Witam,
Mam problem z dziewczyną na której bardzo mi zależy, od jakiegoś czasu mnie zrobiło się nijako, tak jakby straciła zainteresowanie mną ale nie do końca, chciała się spotykać, było miło, sex, wspólne wypady i stały kontakt itp. tylko w jej zachowaniu zauważyłem że brak już entuzjazmu i radości jak dawniej. Jakiś czas temu dowiedziałem się ze utrzymuje kontakt z innym kolesiem, niby nic ale zaniepokoiło mnie to. Rozmawialiśmy o tymi znowu wszystko i wydawało się że jest ok. Zawsze spotykaliśmy się w weekendy i czasami w tygodniu, tak miało być i tym razem lecz oznajmiła mi że chce się spotkać z koleżanką z Krakowa i że spotkamy się dopiero w poniedziałek. Od razu się domyśliłem (jestem tego wręcz pewnie) że to ten koleś. Na dodatek powiedziała że chce zostać u "niej" na noc, myślałem że mnie rozerwie... wtedy zapytałem czy to koleżanka czy kolega ale ona zaprzeczyła - dość wiarygodnie. Po tej sytuacji napisała że dziwnie się czuje po tej rozmowie, że jej nie ufam, musi to przemyśleć, potrzebuje czasu żeby zrozumieć czy jej nadal zależy, że nie chce przekreślać tego związku. Ustaliliśmy że spotkamy się jutro i tu chciałbym się was poradzić - jak pokazać jej że mi na niej zależy i się nie zfrajerzyć? Co jeśli już mnie przekreśliła dla tamtego? nie potrafię jej olać.
ps: nie zjedźcie mnie za mocno, jestem zakochany;)
Stary jak ja dobrze Cię rozumiem. Zależy Ci na niej cholernie co?
Podejrzewam że w waszym związku zabrakło emocji, wdarła się rutyna która spowodowała iż Twoja dziewczyna potrzebuje kontaktu z innym mężczyzną.
W tym momencie Ty widąc że powoli sypie się związek podświadomie zrobiłeś się needy, nawet nie wiedząc o tym.
Kolejnym błędem było wypytywanie jej "Czy Ty naprawdę jedziesz do koleżanki?!" Kobiety tego nie lubią i słowa "Czy Ty naprawdę..." ukazują kobiecie że Ty jej nie ufasz i ona podświadomie też przestaje Ci ufać. Wiesz chyba że kobiety przyjmują taki stam emocjonalny jak Ty w danej chwili?
Zapamiętaj: W związku władze ma ten komu jest to bardziej obojętne.
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
z tego juz nic.
Rzuciłem wszystko, zostawiłem w tyle , Inny świat blisko, będzie za chwile...
Przeczytaj po lewej dział "Związki".
Tam wszystko znajdziesz.
Tylko zrozum.
i naucz się tego. Będzie Ci bardzo, bardzo, bardzo potrzebne.
Jeśli Ona pojechała do krk do tego boya a teraz niewiniątko zgrywa i się biedna musi zastanowić co z tym zrobić , a Ty się starał będziesz - TAK będzie to frajerstwo.
Jeśli dupa z Ciebie w związku była i emocji nie wprowadzałeś , a dziewczyna się znudziła i rzeczywiście u koleżanki tylko była. - Równie będzie źle kiedy jej na głowę zechcesz wejść
Wniosek ? Przyjdz na spotkanie. Nie nastawiaj się na nic. Nie mów jej przypadkiem , że żyć bez niej nie możesz i tego typu rzeczy bo Cię wokół piersi owinie. Jak powie , że koniec to nie płacz jej w ramię mówiąc , że kochasz tylko zaciśnij zęby , wez się w garść powiedz ok i goodbay. Jeśli tak zrobisz to wróci szybciej niż CI się wydaje. Proponowałbym Ci przeczytać jeszcze blog Bruna o tym jak z dziewczyną skończył , bo wariować zaczynała
` One zawsze wracają `
"Od razu się domyśliłem (jestem tego wręcz pewnie) że to ten koleś." - a skąd wiesz? masz jakieś "dowody"?
Jak dla mnie to tylko Twoje podejrzenia i tyle. Moja rada: nie kręć sobie filmów. Ani Tobie, ani Wam nie wyjdzie to na dobre. Po prostu zaczniesz świrować jak zaczniesz wkręcać sobie takie rzeczy. No chyba, że masz jakieś realne podstawy, żeby tak sądzić. Może ten koleś to jej koleżanka z fiutkiem, której się zwierza?
"wtedy zapytałem czy to koleżanka czy kolega ale ona zaprzeczyła - dość wiarygodnie." - po co w ogóle o takie coś pytasz? Że niby Ci odpowie "tak, jade do innego, do zoba po weekendzie"?
Jak oznajmiła Ci, że nie ma czasu w weekend, to trzeba było powiedzieć, że to dobrze się składa, bo Twoje plany też uległy zmianie.
