Witam, nie wiem czy się dobrze wpasowałem, z tym tematem tutaj ale to ryba o to.
Więc, jakoś 2-3 dni temu byłem umówiony z kumplem na piwo, i on powiedział że jego kumpela chce się przejść z nami, zgodziłem się rzecz jasna i spotkaliśmy się w trójkę...
Popiliśmy pare piwek na początku no nie byłem dla niej miły, bo ogólnie lubie dogryzać kobietą ale to nie miejsce i czas na spowiedź z tego. Piwka się skończyły poszliśmy po jeszcze kilka... Usiedliśmy rozmawiałem generalnie luz.
Miałem akurat telefon w ręce ponieważ moja matka dzwoniła do mnie, i owa przyjaciółka zaoferowała mi swój nr. Jakoś tak w toku rozmowy. Myślę "no spoko, hb z niej jest więc, wziąłem sobie numer."
Ale miałem na uwadze że mogę się wpierdolić czasem kumplowi w jakiś jego romans... Chwile później zamieniłem z nim kilka słów powiedział że to bardziej "przyjaciółka". Jakoś dosłownie przypadkiem stało się tak że mi i jej uciekł środek transportu a kumpel pojechał. zostaliśmy sami, no hmm zapytałem "Musisz już wracać do siebie?"
odp: "Nie w sumie nie muszę", "Too chodź nad rzekę ;)".
Na starcie zapytałem, "czy ty coś z (moim kumplem)?" .
odp."Nie no co ty nigdy, tylko przyjaźń, świetny z niego przyjaciel". Dodałem jeszcze że nie chciałbym po prost szlajać się z laską kumpla. Rzecz jasna trochę Kina, patrzenia w oczy, żartowania itp. Przytuliłem ją na pożegnanie... I tyle to w duuużym skrócie.
Mam dylemat czy powinienem do niej uderzać, podoba mi się, i ogólnie bardzo mi się dobrze z nią rozmawiało, i w ogóle.
Ale no, myślę że każdy z was wie o co mi chodzi... Mam jej numer, ona mojego nie ma. Chłodnik juuż w sumie od 2 dni... Myślę czy powinienem się odezwać, czy no niegrzecznie wbijać tak komuś. Może nie do końca zrozumiecie mój problem ale go mam, ii potrzebuje w sumie jakiegoś przedyskutowania go z kimś...

po 1. mysle ze niepotrzebnie zapytales ja czy ona cos z Twoim kumplem... wszak kolega powiedzial Ci jaka sytuacja, wiec zbedne bylo pytanie jej o to
.
po 2. kolego jaki chlodnik? tu nie bylo co i czego chlodzic:) chlodnika nie utozsamiaj sie z "zasada" odezwania sie po 2-3 dniach i proponowaniu spotkania:)
po 3. kurwa tak szczerze to pokrecona sytuacja bo zjebales tym pytaniem jej... mysle ze jakbys do niej bezposrednio teraz podbijal to byloby widac ze jestes needy nie wazne co bys robil...
po 4. ja zagadalbym z kumplem aby zaaranzowac znow jakies spotkanie w PACZCE..np Ty i kolega + ona i kolezanka. jakas wspolna imprezka czy cos.
tak wlasnie bym zrobil jak w pkt 4
Zasady portalu
Miałem podobną sytuacje, tylko że sprawa była trochę bardziej skomplikowana. Kumpel miał przyjaciółkę, zwierzał mi się, że chciałby z nią spróbować ale boi się zniszczyć przyjaźń (czyli słowem pierdoły). Typiara zarywała do mnie, a ja nie mogłem odwzajemnić jej zainteresowania bo każdy mówiłby, że kumplowi zabrałem dziewczynę u której zresztą nie miał szans.
Jeśli kumplowi na niej nie zależy (w co wątpię) to powinien ci pomóc, ustawiać częściej takie spotkania w trójkę i zostawiać was samych częściej (zaproponuj kumplowi, żeby pomógł w taki sposób). Możesz też wykorzystać kumpla, żeby okazać brak zainteresowania prowokując sytuacje, w których to niby chcesz ich ze sobą zeswatać.
Przyjaźń damsko-męska istnieje, ale tylko dla kobiet. Przyjaciółka to tylko efekt uboczny braku przejścia na relacje "seksualistyczne jakby mariolka z kiepskich to powiedziała". Jeśli będziesz widział, że kolega jest zazdrosny to nie rezygnuj tylko pomóż mu wyrwać jakąś inną dziewczynę.
A nie możesz tego z kumplem załatwić jak mężczyzna, pogadaj z nim szczerze jak sprawa wygląda.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Re Sneakers. No Ciekawe to co napisałeś, w sumie z 4 punktem się zgodzę. Iii fakt z tym, że teraz jakkolwiek się odezwę wyjdę na co wyjdę
ale napisałem do niej króciutką wiadomość, tak pewnie zjebałem ale może nie do końca nie jest to na zasadzie "co tam?" Ani nic
... W każdym razie,
. I to mnie cieszy ^^.
wybacz z tym "chłodnikiem" Ale większość załapała o co chodzi
Po prostu ustawimy się ekipą na piwo znowu ;>. Dobra myśl.
Re Jezus. No w sumie kumam twoją sytuacje, ta jest zupełnie luuuźna z laską się widziałem raz nic poza tym, więc mowy nie ma o wkręceniu jej sobie mam totalną dowolność ruchową
. Nawet w sumie nie muszę nic robić, ale chciałem się zakręcić
.
Re kokoskop. Ja i tak wiem że kumpel z całą wrodzoną sympatią, powie że mogę do niej haczyć, choćby mu się Bóg wie jak wkręcała :>.
"treść smsa była raczej typu tego, że coś mi o niej przypomniało
, totalna pierdółka" (jeżeli zjebałem to sorki
. Ale to napisałem jakoś trochę po napisaniu posta
. Jak wracałem z roboty
.
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
To pogadaj prawdziwie z kumplem szczerze, podoba się tobie to ja jej nie ruszę, tylko nie pierdol mi tu farmazonów.
Pamiętaj lepszy kumpel niż gorąca laska.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki