
Małe sprawozdanie na świeżo z dzisiejszej randki + analiza (w której mam nadzieję mi pomożecie
).
Umówiliśmy się o 16tej w parku. Równo o 16tej panna (18lat) dzwoni do mnie mówiąc że jest na drugim końcu miasta i właśnie jedzie. Nienawidzę spóźnialstwa, więc powiedziałem tylko "jakoś to przeboleję" i się rozłączyłem. Poczekałem 15 minut i zapaliła mi się w głowie żaróweczka - "Hej, nie zostawiaj tak tego!", więc skrobnąłem SMSa, że właściwie dobrze że się spóźni, bo właśnie skończyły mi się fajki i poprosiłem, żeby kupiła mi paczkę.
Przyjechała o 16:40. Czekałem wyraźnie niezadowolony, trochę pomarudziłem, ale w końcu przeprosiła i dała mi papierosy. Poszliśmy nad staw, rozłożyła kocyk, ja wyciągnąłem truskawki i zaczęła się gadka. Pitu pitu, pierdu pierdu, trochę żartów a trochę poważniejszych tematów w międzyczasie naprawdę dużo kina (zarówno takiego dla zabawy, łaskotanie etc... , jak i"poważniejszego", przez pewien czas leżała z głową na moim brzuchu a ja bawiłem się jej włosami). Myślę - "jest git!".Poznałem ją w pracy i wtedy była masa IOI z jej strony, więc nastawiłem się na KC. Rozmowa kleiła się bardzo dobrze.
Myślę, że zbudowałem naprawdę dobry raport. Zaprosiła mnie nawet na niedzielną imprezę urodzinową swojej przyjaciółki (???, od kiedy zapraszamy kogoś obcego na czyjeś urodziny). Powiedziałem, że wpadnę.
Teraz o minusach. Pierwszym była kwestia okularów przeciwsłonecznych, które zabrałem jej w pracy. Była strasznie upierdliwa, żeby je odzyskać. W końcu, przy końcu spotkania wystawiłem rękę z okularami, ale gdy chciała je wziąć w ostatniej chwili cofnąłem i wskazałem na swój policzek. Niby nic wielkiego, ale nic się nie stało. Głupiego buziaka w policzek nie dała, WTF? Okulary wróciły do mojej kieszeni, ale nie na długo, bo pod koniec spotkania laska stała się jeszcze bardziej namolna i paplała praktycznie bez przerwy o nich. Oddałem a buziaka dała dopiero w tramwaju (wiem, że źle zrobiłem, bo uległem i pozwoliłem, żeby to ona nagrodziła mnie a nie ja ją, ale byłem już naprawdę zmęczony tym jej ględzeniem).
Drugi minus to nieudany KC - krótko mówiąc zamiast samemu zrobić Push&Pull dałem się wplątać w jej P&P.
Końcówka spotkania była dziwna i zdecydowanie nie taka jak się spodziewałem. Jechaliśmy sobie w tramwaju, a ja, lekko ją olewając zastanawiałem się czy iść na tę imprezę urodzinową i na niej bawić się ze wszystkimi oprócz niej, czy całkiem odpuścić i zmusić ją, żeby ona się postarała. Wybrałem drugą opcję i - mimo, że podkreślała na spotkaniu, że nigdy nie zadzwoniła pierwsza do faceta - powiedziałem jej, że jednak nie wiem czy przyjdę w niedzielę, bo właśnie dostałem smsa o innej imprezie i żeby zadzwoniła w sobotę. Wydaje mi się, że tym pokazałem jej, że nie będzie do końca tak jak ona chce.
Nie sądzę, żeby zadzwoniła w tę sobotę, ale coś mi podpowiada, że za jakiś czas się do mnie odezwie, bo mimo wszystko cały czas widziałem, że jej się podobam. Jeśli się nie odezwie - jej strata a dla mnie doświadczenie.
A teraz siedzę sobie w domu, zajadam truskawki i rozkoszuję się słowami poety:
"Nie dokazuj miła, nie dokazuj. Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud."
Bo i nie jest, jutro mam randkę z o wiele ciekawszym targetem a wieczorem NG z AndrzejemM 
Wszelkie opinie bardziej niż mile widziane.
Odpowiedzi
Tak na drugi dzień, po
czw., 2011-06-30 07:09 — hesTak na drugi dzień, po przespaniu się z tym zaczynam się zastanawiać, czy nie za ostro pod koniec pojechałem...
jestem kobieta ale jak to
czw., 2011-06-30 10:22 — angiejestem kobieta ale jak to znalazłam przypadkiem w internecie aż musiałam się zarejestrowac żeby tu coś napisać...wybacz ale po tym tekscie ,że jakoś przebolejesz i po smsie ze ma Tobie kupić fajki w życiu bym się tam już w tym parku nie pojawiła . pierwsza myśl " burak ze słomą w butach ", najwidoczniej chciała tylko odzyskac okulary i spedzic jako tako czas żeby nie było krzywych spojrzeń w pracy.. masakra po takiej randce czułabym ogromny niesmak do Ciebie
Tak, ja wiem, że pierdoli.
czw., 2011-06-30 11:09 — hesTak, ja wiem, że pierdoli. Pewnie wg niej powinienem jeszcze przyjść z naręczem róż a o zachodzie Słońca wygrywać serenady.
Ale do rzeczy. Już kij z tym nieudanym KC, zdarza się. Bardziej mnie zastanawia czy dobrze rozegrałem końcówkę, bo mimo wszystko oddałem inicjatywę i to dość mocno...
nie bo wtedy bys właził w
czw., 2011-06-30 13:22 — angienie bo wtedy bys właził w dupe i kazda by Cie olała ... napisalam tylko jak ja to widze,, mialam kiedys takiego chlopaka jak bylam jeszcze nastolatka ktoremu wsytsko stawialam .. ok m facet nie musi za mnie płacić ale ja za niego tez nie bede..
noo pelen podziw to bardzo
czw., 2011-06-30 13:23 — angienoo pelen podziw
to bardzo mozliwe ze spoznila sie celowo , anwet jest to pewne
A co byś zrobił (i nie tylko
czw., 2011-06-30 13:19 — hesA co byś zrobił (i nie tylko Ty) będąc teraz na moim miejscu?
Nie zrozumieliśmy się.
czw., 2011-06-30 13:58 — hesNie zrozumieliśmy się. Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, ale miałem na myśli tylko tą konkretną sytuację.