Niedawno pisałem o mojej lasce w temacie "do niej ciągle przychodzą koledzy".
Przypomnę, że jest to związek na odległość, widujemy się około raz na 2 tygodnie, przy czym każde spotkanie jest super i łączy nas w coś więcej.
Niedawno na sylwestrze powiedziałem jej, że budzi we mnie skrajne emocje, źe nieraz myślałem, że to coś większego, a nieraz chciałem z nią zerwać. To "zerwać" ruszyło ją bardzo i dopytywała: a dlaczego, kiedy, co zrobiłam. Mówiłem-nieważne. Zrobiło jej się jakoś dziwnie.
Kilka dni później powiedziała mi, że "czasem ma wrażenie, że się we mnie zakochała", a wczoraj, że "czasem myśli, że moglibyśmy razem zamieszkać".
Wszystko ok, tylko przy odprowadzaniu mnie wczoraj na pociąg powiedziała, że dzwonił do niej jej były.
Rozmowa przebiegła tak:
Ona: Wiesz, dzwonił do mnie mój kolega, chce się spotkać w tygodniu na 2-3 godzinki.
Ja: Ok, a co to za kolega?
Ona: No to jest w sumie mój były chłopak, ale teraz jest już zaręczony, poza tym pozostaliśmy przyjaciółmi i chciałam wiedzieć, co u niego słychać.
Ja (ze śmiechem): Hehe, to ja się chyba muszę spotkać też z Anią.
Ona (ucieszona): Kochany, jesteś zazdrosny? Naprawdę nie musisz być, nawet gdyby dawali mi Banderasa wolałabym Ciebie.
Następnie zmieniłem temat i poszliśmy na przedpociągową kawę, na którą już wcale nie chciało mi się iść. O ile laska miała humor niezły, tak ja go całkiem straciłem i chciałem siąść jak najszybciej do tego pociągu. Teraz spotkamy się za kilka/kilkanaście dni i zostawiła mnie z takim uczuciem, że mam ochotę wszystko rozkurw...
Nie wiem czy to się nadaje tutaj czy na bloga, ale panowie, chłodnik? Czy może zachowywać się jakby nic się nie stało? Oj nie wiem czy spotkanie z inną laską by mi pomogło i czy to dobra droga...pzdr
Za bardzo Ci zależy i to wyczuła. Jedyne wyjście jakie masz musisz sprawić,aby ona była zazdrosna. I nie wierz w jej bajki o banderasie;]. Chłodnik to tu nie pomoże, jedynie lustro;]. Aaa i związek na odległość to chuj nie związek... Owszem dobry jest jeśli wzbudzisz w pannie odpowiednie emocje to tęsknota sprawi,że bardzo się w tobie zakocha. Tu widzę tęsknoty nie ma
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Idz na impreze, pokaz jej ze nie bedziesz siedzial w domu i rozmyslal nad tym jak to ona z bylymi przyjaciółkami z fiutkiem sie spotyka, to ona ma latac za toba a nie odwrotnie!
To ja jestem SPRITE
Kurde, nie jestem za tym, żeby "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie"
Ona często się spóźnia, ja też mam zacząć być niepunktualny?
Co prawda mam zaproszenie od koleżanki w góry, ale nie wiem, czy z niego skorzystać ;] i czy jej o tym mówić
Try me
Zapodała Ci takiego troche shit-testa bądz moze bardziej pull-push...Najpierw coś slodkiego-och chyba sie zakochałam; zamieszkajmy razem a potem tekścior o byłym..
Mniej lub bardziej świadomie podziałała ulubioną bronią kobiet-zazdrością:)
Żyj dalej normalnie i nie wnikaj..Rozkochuj ją bo to troszke jest znak, że moze nie czuje z Twojej strony lekkiej zaborczości (lekkiej powtarzam), która zapala u nich światelko z napisem - 'jednak musi mu zależeć'
pozdro!
two teas to room two
"nawet gdyby dawali mi Banderasa wolałabym Ciebie."
hehe nie sądzę.
jeśli jej ufasz to gdzie widzisz problem? To był jej odwet zato żę powiedziałeś jejo tym zerwaniu.
Nie przejmuj się, przeciez on jest zareczony a ona chce Ciebie.
Po prostu bądz obojętny i nie zaczynaj rozmowy o jej byłym i tym ich sptkaniu. Jeb w to
Cenna rada : Nie naciskaj !
Dzięki panowie za odpowiedzi,
hehe pytam przyszłościowo
tak już poza tematem, czy kiedyś następuje taki moment, że można kobiecie okazać tyle miłości, ile się akurat chce, czyli mega dużo?
I nie być posądzonym o to, że "za bardzo zależy" tylko mówić kocham cię, komplementy cały dzień, dawać prezentów ile się chce.
Rozumiecie mnie, żeby bez obaw wyrzucić z siebie całą miłość do kobiety prosto jej w twarz
Try me
Każdej akcji towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku lecz przeciwnie zwrócona.
