Piszę do was z takim zapytaniem.
Jak wiecie jestem niepełnosprawnym studentem. Jestem znany z tego że mam dystans do siebie, do własnej choroby i potrafię z siebie żartowac. Powiedzcie mi co to znaczy kiedy znajoma koleżanka znając moje poczucie humoru na swój temat, zaczyna sama żartowac ze mnie (oczywiście nie przeszkadza mi to i podtrzymuję wesołą atmosferę, albo żartem na swój temat - częściej, lub negiem - rzadziej)? Czy jest to oznaka zainteresowania mną, czy to Tworzy w jakimś stopniu moją atrakcyjnośc? Czy sprawdza moją pewnośc siebie i samoocenę? Czy mój dystans do siebie, oznacza to że ludize widzą mnie jako kogoś z wysoką samooceną? Pytam, bo skoro chcę umiec podrywac, to takie podstawy też powinienem znac.
PS. Mimo że jestem tu od kilku miesięcy, dalej uważam się za początkującego. Dlatego ten wpis jest w tym dziale.
Podtrzymuj wesołą atmosferę Negami w swoim przypadku
Może po prostu ta lasencja czuje, że jesteś pewny siebie i zdystansowany i chce obniżyć twoją samoocenę ... Najlepszą obroną jest atak!
Tylko nie chamsko ... żartobliwie wszystko w jej kierunku! Ty wiesz kim jesteś i co sobą reprezentujesz więc jej teksty odbijają się od ciebie jak od ściany, ale nie przesadzaj z żartami o sobie! Lepiej skieruj je na 'atakującego' - oczywiście też w granicach zdrowego rozsądku !
Kierunek przód przez całe życie!!
Pamiętaj żeby nie żartować z siebie za dużo i za często żeby nie być postrzeganym w oczach innych za pajaca.
Pozdro
Jeśli nie przygotowujesz się do wykonania pracy,planujesz swoją porażke
Raczej nie robię tego zbyt często. Robię to tylko wtedy gdy z sytuacji to wynika. Jest to zdystansowany żart sytuacyjny:D
Jakoś nie przeszkadza mi to, może dlatego że one nigdy chamsko nie żartują. Robią to z sympatycznym uśmiechem.
Powiem coś co sam widuję na codzień , mam kuzyna niepełnosprawnego ( jezdzi na wóźku inwalidzkim od dziecka )
Ma dystans do siebie , ale szczerze nie wyobrażam sobie abym kiedkolwiek żartował sobie z niego , aczkolwiek on tak i to mi imponuje. Myśle że nie powinieneś zbyt czesto z siebie żartować , znasz swoją wartość i neguj ją jesli ona chce ja zachwiać i w jakiś sposób Cie sprawdzić.
Graj jak facet , który nie ma problemów bo pewnie masz dużo energi w sobie. Teraz dopiero sie zdziwi że ty możesz ją olać i nic sobie z tego nie robisz.
Ale nie uważacie, że coś takiego jak to że umiem z siebie zażartowac, tworzy komfort dla innej osoby? Przez to że widzą mnie jako normalnego człowieka, tylko z problemami zdrowotnymi, a nie osobnika przy którym muszą uważac na słowa, bo może go to urazic?
"Przez to że widzą mnie jako normalnego człowieka ."
A to teraz tak nie patrza na Ciebie , nie musisz żartować z siebie żeby ktoś czuł komfort przebywania z tobą.