"potrzebuje czasu żeby zrozumieć czy jej nadal zależy, że nie chce przekreślać tego związku." - jesteś w grze, ale jak znajdzie się kapitan drużyny, to wylatujesz z boiska.
"jak pokazać jej że mi na niej zależy i się nie zfrajerzyć?" - nic nie pokazuj. Ona wie, że Ci zależy skoro dopytujesz sie, czy na pewno jedzie do koleżanki, a nie do kolegi... Ty chcesz jej coś pokazać czy z nią być?
"Co jeśli już mnie przekreśliła dla tamtego?" - masz problem z głowy i szukasz innej. To brzmi okrutnie, ale taka prawda. Poczytaj blogi o powrotach i odzyskiwaniu ex.
Ogólnie z Twojego wpisu widać, że mocno się wkręciłeś w tą dziewczyne i związek. Wydaje mi się, że latałeś i dalej latasz za tą laską i załapałeś syndrom "tej jedynej". I nie stosowałeś rad z tej strony, albo przestałeś w trakcie.
Radzę Ci się odkręcić trochę, bo jak przypadkiem dostaniesz od niej kopa w dupe, to będziesz się długo zbierał z ziemi.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
a skąd wiesz? masz jakieś "dowody"?
Niestety tak, dzwonił gdy byłem u niej powiedziała że kumpela i wyszła ale słyszałem jak zwraca się do niego - nie podsłuchiwałem.
po co w ogóle o takie coś pytasz?
Taki już jestem że mówię to o czym myślę i jestem szczery, kiedyś jej się to podobało. Do tego doszły emocje..
Ty chcesz jej coś pokazać czy z nią być?
Być.
masz problem z głowy i szukasz innej. To brzmi okrutnie, ale taka prawda.
Nawet nie umiem sobie tego wyobrazić.
Dzięki wszystkim za dobre rady, jak coś się zmieni to napisze.
Idę trochę przestudiować te blogi które polecacie.
"Niestety tak, dzwonił gdy byłem u niej powiedziała że kumpela i wyszła ale słyszałem jak zwraca się do niego - nie podsłuchiwałem. "
Jak ciebie jawnie okłamała, ty ewidentnie słyszysz z za drzwi, że gada z facetem. To wtedy był czas aby od razu jej zakomunikować, skoro zamierza ciebie okłamywać lada moment straci twoje zaufanie!
"Niestety tak, dzwonił gdy byłem u niej powiedziała że kumpela i wyszła ale słyszałem jak zwraca się do niego - nie podsłuchiwałem." - to od razu trzeba było pisać, że słyszałeś, że gada z nim, a nie z kumpelą. Nic nie napisałeś o tym kolesiu. Może on i tak jest dla niej koleżanką z fiutkiem, a nie powiedziała Ci, że jedzie do niego, żeby Cię nie wkurwić/wzbudzić zazdrości czy co tam innego. A może rzeczywiście koleś jest obecnym albo potencjalnym kochankiem...
"Taki już jestem że mówię to o czym myślę i jestem szczery, kiedyś jej się to podobało. Do tego doszły emocje.." - szczerość szczerością, ale w tym miejscu pokazałeś słabość. Rozumiem, że emocje itd. Po prostu pamiętaj na przyszłość. Jak chciałeś być szczery, to trzeba było wyjechać, że słyszałeś, że nie gada z kumpelą tylko z jakimś typem i zobaczyć co ma do powiedzenia.
Jak chcesz z nią być i Ci zależy, to nie możesz jej tego pokazać. Robiłeś tak do tej pory i widzisz jak jest. Najbardziej trafny w tej sytuacji jest cytat często powtarzany na stronie "Jeżeli chcesz zdobyć kobietę, musisz być gotowy ją stracić" (czy jakoś tak).
No i zastanów się czy chcesz być z taka laską, która Cię w chuja tnie?
Bo nieważne czy jedzie pogadać sobie z tą meską koleżanką czy może dorobić Ci rogi, ale ścieme dostałeś.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
"musi to przemyśleć, potrzebuje czasu żeby zrozumieć czy jej nadal zależy"
Chce Cie przyzwyczaić do bycia samotnym, by później kopnąć Cie w dupę. Ona w swojej głowie już z tobą zerwała.
To już koniec chłopaki, oszukiwałem się że będzie dobrze ale po ostatnim dzisiejszym spotkaniu wiem że już nie mogę jej ufać jak dawniej. Powiedziałem jej wszystko co mi leżało na sercu i zostawiłem ją zapłakaną. Mam nadzieje że przejedzie się tak samo jak ja na niej...
A może jakoś bardziej szczegółowo byś opisał to co się dzisiaj wydarzyło na tym spotkaniu.
Ok rozpisze się bardziej,
Przyjechałem do niej około południa, napisałem że spotkamy się na mieście a później pójdziemy do niej (parę rzecz chciałem zabrać), zgodziła się. Na przywitanie dostała buziaka w policzek ale widać było że nie zrobiło to w ogóle wrażenia - myślę chłodnik i już wiem że dalej dziś z okazaniem uczuć się nie posunę. Przeszliśmy się na rynek, każdy kupił sobie lody (nie stawiałem jej) i tak powoli z dystansem rozmawialiśmy o byle czym - nikt tak od razu nie chciał zacząć tego tematu. U niej pogadałem trochę z rodzicami mam/miałem z nimi dobre stosunki. Później obiecałem pomóc jej bratu i tak zleciało mi trochę czasu. Ona nadal nie skora do rozmowy no ale biorę ją w końcu do pokoju i się pytam czy chce w ogóle pogadać o nas, po chwili odparła że tak. Myślę sobie no jak tak ma ta rozmowa wyglądać to zaraz spadam bo mnie rozjebie. Wiedziałem że sama nie zacznie i zacząłem pytać co się dzieje, mówię że nie podoba mi się jak mnie traktuje, że się zmieniała. Ona w końcu zaczęła się przełamywać i mówi to samo co ostatnio że potrzebuje czasu, ale ciągnę dalej bo taka odpowiedź mi nie wystarcza. Pytam kiedy to się zaczęło psuć? pytanie powtórzyłem chyba ze 3 razy aż odpowiedziała że przed wakacjami. Powoli rozmowa nabrała tempa i mówi mi jaka to ona jest zła itp - ma rację i to jej przyznałem. łzy już jej się cisły powoli... Następne parę minut ja mówiłem że nie mogę jej już ufać, że nie chce być drugim i dzielić się nią z nikim a skoro ona nie chce to nie mogę jej zmusić do tego. Później zapewniała mnie że to nie moja wina i zaczęła prosić o to żebyśmy nie zrywali kontaktu, spytała się czy ją nienawidzę, powiedziałem że muszę już iść bo mam pociąg. Powoli zebrałem swoje rzeczy, pożegnałem się z jej bratem i rodzicami, w drzwiach dałem ostatniego buziaka i powiedziałem "do zobaczenia kiedyś tam". Odwróciłem się i zszedłem po schodach a ona cała we łzach już była gdy znikałem za rogiem.
Trochę to głupie ale czułem się lepiej gdy widziałem że cierpi.
Już sam nie wiem co o tym myśleć, mieliśmy zrobić sobie przerwę a ona pisze mi dziś cytuję "Czesc:) pisze bo chce zapytac czy nadal chcesz ze mna rozmawiac czy moze cos sie zmienilo?"
Ja nie odzywałem się do niej w ogóle od ostatniego spotkania. Wydaje mi się że ona bada grunt. A co wy o tym myślicie? jeszcze nie odpisałem jej.
i niech Ciebie reka Boska nie korci jej napisac...badz facetem,trzymaj sie swojego zdania,nie odpisuj,nie analizuj,nie mysl(wiem wiem ciezko)...z tego co widze,to przyleci do Ciebie sama,nie ma listow,nie ma smsow,nie ma tel,jak bedzie chciala,bedzie czekac pod drzwiami...nie wiem czy wiesz na pewno czy Ciebie zdradzila czy nie,ale jak tak,ewidentny koniec... jeszcze raz ZERO KONTAKTU,to jest najlepsze,najrozsadniejsze wyjscie...
Zero kontaktu, chyba że sama przyjdzie do Ciebie.
Idź pobiegać.
Obejrzyj komedię.
Spotkaj się z kumplami.
Bóg broni - byś po pijaku wziął telefon do ręki!!
=> więc oszczędnie z alkoholem, albo pijesz na chacie kumpla, i oddajesz mu najpierw telefon, a on zwraca go o 9.00 następnego dnia.
Zajmij się czymś.
Siedź na dupie. Trzymaj się rad Gracjana, o zapominaniu o byłej, oraz o ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiszy.
Popieram chłopaków wyżej.
Nie daj się, bo w głowie Ci się popierdoli. Typiara kręci z jakimś typem po kątach i Ci ściemnia, a teraz pierdoli głupoty.
Dla własnego dobra wyjeb się na nią, ale nie na pokaz, tylko szczerze - sam przed sobą. I tak już jej nie zaufasz.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
dokladnie zeeero kontaktu, taka osoba dla ciebie nie istnieje. Jezeli jej na tobie zalezy i zobaczyla ze gdzies popelila blad, przybiegnie do ciebie bo wie gdzie cie szukac. Sam ocenisz po czasie czy byla warta twojego czasu.
A teraz jak koledzy na gorze, zapierdalaj! rob lepszego ja, sport, sport, sport! Dawaj niech ci troche biceps urosnie - wzrasta tez lepsze samopoczucie.
Oczywiscie jak masz sile to ogarniaj tez panienki ale domyslam sie ze niebardzo Ci sie bedzie chcialo, puki co pracuj nad soba i nie siedz w domu i nie skaml jak pies, glowa do gory i zapierdalaj!
wiekszy biceps - wieksza dla niej strata
wieksza klata - dobre dupy sie omiata
dobre miesnie brzucha - nie swiadcza o tym ze sie slabo rucha