Proszę o poradę.
Miesiąc temu poznałem laskę, naprawdę w moim typie, bardzo dobrze ma poukładane w głowie (co w tym kraju jest raczej nieczęste). Poznałem w okolicznościach niezbyt sprzyjających (dość mocne nadużycie alkoholu z mojej strony:). O i tak się impreza skończyła na niczym. Ale póżniej szybko ją znalazłem. Po wielu trudach zdobyłem jej mail, odpisała ochoczo. Jest z innego miasta. Zaproponowałem spotkanie, ona termin przyjęła od razu, później w nowy rok kolejne. Jeśli chodzi o spotkania to oceniam, że wypadły dobrze. Mowa niewerbalna i te sprawy. Laska nie może miec prawa pomyśleć, że jestem nią zainteresowany jako koleżanką (jak człowiek pijany, to się wygada zawsze:) Popełniłem może jeden błąd - na drugim spotkaniu chciałem ją pocałować, trochę speszyłem ją, ale później niby ok. Ona jest dość nieśmiała, co wynika CHYBA z faktu że nigdy nie miała faceta (co jak na jej wiek 23 l. i dobry wygląd mnie nieco dziwi). Tzn. na spotkaniach najpierw z pół godziny musiałem ciągnąć ja, a później to już tylko słuchać. A lubię słuchać jak mówi:) natomiast ad spraw damsko-męskich nie lubi mówić, trochę to ją peszy. W związku z spora odległością jaka nas dzieli jestem zdany na kontakty sms/telefoniczne. I tu pojawiają się schody... Spotkanie udane, przez telefon to jakoś taki niedostatek... Czasem ona zdawkowo. Zawsze muszę ja zaczynać, ona odpowiada po dłuższym czasie, odbiera co trzeci telefon, ostatnio jakoś ruch zamiera, chciałem do niej wpaść na kolejne odwiedziny, to coś zaczyna się wykręcać.
Panowie mogliby doradzić taktykę?
Nie popełniłeś błędu , chcąc ją pocałować
Dużo osób , ma problem , i radzi się kto powinien zacząć.
Na początku więcej inicjatywy wychodzi z Twojej strony , potem się to normuje. Nie róbcie z tego wielkiego halo. Masz ochotę zacząć rozmowę to zaczynasz. Oczywiście jeśli to Ty cały czas wychodzisz z inicjatywom , poczekaj też na jej ruch.
` One zawsze wracają `
Ona jest taka ani zimna, ani gorąca. Aczkolwiek jak startowałem, to uprzedzano mnie że łatwo nie będzie. Ona inicjatywy nie wykazuje... No i to odbieranie telefonów i odpisywanie z poślizgiem kilku godzin zaczyna mnie wk*****
Nie, to jakaś dziwny temat. Wczoraj np. olewka zupełna, zero odzewu.
Chłodnik absolutny założyć czy jeden komunikat, że "dzięki za współpracę" i czekać efektu?
Nie badz nachalny,jesli ty dzwonisz a ona cie co raz bardziej olewa to ,odczekaj z tydz. i potem znowu sprobuj .Jak nic nie wyjdzie - masz odp.
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Nawet dziś łaskawie telefon odebrała, ale taka rozmowa nijaka. Sprawa jest jasna: będzie chciała, to ma się sama zgłosić. Adres zna. Nie, to szkoda czasu gadać o niczym. Że jestem zainteresowany, to tylko ktoś o inteligencji kobyły by się nie domyślił. Istnieje ryzyko, że tego nie zrobi, że pojawi się inny i ją zajmie. bywa.
Dziewczyna mojego kumpla , dzwoni do niego co chwile. Z każdą pierdołą. Z tym , że na obiad jadła frytki , a miała mieć ziemniaki. Ja rozumiem , że można tęsknić , ale trzeba mieć pewne wyczucie. Do czego zmierzam , kiedy kumpel widzi , że dzwoni do niego dziewczyna , nie ma ochoty z nią rozmawiać , ponieważ jest zbyt nachalna. Tak bardzo często zachowują się mężczyźni , nie dają odpowiedniej przestrzeni , i wychodzi jak wychodzi.
ps. GRAJ TAK , JAK LASKA Z KTÓRĄ SIĘ SPOTYKASZ ( lustereczko )
` One zawsze wracają `
Tak nie robię. Dzieckiem nie jestem.
...dzieckiem moze nie, ale za to iluzje to masz rowno do lba wbite.. i nie czaisz tematu..
A konkretnie to o co chodzi? Konkret - nie cwaniacka rozmowa.
stary lepiej Ci sie nie moglo trafic!
tak Ci juz jej brakuje, ze musisz z nia popisac/pogadac przez telefon itd. ?
spokojnie. nie w tym rzecz jest.
widocznie chce Cie poznac tak jak WYPADA, czyli podczas spotkan w cztery oczy!
nie daj po sobie poznac, ze 'jej potrzebujesz'. graj swoje- bo ona to robi.
ustawiaj sie z nia tylko raz-dwa w tygodniu i na spotkaniach pokazuj sie takim jakim jestes. cierpliwosci i opanowania, a bedzie gites.
no i caluj bracie, caluj! bo pitnie!
Nie da rady = mieszka 230 km ode mnie.
..................................... ............................................ ............................... to kiego huja nam glowe zawracasz!!!!!
Chuja, doktorze, to się pisze przez ch. I co to ma do rzeczy?
raz w tygodniu możemy się widzieć i tyle. Takie są realia. Ja kończę w tym roku studia. Będzie temat, to się najwyżej przeprowadzę.
To ma do rzeczy, że raczej często nie będziecie się widzieć na realu i wyjdzie tak, że nie będzie sensu ciągnąć tego dalej. Nie poderwiesz przez internet ;p
Jest takie ryzyko. Ale niby że co, że muszę mieć laskę z sąsiedniej wsi?
Tu się zgadzam. Z telefonowaniem pasuje zluzować.
No ale gen, ceniąc twoje doświadczenie, to co zalecasz w sprawie? Jakie ruchy zrobic?
Ja bym chciał, odległość to rzecz względna, choć nie sprzyja.
no tak:)