Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Przemyślenia, walka i nauka na błędach, czyli wracam do gry.

Witam.

Wszystkie opisane wydarzenia dotyczą czasu mniej-więcej ostatniego tygodnia, a było tego sporo Smile.

Rozdział 1. - Błąd.

Piątek rano. Telefon. Nie uwierzycie, kto dzwoni. Tak, panna, z którą się pokłóciłem. Czego może chcieć? Mianowicie, zaczyna mi pieprzyć, że jest smutna, że się pokłóciliśmy i musimy się spotkać, żeby pogadać. No a ja, niedoświadczony i łatwowierny daję się namówić i mówię, że zobaczymy się jutro.

Hmmm... Czego ona może chcieć? Myślę sobie, żeby dać spokój, bo przecież jak mi powiedziała, że chce, żebym był tylko jej kumplem, to nie ma szans. Ale z drugiej strony mógł być to potężny shit test. Przyjąłem do świadomości tę drugą możliwość.

Następnego dnia po południu zadzwoniłem do niej, no i oczywiście sama wyskoczyła do mnie, żebym do niej przyjechał, bo jej się nudzi i nie ma co robić. Mam być więc jej zapychaczem nudy? Nie pasi mi to, ale chcę się przekonać, czego ona ode mnie chce. Wsiadam więc na rower i jadę do jej wiochy. Spotykam ją jak idzie z koleżanką, mówię cześć, ale ona udaje, że mnie nie zna. 'W co Ty ze mną grasz?'. W końcu mówi, że zaraz przyjdzie, tylko odprowadzi kumpele. No dobra, poczekam chwilę na nią, ale tylko po to, żeby mi wytłumaczyła, o co jej chodzi i żebyśmy rozeszli się w zgodzie i zakończyli znajomość. Czekam, czekam, zadzwoniłem, kiedy łaskawie raczy przyjść, ona mówi, że już idzie, kiedy...

Nagle telefon przejmuje jakiś koleś, który zaczyna się wydzierać, że jeśli jeszcze raz do niej zadzwonię, to ma wpierdol, że mam ją zostawić itp. Okazuje się, że ona cały czas miała chłopaka.

Ciekawe. Jak można być taką suką, żeby grać na różne fronty? Najlepsze było to, że jeszcze godzinę temu sama mi się wypłakiwała, żebym do niej przyjechał.

Dobra, tę sprawę miałem już za sobą. Poznałem się na niej i byłem wkurzony nie na to, że nie będzie moja. Nawet nie było mi żal. Byłem straszliwie wkurwiony(i nadal jestem), że dałem się tak oszukać i wykiwać. Ale zdobyłem kolejne doświadczenie, życie nie zawsze jet wspaniałe, a następnym razem tak się nie dam. Mówcie co chcecie, nazwijcie mnie cipą, zjedźcie mnie za łatwowierność, ale w sumie to dopiero zaczynam swoją przygodę, jestem na początku drogi, a takie doświadczenie mi się przyda. To, że dałem się nabrać, wzięło się z niewiedzy, a pytanie się, czy ma chłopaka albo pytanie o chodzenie wydaje się frajerskie, czyż nie?

Wsiadłem na rower, wciągnąłem 4 razy tabakę i pojechałem spędzić wieczór z kumplami, w ostatecznym rozrachunku szczęśliwy, że mam spokój i jestem wolny. W tej sytuacji postanowiłem się wycofać, bo po co zawracać sobie dupę jakąś zwykłą suką? Skasowałem jej numer i nie mam z nią żadnego kontaktu.

Rozdział 2. - Zbieram się do kupy.

Oczywiście, co jakiś czas nachodzą mnie myśli o tym, co się stało. Jednak czym dalej od tego, to robią na mnie coraz mniejsze wrażenie. Po etapie, w którym myślałem, że nie zaufam już żadnej kobiecie i nie potrzeba mi żadnej do szczęścia, wróciłem do normalności. A nawet lepiej, czuję się lepszym człowiekiem.

Dobra, żeby już nie smucić, przejdę do opisu interakcji z kobietami.

Jako, że jakiś czas już nie zagadałem do żadnej, wątpliwości zaczęły wracać.

Grałem z kumplem w kosza, a niedaleko w kosza łupały 3 dziewczyny. Chociaż miałem ochotę, to nie podszedłem nawet zapytać, czy chcą z nami grać. 'Co się ze mną dzieje?'- znów byłem na siebie wkurwiony i zarzekałem się, że następną okazję wykorzystam.

