Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Raczej znudzony....

Pisze tutaj pierwszy raz ,nie wiem czy będzie to cos co więcej powie na temat
tego o czym ta strona. Wiem tyle, że jest tutaj wielu " osobników " potrafiących pisać .
Juz nie wystarcza im proste pisanie o podrywaniu, wyrywaniu, wyhaczaniu - jak zwał tak zwał, idą dalej,
używają metafor i takich tam upiększeń działających na wyobraźnie-jeszcze chwila i będą nazywać się
artystami i nie chodzi tutaj o uwodzenie. Bardzo mi się to podoba.

Widzę partaczy na ulicy, w metrze i niestety co raz bliżej siebie. Nie potrafią wypowiedzieć jednego
słowa przy ładnej dziewczynie, kobiecie a spodziewam sie, że i pani w mięsnym ich onieśmiela. Ciężki ich żywot.
Ale adrenaliny im nie brak. Jeden wielki plus.
Idzie taki ulica a z przeciwnej strony szczęśliwym trafem ta sama pani z mięsnego. Kurrr… - myśli.
Może mnie nie zauważy. O kurwa ,jestem spalony ,idzie do mnie. Pani z mięsnego podchodzi i pyta -Która godzina?
Ten juz sra. A ta pani tylko robi wszystko ,żeby przełamać swoją nieśmiałość. Ona w końcu tez chce coś wyrwać na mieście… Wielu sie tak uczyło.

Tak na serio znam "pana", który wręcz sie trząsł gdy miał bliższy kontakt z dziewczyną. Straszny widok. Nie zazdroszczę mu tego. Nie mógł wydusić z siebie ani jednego słowa -nie przeginam. Musi mu się ciężko żyć z tak wręcz alergiczną reakcją, pewnie na wszystkich ludzi. Łatwo nie będzie.

Ja na szczęście nie mam z tym problemu. Jestem wyluzowany. Nie przejmuję sie ludźmi. Raczej tym co myślą o mnie.
Ta moja - raczej zaleta-pozwala mi wykorzystywać okazje jakie sie przytrafiają. A dlaczego nie podejść do
pani z mięsnego (żart) i nie zapytać czy reflektuje na seksik na zapleczu. HEHE.

Raz poszedłem na pewna imprezę. Wszyscy z osobami towarzyszącymi-chyba wszyscy. Ja myślę co będę woził drewno do lasu. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Skorzystam z tego, że mogę sie nie przejmować co inni mówią. A i wiem trochę na te tematy. Malowało sie kolorowanki...
Odstawiłem sie tak jak sie należało. Wchodzę. Trochę drętwo -myślę. I po co to sobie kule u nogi wiązać. Plus dla mnie.
Przyglądam sie czy będzie tu do kogo usta otworzyć (wiadomo o co chodzi). Zacząłem trochę poznawać teren. Jednak żeby sobie nóg nie połamać-szkoda trochę. Młody jeszcze jestem ,do nie jednej rzeki trzeba będzie wejść i nogi zamoczyć.
Siadam w końcu, bo to szkoda nóg.
Patrzę co to siedzi przy stoliku. Zawsze to pod ręką, co będę chodził. I na to przyjdzie czas.
No to dzięki swojemu luzowi wewnętrznemu zagaduje tez na luzie do "koleżanek "(nie szukam koleżanek).
Panów na początku zajmuję jakimś ciekawym tematem. Goście raczej rozgarnięci. I u nich często się uśmiech pokazywał na twarzy. Należeli do tych co to z przyszłymi żonami poprzychodzili. Juz nie powinni mi przeszkadzać. Wkupiłem się. Panie trochę skrepowane-i po co to kule u nogi sobie wiązać. Mimo tego widzę wyraźne zainteresowanie.
Kilka luźnych haseł z lekkim podtekstem. Wypatrzyłem sobie jedna. Wydala się najtrudniejsza do okiełznania. Chyba miała o sobie zbyt wielkie mniemanie. Super –myślę -będę sobie mógł pozwolić.
Kilka razy dałem jej do zrozumienia, ze nie robi na mnie wrażenia. Pozostałe "koleżanki" sie cieszyły z tego powodu ,widziały ,ze trochę tamta przesadza. Ja to lubię takie trudne dziewczyny.
To mi zjednało pozostałe. Przyjemny widok. Dziewczyna siedząca na kolanach u swojego chłopaka wpatrzona w ciebie......Rumieniec....Pewnym spojrzeniem co chwile spoglądam na siedząca na kolanach aż mój cel to zauważy. Siedzące w moim rzędzie sobie odpuściłem-nie będę sie skręcał i nachylał. Ona sie może "pochylić".
Nie przejmuje sie co inni myślą-pisałem. Mam dosyć mocna głowę- waliło mnie to ,ze nie powinienem pić. "Koleżanki" piły wraz ze mną ,nawet mój cel ,mimo rysujących sie na twarzy twardych zasad, napił sie ze mną. Cnotka jakaś. Co prawda piła dopiero gdy zapytałem. Innych raczej spławiała. Chłopaki z którymi przyszły raczej bardziej bali się alkoholu od nich.
Widząc, że już mogę to poprowadzić dalej, zmieniłem miejsce . Na początku była trochę sztywna. Ale z biegiem
czasu, było lepiej. Bez przerwy trzymałem szyk. Wymagałem tego od siebie.

