Witajcie!
Jako że to mój pierwszy blog warto coś o sobie zaznaczyć jak to tradycyjnie robią wszyscy nowi blogowicze. Ta stronę znam chyba od zeszłego maja... przynajmniej tak mi coś świta. Mam 18 lat, pochodzę z małego miasteczka, niedawno zdałem na prawko za pierwszym podejściem (sorki ze się chwale ale nie mogłem się powstrzymać). Na poważnie za naprawę swojego życia biorę się od świąt wielkanocnych.
Ten blog ma być moja motywacją aby przejść wszystkie lekcje dokładnie krok po kroku i osiągnąć to czego pragnę czyli poprawy moich relacji z kobietami oraz zarazem rozliczeniem się z moja przeszłością(stąd taki właśnie tytuł tego bloga-nie bójcie się nie będę pisał o kościele).
W przedszkolu chodziłem chyba z każda dziewczyna jaka uczęszczała do tego przedszkola co ja
nawet starsze dziewczyny chciały się ze mną bawić, rozmawiać o rożnych głupotach jak to dzieci maja w zwyczaju
Pamiętam jak mięliśmy wolny czas i ja siadałem do stolika to wszystkie dziewczyny siadały wokół. Wiem że co tam w takim wieku można wiedzieć o życiu ale uwielbiam wracać pamięciom do właśnie tamtych czasów... One przeminęły teraz świat idzie dalej a ja niestety pozwoliłem aby on zatrzymał się. W podstawówce jeszcze tak 1-2 klasa rozmawiałem z dziewczynami jednak później nie wiem z jakiego powodu przestałem... Podobały mi się niektóre dalej ale już nie potrafiłem zrobić czegokolwiek. Na początku trafił się związek (nawet ślepej kurze trafi się w końcu ziarno). Niestety czasy gimnazjum dla chłopaka to nie najłatwiejszy okres... niestety zepsułem wszystko i nie będę się dalej nad tym rozwodził. Z dziewczynami w tamtym okresie mało rozmawiałem, raczej trzymałem się z kumplami. Gimnazjum przeleciało bardzo szybko i jak gdyby budzę się a tu liceum. Postanowiłem zrobić coś w końcu z sobą jednak jak zwykle wszystko spełzło na niczym. Ciężko się przyznać ale w sumie zablokowany iluzjami shit testami od różnych dziewczyn sfrajerzyłem się jeszcze bardziej i zostałem "psiapsiółą z fiutem" ;/ . Czyli nosiłem torby za koleżanki, zawsze można było o wszystkim pogadać, stosowałem metodę podrywu na ugłaskanie... żal ale cóż tak było... Szalę przechylił "związek" z młodszą dziewczyną... jak go wspominam to mi się niedobrze robi co ja tam wyprawiałem... to było dno wszystkiego. Kolejny zawalony z mojej winy... zamiast być facetem robiłem za koleżankę. Nie będę tego opisywał nawet bo chyba musiałbym zabrać laptopa i pisać w kiblu...
=========================================================
Od niedawna zacząłem bardzo przykładać się do pracy nad sobą. Przeszukałem wszystkie zakamarki umysłu aby odnaleźć iluzje które miałem wpajane przez lata i naprostować je. Staram się odbijać wszystkie iluzje które ktoś próbuje mi wcisnąć. Ostatnio zauważyłem że telewizja także je wciska. Korzystam jeszcze z facebooka... nie wiem czy to dobrze czy źle, nie jestem jakimś wielkim fanem tego, mogę żyć bez niego, jednak czasami jest to dobre źródło informacji. Jednak jak nad tym teraz myślę chyba lepiej byłoby dzwonić do koleżanek niż pisać przez fb:/ Musze nad tym pomyśleć. Niemniej teraz dostrzegam świat w innych kolorach, coraz bardziej zaczynam widzieć iluzje w których są pogrążeni inni mężczyźni i zaczynam się cieszyć że nareszcie wychodzę z tego bagna w którym tak długo siedziałem.
Obecnie staram się budować pewność siebie. Idzie mi bardzo topornie... gdy ktoś na mnie patrzy czuję się jeszcze dziwnie ale jestem przekonany ze jeśli będę pracował uda mi się osiągnąć to co chcę. Staram się zwracać coraz większa uwagę na mowę ciała zwłaszcza podczas rozmowy z koleżankami ze szkoły. Codziennie staram się emanować dobrym humorem, uśmiechem a także stosować kino aby przezwyciężać swoje opory. Stosuje to już albo raczej dopiero jeden tydzień nawet niecały a już zauważyłem wyraźną poprawę mojego zachowania i zachowania koleżanek w stosunku do mnie. Staram się cały czas z nimi rozmawiać, mieć wpływ na rozmowę i kontrolować jej tematykę.
Ostatnio chciałem zrobić zadanie z pytaniem o czas niestety poległem moje opory były bardzo silne i stchórzyłem... ale nie poddam się! Nie udało się wczoraj uda się następnym razem. Nie mam zamiaru zostać frajerem ani minuty dłużej. Chce wreszcie stać się 100% facetem który uszczęśliwia kobiety. Pragnę dawać szczęście kobietom, zmieniać ich życie. Już niedługo wakacje. Proces budowy siebie od nowa jest długi, męczący i pracochłonny ale dam radę! W tym tygodniu zamierzam wykonać to zadanie aby nie zawieść wszystkich tych którzy poświęcili swój czas i przeczytali to co tu napisałem. Obiecuję wam że będę przekraczał granice i sięgał po to co zawsze było nieosiągalne dla mnie aby nie zawieść waszego zaufania oraz zaufania Gracjana którym mnie obdarzył przekazując mi swoją wiedzę zawartą w swoich lekcjach. Wiem że jestem dopiero na początku drogi ale zamierzam nią kroczyć i nie poddawać się choćbym miał zębami gryźć ziemię i przesuwać się do upragnionego celu.
Dzięki za wysłuchanie mnie:) Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość za moje błędy ort. i int. gdyż mój polski jest nieco słaby:P
Odpowiedzi
Młodziak jesteś więc wszystko
ndz., 2011-05-22 20:07 — rafciuuuMłodziak jesteś więc wszystko przed Tobą.
Już lepszy taki rachunek niż takie, jakie moi rodzice musieli płacić, gdy byłem w Twoim wieku za telefony i sms-ki do dziewczyn...
DObrze ze wiesz do czego
pon., 2011-05-23 15:42 — ChaninngDObrze ze wiesz do czego darzysz ,teraz lewa strona i działaj nie słuchaj głosow jakie ci przychodza wraz z podejscie etap 3 sekund najlepszy.I nie zastanawiaj sie długo przed podejscie ma to wyniknac spontanicznie i tyle wied do dzieła o swoich pozytywnych akcjach napisz lub jak zapytac chcesz słuze pomoca do radze jak najlepiej potrafie;D
pozdr i do akcji bo mezyczna chcesz byc a nie chłopczykiem !!