Kiedy pojechałem na konkurs z zamiarem poznania jakichś uczestniczek, kiedy zobaczyłem grupę fajnych dziewczyn, ogarnął mnie frajerski strach i nie mogłem nic zrobić. Sytuację uratowała jedna HB8, która, kiedy mieliśmy chwilę czasu, żeby wyjść na miasto, zapytała, czy idę z nimi. Na szczęście odruchowo zgodziłem się i połaziliśmy trochę, pogadaliśmy. Okazało się, że za dobry wynik w konkursie jedziemy za miesiąc razem na wakacje, więc tam nie będę próżnował.

Później naszła mnie jeszcze jedna refleksja- w ogóle nie stosuję kina, jeśli chodzi o nowo poznane kobiety, nie pytam o numery, nic kompletnie. To trzeba zmienić!

Po konkursie musiałem jakoś wrócić do domu Wink Poszedłem więc na przystanek PKS, ale okazało się, że następny autobus dopiero za 1,5 h. Na przystanku pełno ludu, dziewczyn też, ale nagle zobaczyłem, że ulicą jedzie autobus do mojego miasta. Chęć zjedzenia obiadu okazała się silniejsza od chęci poznawania nowych dziewczyn, wbiegłem więc na ulicę, zatrzymałem busa i wsiadłem. Kierowca nie mógł długo stać, zapłaciłem więc i wbiłem się na pierwszy lepszy fotel. A tu zonk-

Koło mnie siedzi całkiem fajna panna. Zacząłem więc od 'Sorry, że tak wbiłem Ci się na fotel' i pogadaliśmy sobie. Niestety, okazało się, że mieszka dość daleko ode mnie, a ja jak zwykle zapomniałem wziąć numeru.

Rozdział 3. - wracam do gry.

Wczoraj, jako, że nie chciało mi się iść na polski, postanowiłem połazić trochę po mieście, nie wiadomo, czy nie spotkam jakiegoś targetu. Od pewnego czasu przestałem się jednak tak bardzo przejmować szukaniem targetów. Podrywanie kobiet nie jest sportem, idę więc, kiedy mam możliwość i ochotę. Zakładanie sobie 'od 16 do 18 podrywam dziewczyny', albo 'idę do parku, bo tam na pewno ktoś będzie' kończy się tym, że nikogo nie spotykam.

Chodzę sobie i chodzę, aż nagle zobaczyłem, że na ławce siedzi dziewczyna. I to sama! Nie mogę tego przegapić! Idę więc i na poczekaniu wymyśliłem dość ryzykowny opener, ale nie miałem innego Tongue

- Cześć. Masz fajkę?
-Sorry, nie palę. - uśmiechnęła się.

Usiadłem więc obok niej i zacząłem opowiadać historię swojego życia, jak to właśnie rzucam fajki, wypaliłem ostatnią paczkę a teraz nie mam żadnej a mam ochotę zajarać. Oczywiście fajki nie miałem nigdy w ustach, ale co tam. Dobrze, że ona fajki nie miała, bo bym musiał zapalić.

Rozmowa się rozwinęła, okazało się, że też zwiała z lekcji i strasznie się jej samej nudziło, wręcz czekała, aż ktoś do niej zagada. Przyjrzałem się jej dokładnie. Nawet ładna dziewczyna, ale super piękność też nie, raczej taka 'nie w moim typie'. Ale ważne, że zagadałem. Wziąłem numer(teraz bombarduje mnie esami, aż musiałem ją przystopować). Martwiło mnie tylko jedno- absolutny brak kina. Muszę po prostu poczytać, jak stosować kino w przypadku nowo poznanych kobiet, bo z koleżankami to tego kina mam czasem aż za dużo. Ale to da się zrobić.

Zakończenie.

Uff... Ale się rozpisałem. Mam nadzieję, że komuś będzie chciało się to przeczytać, ale ja po prostu lubię pisać blogi i będę to robił, czy tego chcecie, czy nie.

Mam już na oku następny target, niestety jest 2 lata starsza, ale będzie przynajmniej moją kumpelą, bo ją dorwę w następnym tygodniu. Wtedy rozglądajcie się za moim nowym blogiem, w którym opiszę trochę sytuację w szkole i jak zdobywam social(późno, bo późno, ale zawsze) Laughing out loud

Cześć.

Odpowiedzi

Portret użytkownika strik

Najważniejsze, że chcesz i

Najważniejsze, że chcesz i potrafisz uczyć się na błędach, najgorszą rzeczą było by wziąść wszystko do siebie i się załamać. Powodzenia z tą starszą Smile

no najwazniejsze ze sie

no najwazniejsze ze sie starasz! Tak 3maj ;d