Witam was ponownie. Jest dość ciepły wieczór, przed snem postanowiłem jeszcze raz podzielić się wydarzeniami i przemyśleniami dotyczącymi mojego życia. Blog na tym portalu jest dość fajną sprawą, zważając na to, iż nigdy wcześniej nie udzielałem się publicznie, otwierając się na tyle, by opisywać to, co właśnie piszę. Byłem na mieście, przełamywałem swoje bariery stosując parę interesujących otwieraczy. Jednym z nich, był wymyślony na poczekaniu, zastosowany w zasadzie trzech sekund, dość ciekawy wątek rozpoczynający konwersację. Spytałem się bowiem nowo poznanej dziewczyny, czy ma coś przeciwko ludziom z innych ras. Domknąłem NC i odszedłem szczęśliwy. Nie wiem dzisiaj co to depresja, bądź też pojedyncze załamania nerwowe, gdyż nie poświęcam się szczególnie uczuciom takimi jak miłość. Póki co, kiedyś pewnie przyjdzie czas, by się ustatkować, jednakże wolę pójść w ślady Gracjana i uszczęśliwiać pojedyncze przypadki rozmową, spotkaniami, i wszystkimi czynnościami jakie zostały opisane na tym portalu. Doszedłem dzisiaj do wniosku, że - cytuję tutaj Tommy'ego Angelo z końcowej cut-scenki gry Mafia ( być może pamiętacie! ). "Bardzo ważną zasadą w życiu jest balans. Tak, balans - to bardzo dobre słowo(...)" I to się tyczy większości sytuacji, w tym losowych - powstaych w naszym prywatnym życiu. Balans należy zachować przy byciu pewnym siebie, by przypadkiem z ramy pewnego siebie faceta nie wpaść w tą, dotyczącą chama i prostaka, nie widzącego nic poza sobą. To bardzo wrażliwy przypadek. Jesteśmy ludźmi, którzy usiłują ustać na szali, która pod wpływem naszego zachowania jest w stanie przechylić się na złą stronę. Granicy nie można przekroczyć wtedy, gdy lubimy być towarzyscy i słuchamy się opinii naszych znajomych ze społeczeństwa, którzy nie doszli jeszcze do takich przemyśleń. Rajdowiec sunący po zakręcie w trzystukoniowej maszynie musi panować nad gazem, by nie wpaść w niekontrolowany poślizg i ewentualnie potem nie uderzyć w drzewo. Balans występuje w związkach damskomęskich. Gdy facet jest pantoflarzem, odbija się to zarówno na nim, jak i na partnerce. Ta, zmuszona przez ciotę zostaje do pewnych działań, tj przejęcie kontroli nad związkiem. Do takiej sytuacji jednak dopuścić nie możemy, co jest już opisane zarówno tam, po lewej, jak i po prawej - w blogach innych użytkowników. Przyroda? Tak samo! Jedno ogniwo ginie, pozostałe też. Nie ma miejsca na sytuacje, gdzie występuje zbyt wiele pożywienia, a zamało drapieżników z kolei. Wpisem kończę mój jakże pozytywnie przeżyty dzień, oczekuję waszego zdania niżej. Być może nie napisałem o niczym nowym, jeśli wątek ten został już wyjaśniony na tym portalu - trudno, nie wymyśliłem nic nowego. Trzymajcie się, korzystajcie z życia. Piona!
Odpowiedzi
Pamiętam te słowa Tommy'ego,
wt., 2011-05-24 08:49 — VitoPamiętam te słowa Tommy'ego, Mafia to świetna gra była