Siemka wszystkim. Mam mały problem, nie jest związany z konkretną dziewczyną. Tylko doszedłem już do wysokiej pewności siebie, uświadomiłem sobie że to ja jestem nagrodą itd.. I tu się nasuwa pytanie, wiele dziewczyn zaczęło mi mówić, że się wożę itp. Nauczyłem się też patrzeć takim wzrokiem, w którym czuję, że mam władze na dziewczyną. Więc czy można z tym wszystkim przesadzić? Załóżmy, że dziewczyna nalega na to, żebym w końcu powiedział że mi na niej bardzo zależy i te inne bzdety. Ja się jej opieram. Na pytanie: Czy Ty mnie wgl kochasz? Odpowiadam: Lubię Cię. Druga przykładowa sytuacja: Ja za Tobą tęsknię, a Ty za mną nic... Czy można przesadzić w drugą stronę? gdybym odpowiedział na tą drugą sytuacje tak: Ktoś musi ;p To mógłbym przegiąć sprawę? Na spotkaniach oczywiście działam dobrze czynami. Czy można przegiąć w drugą stronę? Może macie jakiś sposób żeby tego uniknąć? Bo nie chcę, żeby dziewczyna nie chciała się ze mną spotykać, bo mi na niej nie zależy...
Pytałem tylko o to wożenie się i tęsknotę. Ale teraz zaczynam zauważać że coraz bardziej się tak dzieje. Bo już nie chodzi tylko o te dwa problemy, jest ich coraz więcej i nie wiem czy działam dobrze.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Oczywiście, że można przegiąć. Nie możesz być takim bad mothafucka cały czas, czasem wypada popłakać na Titanicu
.
Jak będziesz ciągle taki niedostępny to ona w końcu odpuści, powinieneś przedstawiać wysoką wartość, będąc przy tym dostępny. Stąd push & pull. Raz odpychasz (niedostępny), a zaraz przyciągasz, tak żeby czuła, że ma szanse.
Nawet ludzie o wielkim social proofie muszą pokazywać, że są dostępni, przyjaźni itd, inaczej każdy bałby się do nich podejść.
No dobra, rozumiem. Ale jeśli np na pytanie: Ale się za tobą stęskniłam. A Ty nic!? Odpowiem: ktoś musi. To to jest już przegięcie, czy mieści się w granicach? Mogę jednym takim słowem to zepsuć wszystko?
"panować nad sobą to najwyższa władza"
zrób coś czasem romantycznego i zajebistego jak kolacja niespodzianka z winkiem lub porwanie jej do lasu na spacer lub komplement zajebisty i możesz być sobie dalej hujem chamsko odbijającym esteki. O to tutaj chodzi. Nie zapominajcie o nagrodach i o "tym szczególnym rodzaju romantyczności, za którym kobiety tak szaleją" (czy jakoś tak by Gracjan)....
semper fidelis
pamietaj o tym ze facet z jajami to rowniez facet potrafiacy mowic o swoich uczuciach.
All I have in this world is my balls and my word and I don't break them for no one, you understand?
Cóż nie można bać się swoich uczuć, Trzeba umieć być przyjacielem a czasami skurwielem.
no - lustro, i nagroda-kara
semper fidelis
Ok, już wiem o co chodzi. rada Krzemka mi bardzo pomogła. O to mi chodziło ;) Czyli jeśli będę robił "akcje" to nie przesadzę. Ale powiem wam, że niektóre dziewczyny, na które nigdy nie zwracałem uwagi, zaczęły mnie walić barami gdy idę sobie np przez korytarz. Czyli, że zazdroszczą innym laskom na które zwracam uwagę? Czy o co im może chodzić?
"panować nad sobą to najwyższa władza"
sekalek, inicjacja dotyku = ioi. nie pamiętasz, jak się dziewuchom ze staników strzelało w SP??
semper fidelis
Czy wy widzicie to co ja ? Ludzie zaczynają wariować... dostają odpowiedź na każde nawet najgłupsze pytanie i ich kreatywność, samodzielność sprowadzana jest do zera z powodu lenistwa !
Pytają krok po kroku co robić, chcą ułożenia niemal całych dialogów, czy analizy nieraz wielomiesięcznych relacji z ich związków. TO JEST CHORE !
TYPIE RUSZ GŁOWĄ WYCIĄGAJ WNIOSKI UCZ SIĘ PRAKTYKUJĄC !!
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Mi88 tu masz trochę racji a ja odpowiadam bo nie mam co robić...
semper fidelis
nie no podrywanie to mi się nie znudzi nigdy, jak chociaż 3 kobiet nie zaczepię dziennie to jestem CHORY i niedojebany łażę. Nawet nie dla numeru, bo i tak ost nie mam czasu, ale hmm uwielbiam je wszystkie...
semper fidelis
ja miałem w życiu tylko 3 SHB w tym jedną w SP hehe (takie według mnie naprawdę że huj by wszystkim tu zęby powybijał). A niżej? No oczywiście, w końcu nie tylko ciało ważne nie? Poza tym co oznacza HB? HOT BABE. więc gorąca panienka to gorąca panienka, nie ważne czy 8 czy 10, poprostu fajna dupa. Wiesz to jest wszystko subiektywne.
semper fidelis
hm no dla mnie shb to poprostu ideał jak z obrazka, ideał mój przedewszystkim no poprostu że nie ma się do czego przyjebać - twarz, oczy, włosy, wzrost, nogi,stopy, dłonie - poprostu wszystko idealne. no ale najczęściej - huj z tego wychodzi bo skazy wtedy się czają w jej bani. Tak więc ta z SP już jest hajtnięta, inna się ruchała po 4 latach związku z innym (
) a ta z którą byłem 2 miesiące w poprzednie wakacje - była zbyt ekhm jej inteligencja zbytnio ustępowała mojej hehe
semper fidelis