Wyraźnie dziewczyny dały sobie spokój ze swoimi "drugimi połówkami" . Przynajmniej dwie. Cel chyba był ciekawy, dlaczego jestem taki wyluzowany, przecież zawsze onieśmielałam facetów. Niestety nie mnie .
Prawdę mówiąc miała warunki żeby wywoływać takie reakcje. Skończmy to pieprzenie. Widziałem, że jej chłopak zbyt dobrze się nią nie zajmuje , zatańczyliśmy kilka razy. Idealna figura, teraz to poczułem. Zero jakiegokolwiek zbędnego ciałka, wszystko tak jak trzeba. W końcu trafiło się coś wolniejszego. Porozmawialiśmy trochę .Nie wahałem się zadawać pytania.
Spodobało się jej to, że tańczymy blisko siebie, poczułem to. Mocniej mnie chwyciła. Mówiłem jej do ucha. Ta zaskakująco szybko dała mi do zrozumienia, że chłopak z którym przyszła jest dla niej nikim ważnym. Interesujące bo o niego nie pytałem. Jeszcze trochę ją tam poobracałem.
Cała reszta toczyła się tak jak to tutaj opisują inni ,nie będę pisał.
I tak się zastanawiam ,często spotykając fajne dziewczyny wybieram te która wydaje się być najtrudniejsza do zdobycia.
Moja wada polega na tym, że bardzo szybko się nimi nudzę.
Ostatnio „magluje” taką jedną. Typowa złośnica. Przyciągało mnie to w niej, była ciężką próbą dla mnie .Wszystko zaczęło się układać po mojej myśli i wydala się już mniej intrygująca. Znowu jestem znudzony.
To chyba przez moją naturę. Tak samo idąc ulicą, dziewczyny nie robią na mnie wrażenia, nie mam ochoty ich poznać
bliżej. Brakuje mi tego.
Przesadziłem z ilością słów ,za błędy przepraszam.
Może jakieś rady co do tego co na końcu…..

Odpowiedzi

Portret użytkownika like_shapiro

klasyczna teria stada, by

klasyczna teria stada, by Mystery method, ale on to tylko opisał, Ty po prostu byłeś na luzie, szacunek wielki za wewnętrzny spokój i brak desperacji:)

Portret użytkownika Chaninng

No cos takiego co juz

No cos takiego co juz słyszałem kilka set ;D ale fajne pozdr