III zasada dynamiki Newtona;)
A ja Ci mówię: bądź inny, łam prawa fizyki i miej wyjebane.
Mówiąc o Ani nie pokazałeś pewności siebie, tylko zazdrość.
Czyli efekt odwrotny do zamierzonego.
Powinieneś to traktować jak każde inne słowo, być stabilnym i nie stosować się do wspomnianej zasady, nie w tym przypadku.
A jak już ją nieświadomie skomplementowałeś iż jesteś zazdrosny to się dziewczyna ucieszyła- normalne.
Każdy chce by komuś na nim zależało, a zazdrość jest potrzeba w związku ale tylko szczyptę- jak z solą, nie można przesadzić.
Miej oczy szeroko otwarte. Jak mówi, że czasem myśli, że moglibyście razem zamieszkać, albo, że się zakochała, to znaczy, że jest zakochana i, że myśli tym byście razem zamieszkali.
Podsunęła Ci to, że jest gotowa na takie kroki.
Laska Ci tego nie powie wprost, że chce się do ciebie wprowadzić- jak by to wyglądało?
Czytaj między wierszami.
Chyba, że mówiła to w ironiczny sposób, to raczej nie ma ochoty z tobą mieszkać ;P
Pozdrawiam serdecznie
Nie, kolego, o tym zamieszkaniu czy zakochaniu mówiła serio, to tego mogę być pewien.
A przed chwilą wyskoczyła taka rozmowa przez sms:
Ona:
ja w sumie w czw lub pt wracam do domu ale w sb i tak wracam znowu do Krk:)Miłego, Bay :*"



"OKi to czekam na info
Ona: No NIE!! znowu to samo
Ja: Dobrze, że tylko to pisałaś
Ona: Hehe we wcześniejszym napisałam "inne" rzeczy ale naszczęście trafiły do adresata
Rozumiecie, albo pomyliła smsy, albo specjalnie to zrobiła.
Nic jej już nie odpisałem. Pewnie planuje się spotkać z tym fagasem w sobotę albo mnie sprawdza.
Masakra.
Try me
Sprawdza jak mocno jesteś w stanie się wkurzyć i ma przy tym dobra zabawę

Rada:
Nie powinieneś byl już nic odpisać na to:
"Ona: Hehe we wcześniejszym napisałam "inne" rzeczy ale naszczęście trafiły do adresata". Po tym nie odzywać się do momentu kiedy ona się odezwie, niech wie że przesadziła...
Gdy się odezwie szybko i jak gdyby nigdy nic to powiedzieć wprost:
"Nie interesuje mnie co to za "inne rzeczy" pisałaś do tego adresata, ale skoro takie zasady wprowadzasz w związek to ja je z chęcią przyjmę :)"
Chyba, że sama się zreflektuje że przesadziła i ci o tym powie i okaże skruchę to przymknij oko, widocznie zauważyła w mig, że z tobą nie przelewki
Ja bym tak zrobił
Tak kobieta, pisząca po tysiąc sms-ów miesięcznie, mająca kilka set kontaktów. Myli numery, i akurat trafia na ciebie. Takie wzbudzanie zazdrości trąci gimnazjum, nie sądzisz ??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Sądzę, szczególnie, że ma 25 lat...
Try me
Panowie, jak uważacie, taka odpowiedź jak proponuje ktostakijakja jest ok?
Wyjdzie, że chyba jestem ciut przewrażliwiony.
A myślę, że taki sms powinien po mnie spłynąć i powinienem go "nie zauważyć"
Ja jestem wkurzony, ale mam ochotę zlać tą sprawę...
Try me
Haha, chłopie miałem tak samo. Laska wysyłała mi sms, niby pomylone do mnie, a miałby być do koleżanki, tak kurwa moje imię na K można łatwo pomylić z Iwona;D. Ja to zalatwilem tak. Nie polecam, bo ja akurat po tym sms serio mialem ja w dupie. Przestalo mnie bawic te jej zagrywki, niektore bylo ponizej pasa.
Ja: "ile masz lat?"
Ona:"Krzys.."
Ona:"1990"
Ona:"czemu pytales?"
Ja:"Ciekawe:) jak mowie kobieta to kojarzy mi sie mala czarna, szpilki, doroslosc, pewnosc siebie, wysoko podniesiona piers. A jak mysle o tobie to chocby chuj na chuju stanal widze gume turbo i skakanke. To jest piekne, jak ludzie powracaja do cudownych czasow prenatalnych wiedzac, ze to najlepszyy okres w ich zyciu. Cudownie byc w cieplym lonie otoczony miloscia i spokojem. Jednak sytuacja sie zmienia sie jak pomyslimy jak blisko jest sie kolo dupy swojego zywiciela:)"
A i zauwalem, ze ona swietny ubaw miala, nieraz nie wytrzymywala i glupi usmieszek, wiec jak masz mocne nerwy, to udawaj greka:D