Wlasnie pozegnalem znajoma, o ktorej pisalem wczesniej. Tak to ta ktora meczyla mnie telefonami, postanowilem sie z nia spotkac, skoro juz zatesknila.
Miala wpasc o wpol do piatej, ale spoznila sie i byla dopiero po osiemnastej. Dobra zagrywka, w oczekiwaniu na nia, odkrylem ze zaczynam byc podjarany tym ze przyjdzie. Moja rada, nie ulegajcie temu uczuciu, kontrola przed wszystkim. Jak juz sie ogarnela i zasiedlismy u mnie w pokoju na lozku do ktorego przysunalem maly stolik do kawy, zniknalem na chwile, zostawiajac jej ulubiona muzyke i poszedlem zrobic nam czekolady. Postaralem sie troche bardziej i dodalem wiorkow kokosowych do niej i rumu ktory zostal mi z ostatniej imprezy (wiedzialem ze sie przyda). Bardzo jej smakowalo i byla zdziwiona tym, ze tak jej dogadzam.
Chwilowy koniec cackania sie z nia, stwierdzilem ze musi sobie troche pogadac. Nawiązałem rozmowe o ostatnim koncercie na ktorym byla, a na ktory ja niestety nie bylem wstanie przybyc. Sluchajac uwaznie co mowi, staralem sie wyciagac z niej informacje, co jej sie prawdopodobnie spodobalo bo sie zamknac nie mogla. Spedzilismy milo czas, pijac czekoladowy przysmak i palac fajki.
Bylo bardzo milo, wiec postanowilem poczynic pewne kroki by jakos to rozkwitlo. Zaczelismy rozmawiac o kolczykach i ze chcialaby kolczyk w karku, wiedziala gdzie uderzyc bo doskonale sobie zdaje sprawe z tego ze bylem piercerem przed dobry rok w jednym studiu i nadal moglbym ja tam zabrac, zeby goscinnie jej taki kolczyk wykonac.
Poprosilem zeby sie odwrocila i pokazala mi kark, gdzie zaczalem troche badac jej absolutnie gladka skore (uzywa dobrych perfum, pachnie bosko), pozwolilem sobie zostawic jej na karku dlugiego calusa. Odwrocila sie z usmiechem, wiec natychmiast sie zdystansowałem, starajac sie nie wchodzic w glebszy kontakt fizyczny poza trzymaniem za reke.
Z czasem byla coraz bardziej podjarana, jako ze nie pozwoliłem zbytnio na konfrontacje, stwierdzila ze musi isc ale bardzo nie chce. Puscilem ja wolno, nie proszac zeby zostala i odpowiadajac jak rasowy badboy, ze jej nie podprowadze.
To bylo bardzo udane spotkanie moim zdaniem, nie zostawilem jej zludzen, jestem nia zainteresowany i bedzie teraz musiala sama cos zrobic, licze na rewanz za te mile 2 godziny. Ciekawe co bedzie dalej..
Odpowiedzi
Ostatecznie gierka. Poki co
czw., 2010-01-28 22:00 — ErgoOstatecznie gierka. Poki co jeszcze mam stala kobiete i staram sie byc wobec niej fair, choby to mialo byc tylko brak kontaktu fizycznego z kims innym. Na spokojnie. Jak juz pisalem "teraz" uwodzenie traktuje jako sport.
hmm 3ci wpis w tym tygodniu
czw., 2010-01-28 22:45 — sigowyhmm 3ci wpis w tym tygodniu =) nie proznujesz
osobiscie troche zazdroszcze bo jestem w tej chwili uziemiony u rodziny zagranicą. A tu śnieg, brak znajomych i bariera językowa ( niemcy ) a tu z angielskim jednak dosc u nich słabo . No ale dośc o mnie.
Masz wspaniałą łóżkową alternatywe, jak tylko twoja stała partnerka ( z którą jesteś ostatniow srednich kontaktach o ile dobrze pamiętam ) zostanie usunięta z twojego życia ; ) ... stary , życ nie umierac
Lubie duzo pisac i czesto, a
czw., 2010-01-28 23:22 — ErgoLubie duzo pisac i czesto, a skoro to blog to staram sie tu ujmowac wszystko co sie moze przydac innym. Zdajac sobie sprawe ze mam juz pewne umiejetnosci, chcialbym zeby to ktos przeczytal i docenil ; )
alez to nie problem zrobic z
czw., 2010-01-28 23:30 — sigowyalez to nie problem zrobic z niej kochanke . . .jedyne co moze byc problemem to pozniej gryzace sumienie : )
Ciesze sie ze masz takie podejscie do pisania bo przynajmniej, bedzie ciekawiej. Wracam tylko do Polski, cos zrobie i odrazu to opisze.
tak mi dopomoz...etc. etc. : )