Witam .
Meczy mnie jedno pytanie .
Osrtatnio umowielem sie z dziewczyna poszlismy do CH usiedlismy w stoliku gadamy gadamy a tu nagle jej kumpel (ze starej szkoly) i ona do niego zeby sobie usiadl . No koles siada i mu kurwa psuje cala randke tu niechodzi o 2min tylko o 30min... oni zaczynaja gadac o starej szkole ja niewiem o co chodzi ani be ani me..
Chodzi mi tu o kazda sytuacje gdzie kolwiek jestes az dziewczyna ona spotyka znajomego i z nim rozmawia a ty niewiesz o czym i stoisz jak kolek a ona Cie zlewa . Jak zachowac Cie w takiej sytuacji przeciez nie powiem mu spadaj!
Jeśli to była randka to ja bym powiedział, że muszę coś załatwić jeszcze i się ładnie pożegnał. Tylko nie wiem czy nie odebrałaby ona tego jako płaczu i strzelenia focha z mojej strony- to nie byłoby pożądane. Dlatego poczekaj na odpowiedź kogoś doświadczonego.
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Aż tak dziwnej sytuacji nie miałem, ale na przykład, gdy laska zaczyna sobie przy mnie SMSować/Odbierać telefony to mówie jasno: Sory, jak się nudzisz i chcesz pogadać przez fon, to zrób to w domu, ja też mam jeszcze parę zajęć do zrobienia.
Pureo no tak ale nie powiem przy jakims kolesiu ze jak chce pogadac to ma zrobic to w domu . Wlasnie to mnie meczy bo chce wiedziec na przyszlosc ... Chyba najlepsze bedzie jak pierwszy mowca mowil wstac i powiedziec ze musze isc ladnie ja pocalowac i pojsc zrozuemi ze mnie zlala , a tak nie ladnie;D
A może sie zapytaj czy ich nie nudzisz przypadkiem? Ja sie nie znam, ale taki mały prztyczek dałby do myślenia nie?
no wlasnie dziwna sytuacja:) ja bym pewnie siedzial i sie zastanowil i powiedzial dobra musze uciekac milo bylo spotkac podal reke chlopakowi i dal buzi panience i poszedl
Co tu duzo mowic. Madrzy ludzie tak nie robia. Nie wiem czy bylby sens cokolwiek udowadniac przed taka dziewczyna, dlatego najlepiej sobie isc, a jeszcze lepiej zahaczyc jakas po drodze i zabrac numer telefonu.
Jak sie z kims umawia to nie zaprasza sie nagle kolegow z ulicy do stolika. Brak wyczucia ze strony laski.
Swoja droga koles ktory sie dosiadl tez zero taktu - mogl zauwazyc Ciebie, przeprosic ja i odejsc po 5 minutach.
Ja bym demonstracyjnie wstał i powiedział "chyba wam przeszkadzam". Odwrócił się na pięcie i poszedł. Znając życie laska zaraz za Tobą pobiegnie. Kwestia podejścia.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Dzieki panowie ;D
wkręcić się w temat jakimś sposobem, to trzeba wypracować, bo takie sytuacje często się zdarzają.
ch - chłopak, l-laska, T- Ty
ch: a sluchaj, nie wiesz co tam u ludzi z naszej starej klasy?
l: no w sumie nie za bardzo
T: a czy ten marcin nie był od was z klasy? blablabla
albo Pan Zdzisiu, który się dosiadł gada z Twoją laską i wspomina, że zaczął trenować na siłce - rozkręcasz temat i gadacie.
wtedy w sumie to laska może poczuć się głupio i sama skończyć spotkanie z tamtym
czarny, robiłem tak:D Skończyło się to tym, że mam dobrego kumpla, i straciłem laskę. Nie udało się odzyskać^^
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Chyba faktycznie najlepsze wyjście... To z dogadaniem się z kolesiem, wtedy to lasce będzie głupio.
Takie napuszone zarzucanie focha do niczego dobrego nie prowadzi... A jeszcze może sobie dziewczyna pomyśleć, że cholera wie jak nam zależy.
DOKTORZE MENTORZE - od stolika odejdziesz i nie dość, że nie zyskać kumpla, to stracić dziewczynę
a tak to chociaż kumpla zyskasz ;p
czarny, reakcje są różne. Raz zyskałem kumpla, innym razem może bym zwyczajnie odszedł:D
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Ja bym postąpił jak pisał Bruno. Starał bym sie złapać jakiś temat z kolesiem i wciągnąć go do rozmowy we dwóch, laska widząc, że nie ma nic ciekawego do dodania, czując się wyalienowana sama będzie dążyć do wyjscia z tej niekomfortowej dla niej sytuacji. Ty zyskujesz potrójnie:
raz- pozbywasz się niechcianego kompana i to za pomocą HB
dwa- Podbijasz socjal, pokazując się jako osoba potrafiąca odnaleźć się w toważystwie i dostosować do sytuacji
trzy- pokazujesz, że nie jest taka ważna dla Ciebie i do szczęścia nie konieczna. Musi zabiegać o Twoją uwagę.
Wg mnie najlepsze rozwiazanie takiej sytuacji.
2 opcje albo narzucasz temat kolesiowi i z nim zaczynasz a jak bym widział że oni cię olewają i gadają na tematy tylko dla siebie, wstałbym powiedział że muszę iść i poszedł
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
ja mam w telefonie taka opcje 'fałszywe połączenia' przyciskam jeden guzik i dzwoni do mnie za minutke, udaje że z kimś rozmawiam i po prostu mówie, że muszę iść i tyle, na pewno nie odebrała by tego jako foch, a po drugie jakby dobrze się czuła w moim towarzystwie wątpię żeby zaproponowała komuś siedzenie tuż obok
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Tak samo bym zrobił
. Czyli wchodzę w rozmowę i gadam już bardziej z nim niż z nią. Wtedy ona poczuje jak to jest być tym piątym/trzecim kołem u wozu.
Co więcej obniżasz hardcorowo jej wartość bo nagle sobie ona myśli...cholera gościu ze mną się umawia i bawi się świetnie nie gadając ze mną ale z inną osobą ...cholera i to jeszcze z facetem
A z lepiącymi się facetami;) Też to miałem;). Byłem na weselu z laską co ją kilku chciało poderwać (jeden nawet przyszedł tam ze swoją laskę a zabierał się za moją
) ...po prostu na osobności walnąłem jej tekst ejj ale Ania nie powiesz mi że imię < ten podrywający> nie jest fajny , ja bym się na Twoim miejscu za niego zabierał . Ona zaprzeczała, że jest beznadziejny a ja obstawałem przy swoim. Nie wiem czy dobrze robiłem, ale Ania ewidentnie go zlała ...i uważała za palanta i zarozumialca , a on nawet na niej kino stosował 