawet do głowy nie przyjdą
).
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali
hmm dobre... To ja też mam pytanie. Spotykałem się z dziewczyną nie składałem żadnych obietnic,deklaracji. Zaczeła prawić ze coś się w niej dzieje, że zaczyna iskrzec ja mówiłem ze nie chce o tym myśleć , żyjmy chwilą. no i w penym momencie zniknąłem z jej życia bez słowa. Potem pisała dzwoniła ale mnie nie było - zraniłem?
Cenna rada : Nie naciskaj !
Ranic czy tez szanowac kobiete to dla mnie byc fair wobec niej wobec jej czlowieczenstwa. Tzn czesto zdarza mi sie po zapoznaniu powiedziec co i jak, jesli laska mnie nie kreci nie kontynuje znajomosci stricte seksualnej, najczesciej w ogole zrywa sie kontakt. Tak samo nie szukam laski tylko i wylacznie do lozka, nie podejmuje desperackich prob znalezienia dziewczyny na noc w klubie byle tylko podymać i rano zostawić. Takze nic przeciw sobie co bylobo nieuczciwe.
Ranienie kobiety jest proste - brak szacunku - a ze to pojecie wzgledne to każdy może mieć swoje wyobrażenie o tym.
Zasady portalu
tak jak koledzy już wyżej powiedzieli szczerość szczerość i jeszcze raz szczerość kiedy dziewczyna wchodzi z tobą jakiś układ to wie czego może się spodziewać i na co liczyć co innego gdybyś obiecywał jej złote góry tylko po to żeby się z nią przespać a kiedy ci się znudzi wyrzucał jak rzecz takie zachowanie to przejaw najgorszego chamstwa i frajerstwa
"Mężczyzna powinien być taki, żeby kobiety szalały przy nim, za nim i po nim."
Szczerość..No racja.Nie da się zaprzeczyć ale ja np wiem z doświadczenia że i tak czasem jak powiesz szczerze jakie masz zamiary,czego oczekujesz to i tak wyjdzie potem że to TY jesteś chujem
.
Ja miałem wiele sytuacji kiedy np poznawałem kobietę i już na pierwszym spotkaniu ,wiedząc że jest mną niewątpliwie zainteresowana przedstawiam że nie w głowie mi związki,że niedawno wyszedłem z jednego(akurat wtedy był taki okres:P) i chciałym poprostu się bawić,bez stresów,że niczego nie obiecuję,nie angażuję się,że chcę poprostu miło spędzać czas.Ona oczywiście spoko nie ma sprawy dokładnie tego samego oczekuję a potem wychodzi zupełnie inaczej i są jakieś pretensje
.
Ja ujmę to tak, próbujesz wyznaczyć granicę między dobrem a złem w moim mniemaniu nie da się tego zrobić każdy z nas jest inny każdy ma inny wpojony system wartości. Jeden powie "on nie chodzi w niedziele do kościoła jest satanistą" druga osoba powie "każdy ma swoje życie i sam wybiera co chce a czego nie chce" zmierzam do tego że to zależy od perspektywy każdego z osobna.
Jednak jeśli chcesz dostać kilka przykazań które choć trochę nakreślą co powinieneś a czego nie:
1. Szanuj siebie i swoją partnerkę.
2. Nie oszukuj siebie ani jej.
3. Jeśli miałeś jaja żeby rozpocząć znajomość na gruncie seksualnym lub jakimkolwiek innym to do ciężkiej Cholery miej jaja żeby zakończyć tą znajomość w cztery oczy.
Im back...
Nie pisz głupot chcesz pomóc to pomagaj, pogawędki urządzaj sobie na privie.