Witam, w moim otoczeniu zostalem juz uznany przez wiekszosc znajomych przez totalna jebaczyne, od roku jestem wolny i po dwoch nieudanych 3 letnich zwiazkach z ostatniego roku uczynilem sobie istny high life ciechocinek
) Nigdy nie mam problemu z podrywaniem kobiet, jestem wyluzowany, odpowiednia mowa ciala, humor z lekkim dystansem do samego siebie, dwuznaczne wypowiedzi itd. moj problem polega na tym ze ja chyba jednak potrzebuje stalej partnerki, a gdy poznaje kobiete ktora mnie interesuje, swobodnie do niej podchodze, rozmawiam z nia, i na poczatku wszystko jest ok mysle ze cos z tego bedzie i nagle chuj babki strzela bo ona dowiaduje sie od znajomych jaki to ja jestem ile ja juz mialem i ze tylko ja wykorzystam... A mi na niej zalezy i dla niej potrafie byc prawdziwym dzentelmenem, i mimo ze jestem kurewsko zboczony moge obyc sie przez jakis czas bez seksu... Tylko ze ona kurwa tego nie wie, slucha znajomych nie mnie, mysli ze jestem nie ufny, pieprzony cwaniaczek ktorego bede kolejnym trofeum... Nawet gdy jestem juz blisko z jakas kobieta powstrzymuje sie od seksu zeby sobie nie pomyslala ze o to mi tylko chodzi i tez kurwa nic... Wiec nie wiem czy cos robie zle czy juz mam taka spieprzona opinie
) a teraz bardziej na serio... Jak taka laske do siebie przekonac? co zrobic zeby chociaz dala mi szanse pokazac ze dla niej bede inny bo mi zalezy na niej a nie tylko na jej dupie jak do tej pory? Dodam ze z laska jak narazie mam dobry kontakt, moze nie spedzalismy ze soba duzo czasu ale widac ze chcialaby z jednej strony cos krecic ale z drugiej strony pracuja w mozgu jej hamulce... Nie wspomne o pieprzonych testach ale z tym sobie jakos radze... a wiec panowie pomozcie... bo jak tak dalej pojdzie to sie wkoncu wkur... i zaczne juz wszystkie traktowac jak potencjalne rury a wiem ze takie myslenie zgubi mnie samego...
Wali mnie co mówią inni, wali mnie czy ma mnie za podrywacza, robię swoje. A brak seksu z laską mimo możliwości, bo pomyśli żem podrywacz?? Jakaś jebnięta metoda.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Tak druga randka z dupa i mam ja odrazu zerznac... napewno nie pomysli ze jestem jebaczyna, napewno kurwa wtedy bedzie wiedziala ze mi na niej zalezy, i Ty kurwa jestes moderatorem forum? patologia...
Tak, kurwa ja jestem. Nie mówię że koniecznie na drugim spotkaniu masz jej rżnąć. Tylko że mając możliwość, widząc że ona tez tego chcę nie robić bo ona weźmie za ruchacza, który chce ja tylko zerżnąć. Kto ci takich głupot nawciskał.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Pozniej to bede ja walil pare razy dziennie, na poczatku musze stwarzac pozory, jak narazie jestem po 2 randce... Ciezko ja namowic do nastepnej bo ma uprzedzenia, to grzeczna panienka i jak sie nasluchala od znajomych to wcale jej sie nie dziwie... Macie jakies pomysly jak ja do siebie przekonac?
Ty nie masz jej namawiać na spotkanie. Ty masz zadzwonić, dać dwa terminy, różne i albo jej pasuje albo nie. Jak nie, parę dni ciszy i znów dzwonisz. Jak nie będzie dalej chciała to popatrz ile dookoła jest pięknych. I nie wiesz że ona taka grzeczna i bogobojna, może ona chce w końcu faceta który się odważy coś więcej niż tylko całus w policzek.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki