Witam, niedawno poznałem dziewczynę przez internet. Jakiś tydzień temu. Od tego czasu napisaliśmy wiele maili, wiele smsów, gadaliśmy kilka
razy, zdjęcia przesłane, zaproponowałem spotkanie, zgodziła się, ale jednak nie teraz bo ma za 2 tyg egzamin i chce do niego przysiąść, także
wcześniej się nie spotka, bo potem chce tryskać dla mnie dobrym humorem
. A teraz przed egzaminem jest zestresowana czy coś.
Ostatnio gadaliśmy ponad godzinę przez telefon, potem zastosowałem dzień chłodnika, następnie dzisiaj tak do siebie pisaliśmy:
Ja: podaj mi swój warszawski adres 
Ona: Hihi, i moze jeszcze nr dowodu?
nie obraz sie ale w sumie sie nawet nie widzielismy a i tak juz sporo wiesz...Poki co dane zastrzeżone 
Ja: Nie to nie, ale nie wiesz co tracisz 
Ja: Wieczorem zadzwonię na chwile bo mam małą niespodziankę.
Ona: Mysle ze zdecydowanie przydałby Ci sie zimny prysznic. 
Ja: Wczoraj go brałem i spowrotem jestem gorący 
I tu moje pytanie panowie, jak z nią postępować do czasu spotkania? Czy nie za szybko się posuwam do przodu albo za bardzo frajerzę? 
Sporo się naczytałem na tej stronie jednak każda sprawa i kobieta to indywidualny problem 
Nie wiem, czy udawać chłodnika, bardzo mi na niej zależy, nie chcę znowu przesadzić.
Chcę ją po prostu bardzo zaciekawić sobą, żeby cały czas myślała o mnie i nie mogła się doczekać spotkania.
2 tyg to kupa czasu nie będzie się uczyć dzień w dzień. Przegrałeś test.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Co do tego, to mówiła, że później już będzie miała cały wolny wrzesień i możemy się spotykać. Zresztą oboje będziemy studiować w Krakowie, więc może warto jej uwierzyć?
Który test przegrałem?
W dalszym ciągu nie uzyskałem odpowiedzi, co teraz robić.
Try me
Dokładnie kto się umawia na spotkanie na tyle do przodu.
"Witam, niedawno poznałem dziewczynę przez internet. Jakiś tydzień temu. Od tego czasu napisaliśmy wiele maili, wiele smsów, gadaliśmy kilka
razy, zdjęcia przesłane..." - radze zacząć podrywać laski w realu a nie przez neta.
jak już panienka wprost Ci mówi, że przydałby Ci się zimny prysznic, to jestes już duuuużo za daleko w zaangażowaniu.
Uważaj, bo zapierdalasz ku przepaści. Zaraz wyleci Ci z tekstem, że dla niej to dzieje się za szybko
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest czemu ku przepaści? Myślisz, że jestem za bardzo nachalny?
Nie bardzo wiem co teraz robić, czekać na uspokojenie sytuacji czy co...
Try me
Dokładnie wystopuj, nie chodzi o chłodnik typu nie odzywam się jakiś czas, ale chłodnik typu mniej rozmów, ty kończysz rozmowy i rób tak żeby ona częściej ciebie zagadywała niż ty ją;) póki co tyle.
"Kobiety są jak cień, jeśli zanim gonisz to ucieka, jeśli idziesz przed siebie to będzie podążać za Tobą"
dzięki euzechiel pomyślę nad tym
Try me
nie dawno poznałeś, ty gadasz o spotkaniu, laska już ma w głowie:
aha, tak naciska na spotkanie, nie ma co robić, nie ma zajęć no i inna laska koło niego się nie kręci, strzałka atrakcyjności spada w lewą stronę
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
ona jutro jedzie do wawy, jak myślicie, dobry pomysł by tak po południu zadzwonić i zapytać tylko czy dojechała i jak się jechało? Może pomyśli że się o nią martwię czy coś. W sumie od pory ostatnich smsów nie dzwoniłem ani nie pisałem do niej wcale dlatego radzę się tutaj jak to rozegrać dalej żeby wszystkiego nie zepsuć.
Try me
nie to zły pomysł
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Mieliście rację, nie dzwoniłem, ale tego samego dnia sama się odezwała.

rozumiem że to bardziej ekonomiczne rozwiązanie
Poza tym, jakbym chciał na Tobie zaoszczędzić to bym to zrobił. A nie chcę.


Ona: "Cześć, czy nie odstraszyłam Cię wczoraj za bardzo"?
Ja: A czy prawdziwy mężczyzna powinien bać się kobiet? Nie sądzę.
Ona: Dobre pytanie. A jak mówi, że zadzwoni to tego nie robi?
Ja: Co do ekonomii to miałem 5
Ona: Ok, zrehabilitowałeś się
Ja: Rehabilitację to ja miałem po operacji kolana i wtedy sie zrehabilitowałem
Nie chcę wam tu streszczać wszystkich moich smsów panowie, ale co to za gierka? Próbuje mnie zamknąć w ramę?
Try me
gadaj z nią na żywo, pauzy z językiem w jej ustach, a nie sms-ami
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Dzwonię do niej w sumie co drugi dzień, czasem codziennie. Nawet jest o czym gadać, jednak czuję, że coś tam się wypala. Bez spotkania trudno to tak dłużej ciągnąć. Ona raczej nigdy pierwsza nie dzwoni. Jak widzi moje nieodebrane połączenie to oddzwania zawsze. Po egzaminie, który ma w ten czwartek, od razu ustalać spotkanie? Na powiedzmy piątek czy sobotę wieczorem (wiem, że to ja mam ustalać miejsce i termin).
Try me
nie dzwoń to niej i nie gadaj z nią bo po co ma się z tobą spotkać jak wszystko je opowiesz przez telefon lub sms, bardziej niedostępny ziom
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Panowie po raz kolejny mieliście rację. Nie odzywałem się a tu sms: proszę o ładne trzymanie za mnie kciuków na egzaminie.
I jeszcze tam pare smsów rozwojowych.
Ciekawe, czy ona też tak leci do telefonu z bananem na twarzy jak przyjdzie sms, odczytuje...a tu: Era - wygrałeś gwarantowane 20.000zł hehe.
Ja tak mam często ostatnio, jeśli tak samo jest u niej, to wszystko jest na dobrej drodze.
Try me