Witajcie.
Nie dawno przełamałem swój lęk przed kobietami i jestem w stanie prowadzić z nowo poznanymi dziewczynami swobodną i miłą konwersacje.
Wczoraj miałem pewną sytuacje. W końcu podszedłem i zagadałem w pubie do dziewczyny, która miałem pewien czas na oku.
Usiedliśmy razem do stolika, na początku trochę się produkowałem aby zachęcić ją do rozmowy, a następnie już chyba był odpowiedni komfort i zaczęła gadać i gadać.
Podczas rozmowy próbowałem zastosować kino, ale udawało mi się tylko wtedy, gdy musiałem odejść od stolika, albo gdy zaczynałem mówić jakąś ciekawą historię.
Rozmawiało mi się z nią bardzo miło, ale zauważyłem, że pod koniec zaczynała już tracić zainteresowanie mną. Jest, że tak powiem rozpoznawalną kobietą i kilka razy podczas rozmowy przerwała mi żeby przywitać się z jakimś przechodzącym kolesiem.
Dowiedziałem się że mieszka sama. Strasznie jej tego pozazdrościłem i czy to, że powiedziałem np. "też bym tak chciał", obniżyło moją wartość?
Na drugi dzień (dzisiaj) przemyślałem sobie tą rozmowę i zauważyłem, że nie użyłem ani jednego negu. A dodatkowo kilka razy sam sobie obniżyłem wartość.
Mam też pytanie, jak z swobodnej, komfortowej rozmowy przejść w uwodzenie, tematy bardziej intymne??
Pozdrawiam!
"Dowiedziałem się że mieszka sama. Strasznie jej tego pozazdrościłem i czy to, że powiedziałem np. "też bym tak chciał", obniżyło moją wartość?" Nie. Mogłeś jej powiedzieć coś takiego... "ooo fajnie, to w takim razie zrób miejsce wolne w swojej szafie i ja sie do Ciebie wprowadze, wtedy nie będziesz czuła sie samotna"
"Dowiedziałem się że mieszka sama. Strasznie jej tego pozazdrościłem i czy to, że powiedziałem np. "też bym tak chciał", obniżyło moją wartość?"
Że co? ,naczytałeś się chyba za dużo artykułów czy jakiegoś innego gówna, i widzisz wszędzie obniżanie własnej wartości przez samego siebie... Nie przesadzaj z tym tak bardzo bo np:laska ci mówi:skakałam kiedyś z spadochronem było super itd.Ty odp :też bym tak chciał.To jak myślisz obniża to twoją wartość?.Nie,to jest normalne stwierdzenie.
Wszędzie widzą teraz Shit Testy, obniżanie wartości i tym podobne.
Faktycznie, może za bardzo zacząłem to rozkminiać.
Czy mógłby mi ktoś powiedzieć albo nakierować na jakiś artykuł dot. takiej intymnej rozmowy. Czytałem, że uwodzenie = atrakcyjność + komfort.